Zapraszamy do nowego projektu, który realizujemy we współpracy z doradcą sadowniczym Biocont, Piotrem Zielińskim.  Z racji na konieczność podejmowania działań mających na celu minimalizowanie poziomu pozostałości środków ochrony roślin w owocach, Pan Zieliński będzie relacjonował dla nas sytuację z sadu, w którym produkuje się jabłka z minimalną zawartością pozostałości przy użyciu produktów zarejestrowanych w uprawie jabłoni. Doradca zrelacjonuje presję ze strony chorób i szkodników, a także wyjaśni, jakie zabiegi wykonywać, aby jabłka miały najwyższą jakość i były bezpieczne.  Relacje pochodzą z sadu w Sadkowie Szlacheckim oraz sadu Pana Andrzeja Kazimierczaka w Dąbrówce Starej.

 

Kwitnienie jabłoni już za nami. W tym roku od ruszenia wegetacji do początku kwitnienia minęły zaledwie 3 tygodnie. Dla sadowników był to czas wzmożonej, intensywnej pracy – podobnie jak dla roślin. Bardzo często na liściach pojawiały się oznaki niedoborów, nie oznaczało to jednak, że składników nie ma w glebie – po prostu rośliny nie nadążały z ich pobieraniem, do czego przyczynił się również deficyt wody. Może to mieć również swoje odzwierciedlenie w opadzie. Już teraz zauważamy, że zawiązanie nie wszędzie jest na dobrym poziomie (szczególnie w przypadku grupy Jonagolda). Powinniśmy dołożyć wszelkich starań, aby w maksymalnym stopniu odżywiać rośliny dolistnie. W tym czasie należy podawać roślinie bor, cynk, azot oraz magnez i fosfor. Dwa pierwsze składniki mają znaczenie dla formowania się nowych komórek i ich siły wzrostu, natomiast azot to budulec wzrastających komórek. Magnez odpowiada za ilość chlorofilu, a fosfor dostarcza energii potrzebnej do podziału komórek (w pierwszej fazie swojego wzrostu zawiązek rośnie przez namnażanie się ich). W przypadku magnezu możemy wybrać tańsze rozwiązanie – siarczan magnezu w dawce 6-8 kg/ha, jeśli chodzi o azot polecam mocznik w dawce 4-6 kg/ha.

Przypominam, że nie można już używać preparatów i nawozów zawierających fosforyny. Warto zwracać szczególną uwagę na dobór nawozów dolistnych stosowanych łącznie ze środkami ochrony. Fosforyny potasu są bardzo łatwo przyswajalne przez rośliny, szybko przemieszczają się w roślinie, natomiast bardzo wolno rozkładają się. Warto również wiedzieć, iż nie są źródłem potasu dla rośliny.

Na bieżący tydzień zapowiadane są opady. Deszcz jest bardzo wyczekiwany, ponieważ w niektórych regionach nie padało już kilka tygodni. Zatem, oprócz właściwego odżywienia należy dbać o zdrowotność roślin, więc kontynuujemy zabezpieczanie jabłoni przed parchem przy okazji zapowiadanych deszczy za pomocą wodorowęglanu potasu z dodatkiem siarki lub samego węglanu. Plamy parchowe nie tylko obniżają wartość handlową plonu, ale też ograniczają powierzchnie liści na jakiej odbywa się fotosynteza. Mączniaka jabłoni, który szczególnie w okresie długotrwałej suszy również wyniszczamy wyżej wymienionymi substancjami. Proponuję zastosowanie 7,5 kg wodorowęglanu na ha (w przypadku mniejszych drzewek 5 kg) oraz 2-3kg/ha siarki. Zabieg ten wyniszczy istniejącą grzybnię mączniaka oraz plamy parchowe, jest więc to dobre rozwiązanie. Jednak jak każda prosta sól może być groźny, gdy zostanie zastosowany na mokry liść (rosa, deszcz) lub przy silnym nasłonecznieniu. Wówczas istnieje ryzyko poparzenia zawiązków i liści. Jest też szkodliwy dla dobroczynka gruszowego, więc nie możemy go nadużywać. Zabieg wodorowęglanem potasu wykonaliśmy 12 maja po godzinie 20.00. Do mieszaniny nie wolno dodawać żadnych nawozów.

 Kolejna bardzo ważna kwestia – zwójkówki i owocówka jabłkóweczka. W ubiegłym tygodniu wywieszone zostały pułapki feromonwe. Wkrótce będzie można się też spodziewać potrzeby zwalczania owocówki, która wyjątkowo wcześnie w tym roku zaczyna swój rozwój. Samice owocówki już składają jaja – jeśli deszcz nie przeszkodzi, w tym tygodniu wykonany zostanie zabieg, połączony z zabiegiem na zwójki. Niestety, rozwój zwójek lekko rozbiegł się z rozwojem fenologicznym jabłoni, przez co okres wylęgania i wzrostu gąsienic przypadł na czas po kwitnieniu. Zastosowaliśmy,  co prawda, preparat Runner na różowy pąk, ale zwójki i tak można znaleźć. Można zastosować preparaty chemiczne Coragen 200 SC (0,125-0,175 l/ha) lub Steward 30 WG lub jego odpowiedniki w dawce (0,17-0,2 kg/ha). Jednak stosując te preparaty jest ryzyko wykrycia pozostałości w owocach. Do zwalczania owocówki jabłkóweczki można zastosować preparat Madex Max w dawce 100ml/ha lub Afirm 095SG w dawce 2,5 – 3,0 kg/ha. Te preparaty na pewno nie dadzą pozostałości. Termin zabiegu będzie wyznaczony w oparciu o monitoring lotu motyli.

Sucha i ciepła pogoda sprzyja rozwojowa przędziorków, szczególnie na ich ulubionej odmianie Jonagold (i pochodnych). Do zwalczania tych szkodników można zastosować preparaty z grupy abamektyn. Trzeba uważać aby nie stosować preparatów z tej grupy częściej niż raz w sezonie ponieważ pojawi się ryzyko odporności.

Dalej należy kontrolować wzrost drzew. Za kilkanaście dni zastosujemy drugą dawkę Regalisu Plus 10 WG (1 kg/ha) w mieszaninie z gibereliną – w naszym przypadku preparatem Regulex 10 SG.

W Sadkowie Szlacheckim rezygnujemy z przerzedzania, ponieważ bardzo dużo zawiązków opada. W Dąbrówce natomiast jeszcze nie podjęliśmy decyzji. Ale jeśli zdecydujemy się przerzedzać pozostaje nam benzyloadenina (Globaryll 100 SL).

Ostatnie ogłoszenia

Partnerami portalu są: synthos agroactivtimac agro