56 zato

W sadach owocujących nawożenie fosforem poleca się wtedy, gdy zawartość tego składnika w glebie jest niższa niż 2 mg P/100 g gleby (lub w zakresie 2-4) niezależnie od rodzaju gleby. Jednak w polskich zaleceniach nawozowych nawożenie fosforem zaleca się tylko przed założeniem sadu. Nawozy fosforowe wysiewa się od listopada do stycznia (lub wczesną wiosną). W starszych sadach zaleca się użyć glebogryzarki do wymieszania nawozów z wierzchnią warstwą gleby na głębokość 5 -7 cm (wzdłuż rzędu drzew). W młodych sadach zabieg taki może wyhamować wzrost drzew i wpłynąć źle na owocowanie, dlatego zdecydowanie najlepiej jest uzupełniać braki tego makroskładnika odpowiednio wcześniej, przed sadzeniem drzew. Regulacja pH gleby (wysoka kwasowość gleby jest czynnikiem poważnie ograniczającym dostępność fosforu dla drzew), może przynieść w tym przypadku lepsze efekty niż dodatkowe nawożenie nawozami fosforowymi (następuje bowiem udostępnienie zapasów fosforu dotychczas niedostępnych dla drzew - największą przyswajalność P występuje przy odczynie pH 6,5- 6,8).

Autorka: Barbara Błaszczyńska. KPODR

Jesień to optymalny czas również na wapnowanie gleby. Należy unikać jednorazowej, znacznej zmiany odczynu, szczególnie na istniejącej już plantacji czy w sadzie, która wynika ze zbyt rzadko wykonywanych analiz, a więc pewnych zaniedbań. Stosowanie powierzchniowo wysokich dawek, przeznaczonych na 4-5 lat, bez wymieszania z glebą prowadzi do czasowego, silnego przenawożenia wierzchniej warstwy gleby, co nie pozostaje bez negatywnego wpływu na rośliny. Bardziej korzystne jest coroczne lub co dwa lata wapnowanie gleby w dawce 150-250 kg CaO/ha (a więc tyle, ile jest wymywane każdego roku z powierzchniowych warstw gleby), co stabilizuje odczyn gleby i korzystnie wpływa na wzrost systemu korzeniowego drzew i krzewów. Generalnie na glebach lekkich, o małej buforowości w stosunku do odczynu, wapnowanie wykonuje się częściej i w mniejszych dawkach niż na glebach gliniastych. Wapnowanie również powinno być poprzedzone analizą chemiczną gleby, aby wiedzieć, czy powinno się zastosować wapno z magnezem – dolomitowe czy bez domieszki tego składnika.

Ąutorka: Barbara Błaszczyńska, KPODR

Okres po zbiorach owoców to bardzo dobry czas na wykonanie analiz chemicznych gleby. Każdy sadownik powinien sprawdzić, kiedy ostatni raz wykonywał badania. Te powinny być wykonywane systematycznie, co 3 - 4 lata, a nawet częściej po tak mokrych latach, jakie odnotowano w sezonie 2010 i 2011 roku. W wyniku opadów deszczu bardzo łatwo ulegają wypłukaniu niektóre ważne składniki pokarmowe, jak potas i magnez oraz wapń, decydujący o odczynie gleby i przyswajalności innych składników. Analizę gleby zalecałabym również wykonać na wszystkich podtopionych w czasie sezonu wegetacyjnego kwaterach sadu i plantacji krzewów owocowych, niezależnie od terminu wykonania poprzednich badań), aby ocenić bieżący stan odżywienia drzew i krzewów, który może znacznie odbiegać od tego z okresu wiosny czy poprzedniej jesieni.

W sadach owocujących i na plantacjach krzewów owocowych nawożenie potasem wykonuje się, gdy zawartość tego składnika w glebie jest niższa (na 100 g gleby) niż 8 mg na glebach lekkich, 13 mg na średnich oraz 21 mg na ciężkich. Dawki tego składnika wahają się od 50 do 120 kg K2O na hektar. Tradycyjnie nawożenie potasowe prowadzone jest jesienią. Jesienne nawożenie potasem poleca się na glebach średnich i ciężkich, przy bardzo niskiej zawartości przyswajalnego potasu w glebie i w przypadku stosowania soli potasowej. Chlorki nie ulegają sorpcji glebowej. Nie powinno się stosować potasu jesienią na glebach słabych, piaszczystych lub piaskach gliniastych, zawierających mało substancji organicznych i części spławianych, gdyż jest to pierwiastek dość łatwo wypłukiwany w głąb gleby i przez pół roku – od momentu nawożenia jesienią do okresu wzmożonego zapotrzebowania - znaczna część K może być bezpowrotnie stracona. Wiosenne roztopy oraz opady deszczu zimą mogą spowodować wymywanie potasu w głąb gleby, stąd jego ilość w glebie wiosną może daleko odbiegać od tej, którą wniesiono jesienią (po mokrej, bardziej deszczowej niż śnieżnej zimie warto dodatkowo sprawdzić poziom tego składnika w glebie) .
W sadach karłowych uzasadnione jest raczej stosowanie nawozów potasowych wyłącznie na powierzchnię pasów herbicydowych i może to być praktykowane przez wiele lat, bez ujemnego wpływu na plonowanie i jakość owoców, jeśli szerokość ugoru herbicydowego wynosi 1-1,5 m. Chociaż można również spotkać się również z poglądami, że pasowe nawożenie sadów owocujących powinno trwać nie dłużej niż przez 3 kolejne sezony, a po tym okresie należy przez 2-3 lata rozsiewać nawozy na całą powierzchnie sadu.

Ąutorka: Barbara Błaszczyńska, KPODR
 

1. Pozbiorcze nawożenie dolistne jabłoni
Okres jesienny to bardzo ważny, choć niedoceniany w odżywianiu drzew owocowych. Obecnie na większości kwater jabłoni zbiory są już zakończone. Pierwsze przymrozki, które wystąpiły kilka dni temu stały się sygnałem dla drzew do ewakuacji substancji odżywczych z liści pod korę, gdzie staną się zapasami na okres wiosennej wegetacji. Ze względu na korzystne warunki atmosferyczne, proces transportu jest bardzo intensywny. Warto dlatego wykorzystać obecną sytuacje w celu dokarmienia roślin w taki sposób, by dostarczyć im najważniejsze substancje, które pomogą w dobrym  przezimowaniu i szybkim wzmocnieniu najważniejszych organów wczesną wiosną. Obecnie najistotniejszymi substancjami, które drzewa powinny zmagazynować przed zimą są:
Azot - jako prekursor białek wpływa na wszystkie procesy życiowe roślin.
Bor - jego dostateczna ilość w roślinie zapewnia prawidłowe funkcjonowanie pąków kwiatowych.
Cynk - posiada duży wpływ na mrozoodporność.
Zaleca się obecnie wykonać zabiegi nawożenia dolistnego w taki sposób, aby dostarczyć drzewom owocowym w przeliczeni na 1ha około:
10kg azotu+0,5kg boru+1kg cynku.
Tak intensywne nawożenie jest w tym sezonie wyjątkowo ważne zwłaszcza w sadach, gdzie wystąpiło bardzo silne plonowanie, oraz obserwowano słabszy wzrost drzew. Najlepiej wykonać obecnie 2-3 zabiegi dolistne używając: Nawóz FA Po Zbiorach w dawce 7,5 kg stosując 2-3 opryski co 3-5dni
W tym przypadku brakujący azot zostanie dostarczony w trakcie późniejszego zabiegu mocznikiem w dawce 50kg/ha, przeciwko parchowi jabłoni.
W sadach o silnym plonowaniu należy rozważyć dodatkowy zabieg, stosując azot w formie nawozu posypowego.

Na wielu drzewach, zwłaszcza jabłoni, można obecnie zaobserwować charakterystyczne przebarwienia wynikające z braków mikro lub makroelementowych. Na takie kwatery należy zwrócić baczniejszą uwagę, jako na potencjalne rejony do dodatkowych zabiegów uzupełniających nawożenie. Obserwacje takie są cenne, zwłaszcza w przypadku braku aktualnych analiz na zawartość substancji mineralnych.

2. Analizy i nawożenie doglebowe jabłoni
Jesień to idealny wręcz moment do uzupełnienie nawożenia doglebowego. Wykonane w tym okresie analizy, pokazują rzeczywisty stan zasobności po całym okresie wegetacyjnym.
Mówiąc o jesiennym nawożeniu doglebowym mamy na myśli nawożenie fosforowe i wapnowanie gleby. W sadach obficie plonujących warto zastosować również uzupełniające nawożenie azotowe. Jeśli chodzi o nawożenie potasowe, to optymalnym terminem na ten rodzaj nawożenia jest wiosna.
Azot - w sadach o wysokim plonowaniu w obecnym sezonie, zalecamy zastosowanie wzmacniającego nawożenia azotowego stosując saletrę wapniową w dawce około 50-60 kg/ha. Zabieg wykonujemy w pasy herbicydowe. Do jesiennych, doglebowych zabiegów uzupełniających azot nie stosować mocznika, ani saletry amonowej
Fosfor - stosować dawki w oparciu o analizy gleby. Należy pamiętać, że fosfor jest składnikiem bardzo trudno przemieszczającym się w profilu glebowym. Dlatego najlepsze efekty osiągamy mieszając glebę z nawozem po jego wysiewie. Optymalnym momentem na taki zabieg jest okres przygotowywania gleby przed sadzeniem drzewek. Zbliżony efekt można osiągnąć stosując jesienią brony aktywne w celu wyrównywania kolein.
Należy pamiętać, że pH poniżej 5,5 skutecznie hamuje pobierania fosforu przez korzenie drzew.
Wapń - najskuteczniejszy efekt wapnowania osiąga się w przypadku możliwości wymieszania wapna z glebą. Tu również pomocne mogą być zabiegi wyrównywania kolein. Dodatkowo, jesienny termin tego zabiegu zwiększa szansę przenikania wapnia w głąb profilu glebowego wraz z wodą opadową. Dawki nawozu w przeliczeniu na CaO określamy na podstawia analizy pH.

3. Jesienne zwalczanie chorób
W chwili obecnej nadal powinniśmy koncentrować się na zwalczaniu najgrożniejszych chorób drzew owocowych.
Parch jabłoni: już niedługo, na masowo opadających liściach zacznie dochodzić do procesów, w efekcie których twożyć się będą saprofityczne formy parcha jabłoni. Formy te dadzą poczatek nowemu, wiosennemy pokoleniu pasożyta. Jeśli obecnie przerwiemy ten proces, skutecznie zablokujemy tworzenie się zarodników workowych wiosną. Najłatwiej osiągnąc to stosując starter dla rozwoju bakterii rozkładających podczas zimy liście z rozwijającym się parchem jabłoni. Takim starterem jest mocznik. W tym celu należy wykonać zabieg dolistny stosując 50kg mocznika na hektar. Zabieg wykonujemy, gdy po pierwszych silnych przymrozkach liście zaczynają masowo opadać na ziemię.
Podobny efekt jak przy stosowaniu mocznika, można osiągnąć stosując preparaty triazolowe bądź benzymidazole. Postępowanie takie niesie ze sobą jednak wyjatkowo duże ryzyko wytworzenia ras odpornych parcha jabłoni na te preparaty, dlatego stanowczo odradzamy tego typu zabiegi.

Choroby kory i drewna (Rak drzew owocowych Nectria galligena)
Nectria to niebezpieczny pasożyt drzew owocowych, zwłaszcza jabłoni, groźny dla licznych popularnych odmian takich jak Gala, Golden, Szampion, Pinova i inne. Jesień to okres wzmożonej aktywności patogena. To właśnie od liostopada do wczesnej wiosny dochodzi do masowych wysiewów zarodników workowych, które infekują konary, pędy czy przewodniki drzew. Infekcje następują przez wszelkiego rodzaju rany na drzewie.
Niebezpieczne są zarówno duże rany wynikające z mechanicznego uszkodzenia kory powstałe podczas cięcia czy wyłamania gałązi, jak równiaż mikrouszkodzenia powstałe podczas zbioru owocówczy i te powstałe po opadnięciu liści. Te drobne ranki, ze wzglądu na ich masowe wystąpowanie są wyjątkowo grożnym zjawiskiem i niezabezpieczone stanowią otwarte wrota dla infekujących zarodników Nactrii. Dlatego w okresie masowego opadania liści należy wykonać 2-3 zabiegi jednym z preparatów miedziowych.
Zabiegi te są wręcz konieczne dla odmian wrażliwych.
Zabiegi miedziowe można połączyć ze stosowaniem mocznika przeciwko parchowi jabłoni.

Zamieranie grusz
Ze względu na charakterystyczne, wczesne przebarwienia liści, drzewa porażone przez tę chorobę są łatwe do zdiagnozowania w okresie jesieni. Chorobę powodują mykoplazmy rozprzestrzeniane podczas szczepienia, jak również w czasie żerowania miodówki gruszowej.
Ze względu na wysokie zagrożenie rozprzestrzeniania się patogena, chore drzewa należy niezwłocznie usuwać z sadu.
Powodzenia
Autorzy

SKS - System Komunikatów Sadowniczych, to zbiór zaleceń agrotechnicznych przygotowywanych przez doradców z
FRUITAKADEMI przy współpracy z Zakładem Ochrony Roślin Instytutu Sadownictwa i Kwiaciarstwa im Szczepana
Pieniążka w Skierniewicach oraz z holenderską firmą doradczą FruitConsult. Program realizowany przy współudziale władz
samorządowych gmin: Belsk Duży, Błędów, Goszczyn, Góra Kalwaria, Grójec, Jasieniec, Magnuszew, Mogielnica, Chynów,
Pniewy, Sadkowice, Tarczyn, Warka, Wilga.
System jest finansowany przez Zakład Zaopatrzenia Ogrodniczego Warka

Koniec października i początek listopada (tuż przed lub w początkowym okresie opadania liści, po pierwszych przymrozkach) to dobry czas w sadach jabłoniowych na zabieg mocznikiem na parcha jabłoni. Wymagany jest 5% roztwór lub 40-50 kg mocznika na hektar (rozpuszczony w ciepłej wodzie) w 800-1000 l wody na hektar. Zabieg będzie wskazany w większości sadów jabłoniowych, gdyż stwierdza się tam pojedyncze lub liczne plamy parcha wtórnego (w zależności od skuteczności ochrony w okresie infekcji pierwotnych parcha), któremu sprzyjał bardzo wilgotna druga połowa sezonu wegetacyjnego. Możliwe jest również wykonanie zabiegu z opóźnieniem, gdy opadnie większość liści – rozpylacze opryskiwacza należy skierować wówczas na ziemię w celu dobrego pokrycia liści cieczą roboczą. Opóźniony zabieg oznacza jednak mniejszą skuteczność. Zwykle na skutek zabiegu mocznikiem tworzy się jedynie 10-20% otoczni w porównaniu do kwater nieopryskanych.

Dodatkową redukcję ilości zarodników workowych, nawet do 90-95% powoduje wygrabianie liści z pasów herbicydowych i wywiezienie ich z sadu, ewentualnie wygarnięcie liści i ich rozdrobnienie – szybciej wówczas ulegają rozkładowi. Jeśli w kwaterze była bardzo duża presja choroby, zabieg mocznikiem można wykonać i jesienią i wiosną. Działanie ograniczające rozwój grzybów w fazie saprofitycznej ma również wapno dolomitowe - zastosowane na opadłe liście jabłoni i gruszy powoduje redukcję liści z pseudotecjami (otoczniami stadium workowego).

Autorka: Barbara Błaszczyńska, KPODR

Sadownicy skonczyli zbiór, zbierają najpóźniejsze odmiany lub wykonują drugie czy trzecie rwanie tych wcześniej zbieranych, a tam, gdzie jest to możliwe wykonują zabiegi nawozami dolistnymi. Są one bardzo ważne zarówno w sadach czy kwaterach, które słabo plonowały (tam sadownicy stosowali „oszczędnościowy” program nawożenia dolistnego w sezonie), jak i tam, gdzie plony były obfite (ważne jest dodatkowe odżywienie tworzących się pąków kwiatowych). Podawany jest wówczas azot pod postacią mocznika, łącznie z borem i cynkiem. Te makro- i mikroelementy są absorbowane przez starzejące się liście i szybko wycofywane do organów zimujących, a wiosną - wykorzystane do tworzenia dorodnych zalążni.

Pobieranie azotu i innych składników pokarmowych z gleby wiosną może być bardzo ograniczone z powodu niskiej temperatury, zwłaszcza w jej głębszych warstwach (wówczas azot wykorzystany jest dopiero po kwitnieniu). Składniki uruchamiane z „magazynów pędowych” stanowią doskonałe startowe źródło azotu i boru. Jabłonie poleca się nawozić dolistnie 3 razy, rozpoczynając tydzień po zbiorach w dawkach 2, 4 i 8 kg mocznika + 1 kg Boraksu co 7-10 dni. Według Aliny Basak, mocznik podaje się 3 razy po 12 kg/ha + nawóz cynkowy i borowy 2 x ( 1-2 tygodnie później).

Jesiennych zabiegów dolistnych nie można opóźniać, a starać się wykonać je jak najszybciej po zbiorach, gdy liście są jeszcze w dobrej kondycji. Można również zaplanować dwa zabiegi dolistne, modyfikując nieco podane wcześniej dawki mocznika. W przypadku nawozu borowego jesienią podaje się go 3-4 razy więcej niż w okresie okołokwitnieniowym.

Autorka: Barbara Błaszczyńska, KPODR

Z kolei chore drzewa powinny być całkowicie usunięte z sadu (niewłaściwe jest usunięcie tylko korony i pozostawienie w ziemi odcinka pnia), niestety często widzi się nie usunięte na okres jesieni i zimy pnie chorych drzew, na których z czasem rozwijają się zarodniki podstawkowe grzyba srebrzystości liści drzew pestkowych, będące niebezpiecznym źródłem. Ciekawy jest pomysł jednego z producentów - zasypywania glebą nisko przyciętych pni. Przestają one być wtedy groźne dla sąsiednich, zdrowych drzew, i unika się kłopotliwego usuwania karp korzeniowych.
Rak bakteryjny drzew owocowych na śliwach pojawia się tylko w bardzo sprzyjających warunkach dla jego rozwoju, z kolei sprawcy leukostomozy drzew pestkowych - porażają najczęściej śliwy osłabione nieodpowiednimi warunkami glebowymi, uszkodzeniami mrozowymi, niedostateczną pielęgnacją. Infekcje mogą następować również przez blizny po zebranych owocach i opadłych liściach, stąd ważnym zabiegiem jest opryskiwanie drzew fungicydami miedziowymi lub benzimidazolowymi. Niestety w PORS nie ma preparatów miedziowych zarejestrowanych do zwalczania tej choroby na śliwach, ze środków benzimidazolowych stosować można jedynie Topsin M 500 SC (chociaż ten ma rejestrację na brunatną zgniliznę drzew pestkowych i tak powinien być zapisany w ewidencji zabiegów chemicznych) . Ważne jest również zabezpieczenie ran bezpośrednio po cięciu i szczególnie starannie w kwaterach, gdzie występują choroby: srebrzystość liści, leukostomoza czy rak bakteryjny drzew owocowych. Wszystkie chore drzewa z szarką czy porażone srebrzystością liści powinny być bezwzględnie usunięte z sadu.
 

Autorka: Barbara Błaszczyńska, KPODR

W wielu sadach przedwcześnie opadają liście z drzew wiśni i czereśni, co nie jest wynikiem przymrozków. Jest to opad spowodowany masowym wystąpieniem choroby grzybowej - drobnej plamistości liści drzew pestkowych, która miała sprzyjające do rozwoju warunki w drugiej połowie sezonu wegetacyjnego. W Polsce w niektórych rejonach kraju spadły wtedy rekordowe opady deszczu, i tak na przykład w Olkowicach, gdzie mieściła się jedna ze stacji meteo odnotowano w lipcu opad 323 mm, a 6 lipca jednorazowy opad wynosił aż 159 mm. W okresie opadania liści (te w zdrowych sadach zaczną opadać po wystąpieniu pierwszych przymrozków) należy pamiętać o zabezpieczeniu wiśni i czereśni przed rakiem bakteryjnym drzew owocowych powodowanym przez Pseudomonas syringae. Ten zabieg powinien być standardem, gdyż choroba należy do najgroźniejszych dla tych gatunków, a opadanie liści to ważny termin zabezpieczający ślady poliściowe przed infekcjami. Mniejsze porażenie drzew rakiem bakteryjnym to większa odporność drzew na ewentualne duże mrozy zimą. Odmiany mało wrażliwe wystarczy opryskać jednorazowo na początku opadania liści, wrażliwe wymagają dwukrotnego zabiegu – na początku i pod koniec opadania liści jednym z preparatów miedziowych. Odmiany czereśni podatne na raka bakteryjnego to: Hedelfińska, Van, Sweetheart, Czarna Późna, Marchijska, Napoleon, z kolei odmiany mało i średnio podatne: Kordia, Regina, Rainier, Rivan, Schneidera Późna, Summit, Sam, Buttnera Czerwona, Buttnera Czerwona Późna, Burlat, Karesova, Korina, Lapins, Merton Premier (odporna na chorobę), Oktavia, Pola, Techlovan, Ulster, Vanda, Vega, Wczesna Riversa. W przypadku odmian wiśni bardzo podatne są z kolei Nefris i Wanda. W PORS do ochrony polecane są preparaty oparte na miedzi: Champion 50 WP, Cuproflow 375 SC, Nordox 75 WG, Flowbrix 380 SC i Neoram 37,5 WG (3 ostatnie zarejestrowane tylko dla wiśni).

W cyklu rozwojowym Pseudomonas syringae szczególne znaczenie mają również jesienne infekcje zdrewniałych pędów. Jesienią zrakowacenia intensywnie się powiększają , z czasem zamieniając w rozległe rany i prowadzą do zamierania drzew (zwykle towarzyszy im wyciek „gumy”). Należy więc także zabezpieczyć wszelkie zranienia kory - wyciąć chore, zbrunatniałe części do zdrowej tkanki a następnie zabezpieczyć je smarując pastami ochronnymi lub farbą emulsyjną z 2% dodatkiem fungicydu miedziowego. Dzięki temu w okresie opadania liści ogranicza się rozprzestrzenianie się choroby. Często jednak w tym okresie brakuje czasu. Dlatego sadownicy zajmują się objawami raka nierzadko dopiero zimą lub wiosną, co nie jest najlepszą praktyką. Czasami po kilku tygodniach zachodzi konieczność powtórnego oczyszczenia miejsc, gdzie pojawiają się wycieki. Nanosi się na nie świeżą warstwę preparatu. Należy także ograniczyć źródła infekcji przez wycinanie silnie porażonych drzew i konarów . jednak październik to już za późno na cięcie sanitarne czy prześwietlające drzew. Pierwsza dekada września to ostatni termin letniego cięcie tzw. „pozbiorczego”, w tym terminie należało zakończyć cięcie wiśni i czereśni. Niestety wielu sadowników przesuwa ten termin i jeszcze teraz wykonuje ten zabieg pielęgnacyjny. A trzeba pamiętać , że drzewa pestkowe są bardziej wrażliwe na niewłaściwy termin cięcia niż gatunki ziarnkowe, w wielu sadach pestkowych widać przedwcześnie wypadające (zamierające ) drzewa z powodu ich porażenia chorobami. Wśród chorób kory i drewna najgroźniejszy dla drzew pestkowych, a zwłaszcza czereśni i wiśni jest rak bakteryjny drzew owocowych. Właśnie jesienią, ale również zimą i wczesną wiosną bakterie P. syringae wykazują największą zdolność infekcji pędów. Kolejną chorobą grzybową, również bardzo niebezpieczną , głównie dla wiśni, również śliw i brzoskwini jest srebrzystość liści drzew. Prowadzi najczęściej do stopniowego zamierania drzew. Pomimo, że drzewa owocowe mogą być porażane w ciągu całego roku, to gatunki pestkowe są wyjątkowo podatne na tę chorobę właśnie od jesieni do wiosny. Choroba ta potrafi zrobić duże straty w nasadzeniach przede wszystkim wiśni i śliw. Niezwykle ważne jest więc zabezpieczanie wszelkich ran (które są wrotami zarówno dla bakterii jak i zarodników grzybów), szczególnie staranne w sadach, gdzie występowały choroby: srebrzystość liści, leukostomoza czy rak bakteryjny drzew owocowych, cdn...

Autorka: Barbara Błaszczyńska, KPODR

altSzkodnikiem, który w bieżącym sezonie występuje w dużym nasileniu w bardzo wielu sadach jabłoniowych jest bawełnica korówka, mająca doskonałe warunki do intensywnego rozwoju z racji bardzo wysokich temperatur, jakie występowały  w Polsce przez cały wrzesień i pierwsze dni października. To sprzyjało szybkiemu zwiększaniu się liczebność koloni bawełnicy. Zabieg zwalczający tego szkodnika może być  konieczny jeszcze w październiku, w kwaterach, czy na odmianach, gdzie stwierdzi się liczne jego kolonie. Tam, gdzie populacja jest mniejsza lepiej nie wykonywać już zabiegu, licząc na dużą śmiertelność szkodnika podczas spadków temperatury zimą. Zabieg, tam gdzie jest to konieczne, wykonuje się po zbiorach owoców danej odmiany,  wybierając do przeprowadzenia zabiegu ciepły, słoneczny dzień (zabieg najlepiej wykonać przy temperaturze nie niższej niż 18oC). Do zwalczania tego szkodnika powinno się stosować większą dawkę cieczy - minimum 750 l, a lepiej 1000 l, koniecznie ze zwilżaczem, opryskując także pnie w części przyziemnej (należy zwracać uwagę na dobre pokrycie  dolnych partii korony, pni i podkładki, zabezpieczać pękające pnie i rany po cięciu). Na zwiększenie efektywności zwalczania ma wpływ odpowiednio wysoka temperatura (12-18oC) również przez kilka dni po zabiegu.

Autorka: Barbara Błaszczyńska, KPODR

Na konferencji w Choceniu zachęcano sadowników do wykorzystania w ostatnich zabiegach przeciwko chorobom przechowalniczym preparatów biologicznych Polyversum i Boni Protect, jako uzupełnienie ochrony chemicznej. Użycie w sadach tego drugiego omówił przedstawiciel firmy Koppert Polska Agnieszka Wiśniewska. Jest to w 100% preparat biologiczny, zalecany w dawce  0,5 kg/ha/na każdy 1 m wysokości drzewa w 500 l wody. Wobec obaw o pozostałości w jabłkach preparatu Kaptan czy innych fungicydów zastosowanych przedzbiorczo, warto do ostatniego zabiegu  zastosować jeden z tych dwóch preparatów biologicznych –bez karencji. Boni Protect stosuje się 4-5 dni po wykonaniu opryskiwania fungicydem i zawsze po wcześniejszym, dobrym umyciu opryskiwacza (aby uniknąć oddziaływania .resztek fungicydu na grzyb Aureobasidium pullans, który jest substancją czynną preparatu). Po wykonaniu zabiegu zawiesiną zarodników, grzyby te bardzo szybko (w ciągu 2 - 3 godzin) kolonizują całą powierzchnię owoców i zapobiegają tym samym infekcji przez patogeny grzybowe, a w szczególności patogeny przyranne oraz większość  innych, które wywołują choroby przechowalnicze owoców.

Warto również wspomnieć o nowym fungicydzie, zarejestrowanym niedawno do ochrony jabłek przed chorobami przechowalniczymi. Bellis 38 WG jest tym bardziej cenny, że w minionych latach ubyło fungicydów do stosowania przedzbiorczego, a ponadto jest on z innej grupy chemicznej, niż te obecnie zarejestrowane. Bellis® 38 WG oparty jest na dwóch wzajemnie uzupełniających się substancjach aktywnych (boskalid i piraklostrobina), należących do różnych grup chemicznych. Należy go stosować w dawce 0,8 kg/ha, maksymalnie 2 razy w sezonie, przemiennie z preparatami o odmiennym mechanizmie działania. Do najważniejszych zalet preparatu należy wysoka skuteczność działania oraz selektywność w stosunku do organizmów pożytecznych. Charakteryzuje się krótkim, 7-dniowym okresem karencji. Jest to bardzo skuteczny fungicyd do stosowania zapobiegawczego i interwencyjnego przeciwko najważniejszej i najgroźniejszej chorobie przechowalniczej jabłek gorzkiej zgniliźnie owoców (w skrajnych przypadkach z powodu tej choroby zniszczeniu może ulec nawet ponad 50% owoców). Warto przypomnieć, że odmiany szczególnie wrażliwe na tę chorobę to: Golden Delicious, Gala, Elstar, Rubin, Ligol, Pinova , Szampion, Elise,  też Koksa Pomarańczowa i Fiesta, mniej podatny jest Jonagold i  Gloster (odmiana mało podatna Idared). Gorzka zgnilizna owoców doskonale rozwija się zarówno w przechowalniach, chłodniach zwykłych oraz z kontrolowaną atmosferą. Pierwsze plamki gnilne, najczęściej wokół przetchlinek, pojawiają się wtedy, gdy jabłka zaczynają osiągać w przechowalni dojrzałość konsumpcyjną (tzw. oczkowanie jabłek). Z czasem plamy te powiększają się i mogą obejmować znaczną część owocu. Objawy choroby najwcześniej ujawnią się w przechowalni oraz na dużych owocach, następnie w chłodni zwykłej, a najpóźniej w chłodni KA. Jednak kontrolowana atmosfera utrzymywana w chłodni nie ma żadnego wpływu na Pezicula spp, sprawców gorzkiej zgnilizny, a więc w KA choroba wystąpi, ale może nastąpić opóźnienie pojawienia się jej objawów – (co wynika z mniej zaawansowanego stanu dojrzałości jabłek). Uwaga na odmianę Pinova – jeśli zbiera się owoce dwufazowo, to po pierwszym zbiorze należy wykonać zabieg zabezpieczający te owoce, które zostały -  minimum 7 dni przed zbiorem. Owoców z 2-giego zbioru nie należy długo przechowywać, a raczej szybko sprzedać.



Bardzo dobrym fungicydem, pod warunkiem braku form odpornych w sadzie na beznzimidazole jest też Topsin M 500 SC. Odporności nie stwierdza się nigdy w młodych kilkuletnich sadach, w których wcześniej nie stosowano benzimidazoli. W  takich sadach Topsin powinien dobrze działać przez kilka najbliższych  lat, dopóki nie powstaną formy odporne lub dopóki nie przeniosą się one z okolicznych sadów. Do walki z  Pezicula spp przed zbiorami warto też siegnąć po Zato  - szczególnie w  sadach, w których jest odporność parcha na strobiluryny i fungicyd ten nie był wykorzystywany do walki z parchem wcześniej w sezonie.

Autorka: Barbara Błaszczyńska, KPODR

 

Artykuły



 

Serwis spełnia rolę informacyjną, a właściciel praw i zarządzający nie biorą odpowiedzialności prawnej i finansowej za skutki podjętych decyzji.

popup