Potas
Potas jest ważnym składnikiem, którego nie powinno brakować w trakcie sezonu wegetacyjnego, wpływa bowiem na wiele ważnych procesów, między innymi na fotosyntezę. W przypadku jego niedoboru pojawiają się problemy ze wzrostem. Pierwiastek ten decyduje o jakości pąków kwiatowych w następnym sezonie. W przypadku deficytu owcoe są mniejsze i bardziej wrażliwe na ordzawienia. Gdy potasu jest za dużo, występuje nierównowaga między składnikami, np. magnezem i wapniem. Wszelkie zalecania nawożenia potasem powinny także wynikać z analizy gleby.
Między grudniem a lutym posypujemy sól potasową, co stanowi rezerwę dla drzew na początku wegetacji i podczas kwitnienia. Później w zależności od potrzeb nawozimy siarczanem potasu.

Azot
Gdy jest go zbyt mało w glebie, drzewo więcej przeznacza na budowę liści kosztem owoców (nie wyrastają). Gdy przenawozimy azotem, pędy zaczną silnie rosnąć, a owoce nie wybarwią się należycie, będą zbyt miękkie i nietrwałe podczas przechowywania i obrotu. Grusze wymagają obfitszego nawożenia tym makroelementem (40-45 kg/ha) niż jabłonie (30-35 kg/ha) w marcu (dawka startowa). Wskazana jest saletra amonowa lub magnezowa. Azotanowa forma azotu pobierana jest w czasie kwitnienia, a amonowa później. Dawkę nawozów można podzielić na dwie części, raz podać w pasy herbicydowe, a w końcu marca na całą powierzchnię. Warto stosować nawozy organiczne, które pobudzają mikroorganizmy, ale należy pamiętać, że działają one dłużej.

Źródło: wykład Dirka van Heesa, spotkanie Fruit Akademia, ZZO Warka

Temperatura gruntu dostatecznie spadła i w większości sadów można już wygodnie wjechać maszynami. Jest to więc świetny moment, by rozpocząć nawożenie  chlorkiem potasu. Chlorek potasu jest wciąż jeszcze najtańszym nawozem w przeliczeniu na kilogram potasu. W okresie zimowym chlor jest z niego wypłukiwany i dlatego nawożenie najlepiej przeprowadzić przed początkiem stycznia. Na bardzo lekkich, mocno piaszczystych ziemiach lepiej jest poczekać z nawożeniem potasem do
wiosny i użyć innego nawozu, gdyż chlorek potasu będzie tam nieodpowiedni. Wiosną można też dostarczyć potas przy pomocy nawozów o niskiej zawartości chloru, na przykład Patentkali (30% K2O, 10% MgO) lub siarczan potasu (50% K2O). W 2011 roku na wielu kwaterach w północno-zachodniej Europie wczesna analiza liści wykazała odpowiednią zawartość potasu. Późniejsze badania wykazały jednak, że w wielu przypadkach, zawartość potasu uległa silnemu obniżeniu, w niektórych
miejscach aż do poziomu niedoboru. W takich przypadkach, sadownicy wydatnie zwiększają ilość nawozu potasowego. Przeprowadziliśmy osobne analizy gruntu dla wielu takich kwater. Okazało się, że wyniki analiz nie były wcale złe, a intensywne nawożenie potasem nie było uzasadnione.

W 2011 roku łatwo było zauważyć, że sadownicy często nie doceniają znaczenia wilgotności gruntu. Ziemia zawierająca dostatecznie dużo potasu, jeśli jest wyschnięta, daje w efekcie niską zawartość potasu w liściach. Trzeba więc mieć na uwadze, że jednokrotny pomiar potasu wskazujący jego niską zawartość niekoniecznie musi prowadzić do znacznego zwiększenia jego dawki. Trzeba jednak zaznaczyć, że w tym roku zbiory z wielu kwater były szczególnie wysokie. Przy produkcji na poziomie 60-70 ton, konieczne jest uzupełnienie potasu za pomocą nawozów, w ilości 150 kg K2O (= +/- 250 kg KCl-60) na hektar. Najrozsądniej jest odłożyć decyzję o nawożeniu potasem do momentu uzyskania wyników badań zarówno ziemi, jak i liści.

Niezbędna zawartość potasu zależy także od wieku drzew. Na młodych kwaterach (w roku nasadzenia oraz w pierwszym i drugim roku wzrostu) w zasadzie nie nawozi się potasem, chyba że ziemia nie była dobrze przygotowana przed posadzeniem drzewek. Dopiero gdy produkcja osiągnie poziom 30-40 ton/ha, zaczynamy uzupełniać potas uszczuplony przez owocowanie. W praktyce często przeprowadza się standardowe nawożenie w ilości 200 kg K-60 na hektar w sadach jabłoniowych i 250-300 kg dla grusz. Jeśli w danym roku produkcja była szczególnie obfita, spokojnie można podać 300 kg. Gdy analiza ziemi lub liści wskazuje na konieczność uzupełnienia potasu w glebie, konieczna jest jeszcze większa dawka, przy czym lekkie ziemie szybciej reagują na nawożenie potasem niż ziemie ciężkie, obfitujące w iły/glinę.
Przy stosowaniu dużych ilości nawozów organicznych, jak na przykład nawóz kurzy lub popieczarkowy, można obniżyć ilość nawozu potasowego względem powyższych zaleceń. Także sadownicy intensywnie korzystający z fertygacji mogą z łatwością obniżyć proponowane dawki o 70-100 kg chlorku potasu.
Powodzenia
Autorzy

SKS - System Komunikatów Sadowniczych, to zbiór zaleceń agrotechnicznych przygotowywanych przez doradców z FRUITAKADEMI przy współpracy z Zakładem Ochrony Roślin Instytutu Sadownictwa i Kwiaciarstwa im Szczepana Pieniążka w Skierniewicach oraz z holenderską firmą doradczą FruitConsult. Program realizowany przy współudziale władz samorządowych gmin: Belsk Duży, Błędów, Goszczyn, Góra Kalwaria, Grójec, Jasieniec, Magnuszew, Mogielnica, Chynów, Pniewy, Sadkowice, Tarczyn, Warka, Wilga. System jest finansowany przez Zakład Zaopatrzenia Ogrodniczego Warka

 

Zbiory jabłek w tym roku były szczególnie obfite. Między innymi dzięki dość późnemu wybarwieniu owoce pozostały stosunkowo długo na drzewach. W powiązaniu z ciepłą jesienią przyniosło to efekt w postaci jabłek dużo większych, niż oczekiwano. A to z kolei przyczyniło się do bardzo dużej produkcji w 2011 roku, na którą złożyła się duża średnia liczba jabłek na drzewo, choć na niektórych kwaterach konieczne było mocne ręczne przerzedzanie.
Kombinacja obfitych zbiorów, dość dużej liczby owoców, ciepłej jesieni i późnego terminu zbiorów powoduje, że dobre zawiązywanie pąków nie jest wcale oczywiste. Można jednak je wspomóc, przeprowadzając teraz cięcie (wiele jabłek na 2 i 3 letnich gałęziach) oraz odpowiednią kontrolę wzrostu poprzez podcinanie korzeni i przede wszystkim stosowanie ATS i BA. Te zabiegi dużo lepiej niż kiedyś pozwalają ograniczyć występowanie owocowania przemiennego. Niemniej jednak, radzimy  przeprowadzić cięcie na kwaterach, gdzie zawiązywanie wydaje się dobre i jak można było przekonać się przy poprzednich zbiorach, także na kwaterach, gdzie
zawiązywanie było słabsze. Często na takich kwaterach warto poczekać z cięciem, aż pąki będą lepiej widoczne. Inną możliwością jest rozpoczęcie cięcia wcześnie, początkowo przecinając drzewa z grubsza, usuwając grubsze konary, a dopiero w marcu dokończyć cięcie. Aby uzyskać dobry efekt kwitnienia, część gałęzi można wyciąć i umieścić w wodzie. Jednak obecnie nie jest to jeszcze możliwe, ponieważ drzewa muszą odpowiednio odpocząć przez zimę. Od momentu, gdy opadnie większość liści, można uznać, że zaczyna się okres zimowego spoczynku. Z zasady, Jonagold potrzebuje 4 tygodnie odpoczynku po opadnięciu liści, zanim rozpocznie się cięcie gałęzi, zaś odmiana Elstar potrzebuje około 6 tygodni. Czas spoczynku zależy też od temperatury, jeśli jest cieplej niż 7°C lub wyraźnie zimniej niż 0°C, okres ten się wydłuża. Ewentualnie można rozcinać pąki i sprawdzić pod lupą, czy mamy do czynienia z pąkami mieszanymi, czy liściowymi.
Porady dotyczące cięcia nie różnią się w zasadzie od zeszłorocznych.

Prowadzenie młodych drzewek
Podstawą systemu cięcia, który proponujemy, jest założenie, że cięcie wykonywane jest na najwyżej 3-4 letnich gałęziach, czyli przewodnik i konary boczne są stale przycinane. Wydaje się, że przerzedzanie chemiczne jest trudniejsze na starszych gałęziach owocujących. Na dobrze przyciętych drzewach reakcja na chemiczne przerzedzanie jest dużo lepsza. Dzięki temu, owocowanie przemienne jest znacznie mniej nasilone. Na starszych konarach widać wyraźnie, że pozostaje więcej małych, także zasuszonych owoców.
Kiedy więc rozpoczyna się cięcie, zaczyna się od grubszych konarów, które często są też najstarsze. Takie gałęzie mają tendencję do obwisania i powodują znaczne zacienienie. Trzeba więc usunąć gałęzie, które utrudniają dostęp światła do dolnych partii drzewa – wycinając swego rodzaju okno – 50 cm powyżej podstawy korony nie powinno być bocznych gałęzi. Dzięki ich wycięciu powstaje prześwit. Następnie usuwa się cięższe gałęzie, począwszy od góry, ku dołowi, oczywiście zachowując
odpowiednio dużo gałęzi owocujących, by zapewnić dobre plony. Drugą zaletą osobnej rundy wycinania grubszych gałęzi jest to, że wokół ran po cięciu łatwiej pojawiają się pędy, które z kolei znów można ciąć dla uzyskania pąków kwiatowych. Często obserwujemy, że jabłonie przycinane są stosunkowo późno, przez co rany po cięciu nie mają czasu zareagować.
Jeśli cięcie wykonywane jest przez mniej doświadczonych pracowników, lub konieczne jest usunięcie dużej liczby gałęzi, najlepiej przeprowadzić osobną rundę cięcia, by najpierw pozbyć się najgrubszych konarów. Dzięki temu, cięcie grubszych konarów może być wykonywane przez wykwalifikowany personel, a późniejsze podcinanie drobnych pędów przez mniej wyszkolonych pracowników.
Należy zwrócić uwagę, aby przeprowadzając pierwsze cięcie nie utknąć na podcinaniu drobnych gałązek. Ta pierwsze runda powinna ograniczyć się do szybkich 4-8 cięć na każde drzewo. Poza tym, ważne jest by nie pozostawiać gładkich ran po cięciu – jednym z celów tego cięcia jest uzyskanie nowego pokrycia wokół – dlatego trzeba pozostawić 2-4 cm czopy. Na odmianie Jonagold czopy mogą być nieco dłuższe, ponieważ na tych drzewach trudniej uzyskać odrosty niż na odmianie Elstar. Im
spokojniejsze drzewo, tym ważniejsze, by po cięciu pozostawić czopy. W zasadzie jest to porada ogólna, niezależnie od siły wzrostu. Na kwaterach, gdzie wzrost jest zbyt silny, trzeba jednak stosować podcinanie korzeni w celu jego zahamowania, gdyż cięcie gałęzi może okazać się niewystarczające.

Okno
Przeprowadzanie cięcia jabłoni w jednej lub w dwóch rundach nie ma wielkiego znaczenia dla drzewa. W pierwszym kroku usuwa się grube, dominujące konary, a w drugim kroku przycina się resztę. Na przestrzeni 50 cm ponad podstawą korony nie zostawia się żadnych gałęzi bocznych. Jest to tak zwane okno. Następnie usuwa się wszystkie pojedyncze pędy – z dwoma wyjątkami. Po pierwsze coraz częściej stykamy się z drzewami,  które są tak spokojne, że przydają im się nieco silniejsze pędy. Na takich kwaterach sensowne jest pozostawienie 4-5 pędów na przewodniku, aby uzyskać nowe silne gałązki. Ostatecznie, dzięki temu przy okazji kolejnego
większego cięcia uformują się nowe żywotne pędy. Drugi wyjątek to odmiana Koksa, gdzie formowanie jednorocznych pędów z pąkami szczytowymi jest tak uciążliwe, że lepiej jest pozostawić kilka poziomych luźnych pędów.
Po usunięciu tych pojedynczych pędów, sprawdza się, czy konieczne jest dalsze przycinanie przewodnika. Może ono polegać na usunięciu części konarów bocznych lub na przycięciu dłuższych pędów jednorocznych, by go wzmocnić. Jeśli pozostało wyraźnie zbyt dużo owocujących pędów, część gałęzi usuwa się w całości.
Po uzyskaniu pożądanej wysokości, korona jest cięta na klik. Oznacza to, że pęd jednoroczny w koronie jest cięty na długość ok 5 cm. Celem tego cięcia jest wywołanie wzrostu w tym miejscu. Tuż pod miejscem cięcia, usuwa się luźne pędy i zbyt ciężkie pędy wieloletnie, przy czym istotne jest zachowanie odpowiedniej ilości pędów owocujących w koronie. Ważne jest usuwanie luźnych pędów z korony, ponieważ pędy te generują silny wzrost i są odpowiedzialne za znaczne pogrubienie przewodnika. Jeśli korona przez kilka lat jest przycinana na klik, często można zobaczyć, że tak jak w przypadku grusz, najniżej położone pionowe pędy używane są na nowo do cięcia na klik – dzięki temu zapobiega się zbyt szybkiemu wzrostowi drzewa w górę. Także i wtedy pojedyncze pędy i zbyt ciężkie gałęzie owocujące są usuwane.
Jeśli na początku przycinane są korony, należy zadbać, by cięcie nie było nadmierne. Szczególnie, jeśli wcześniej cięte były grusze, łatwo rozpędzić się nadmiernie w cięciu. W ten sposób pozostaje na dole mało owocujących pędów, a występuje pokusa, by wyżej pozostawić więcej gałęzi, co jest niepożądane. W koronie trzeba pozostawić dostatecznie dużo gałęzi, dzięki czemu na całej długości przewodnika można wykonać odpowiednie cięcie. Maksymalna wysokość drzewa powinna wynosić około 50 cm mniej niż szerokość międzyrzędzia. Tylko jeśli korony są na tyle wąskie, że drzewa nawet w okresie wegetacji są wyraźnie oddzielone od siebie, ich wysokość może dorównywać szerokości międzyrzędzia.

Konary boczne
Na drzewkach sadzonych co metr, często zaczyna się od 7-8 gałązek w roku posadzenia. W kolejnych latach, regularnie usuwa się po jednej gałęzi, a jedna nowa jest pozostawiana, dzięki czemu gałęzie są regularnie wymieniane. Jednocześnie do owoców w środku drzewa dociera więcej światła. Konary boczne tnie się na czop 5 cm, co wyraźnie zwiększa szanse na uzyskanie użytecznych pędów. Począwszy od drugiego roku wzrostu regularnie usuwa się jedną gałąź a zachowuje pęd, który wyrósł na czopie, aby uzyskać nowy konar – dzięki czemu uzyskuje się odpowiednio lekkie konary boczne. Celem nadrzędnym jest uzyskanie 4-5 lżejszych konarów bocznych na każdy metr odstępu między drzewami. Usuwając konary trzeba zwrócić baczną uwagę, by wyciąć w danym roku ten najcięższy, dzięki czemu pozostałe będą żywotne, a wnętrze korony odpowiednio doświetlone. Wczesne rozpoczęcie takiego przecinania pozwala też usunąć gałęzie, które ogołociły się w roku posadzenia, a zamiast nich szybko uzyskać pędy pokryte liśćmi na całej długości.
Konary boczne są cięte na podobnej zasadzie, jak przewodnik. Chodzi więc o to, by gałęzie pozostawały dość cienkie. Grubsze wieloletnie konary są usuwane. Końcówka każdego konara bocznego jest cięta na klik, w taki sposób, by klik promował wzrost. Oznacza to, że klik często wykonywany jest na pędzie skierowanym w górę. Następnie ogląda się resztę gałązek – użyteczne pędy jednoroczne są pozostawiane. Lekkie gałązki owocujące często są przycinane na zgrubieniach, na których znajdowały się owoce w poprzednim roku, dzięki czemu gałąź pozostaje cienka. Warto zwrócić uwagę, by na końcu konara bocznego nie zostało zbyt wiele pędów jednorocznych, ponieważ ich zawiązywanie jest zwykle mocne, a opad czerwcowy ograniczony, co w efekcie daje dużą ilość jabłek nisko nad ziemią. Także gałęzie skierowane ku dołowi są usuwane, ponieważ owoce znajdujące się na nich byłyby niedoświetlone. Wielką zaletą takiego sposobu cięcia konarów bocznych jest to, że pędy owocujące pozostają bliżej pnia i są lepiej ulistnione.

Cięcie różnych odmian niemal się od siebie nie różni. Oczywiście odmiany bardziej plenne i takie, które łatwiej zawiązują pąki, są cięte krócej niż odmiany o przeciwnych właściwościach. Różnica sprowadza się więc do drobiazgów, jednego cięcia więcej lub mniej.

SKS - System Komunikatów Sadowniczych, to zbiór zaleceń agrotechnicznych przygotowywanych przez doradców z FRUITAKADEMI przy współpracy z Zakładem Ochrony Roślin Instytutu Sadownictwa i Kwiaciarstwa im Szczepana Pieniążka w Skierniewicach oraz z holenderską firmą doradczą FruitConsult. Program realizowany przy współudziale władz samorządowych gmin: Belsk Duży, Błędów, Goszczyn, Góra Kalwaria, Grójec, Jasieniec, Magnuszew, Mogielnica, Chynów, Pniewy, Sadkowice, Tarczyn, Warka, Wilga. System jest finansowany przez Zakład Zaopatrzenia Ogrodniczego Warka

 

 

 

W tych dniach panują dobre warunki dla ściółkowania młodych grusz (1-5 lat) kompostem popieczarkowym. Podrzucenie łopaty ściółki pod każde drzewo daje objętość około 30 metrów sześciennych na hektar. Często pokrywa się całą powierzchnię międzyrzędzia i wtedy zapotrzebowanie może sięgnąć 100 metrów sześciennych na hektar.
W przypadku starszych grusz, wystarczy zwykle wykonać oprysk, by uśmiercić roślinność pokrywającą pas i w ten sposób uzyskuje się dobre zabezpieczenie. W przypadku młodych drzew, ze względu na zagrożenie plagą myszy, lepiej jest w odpowiednim momencie wąski pas opryskać herbicydem, a drzewa ściółkować kompostem popieczarkowym lub zwykłym.


SKS - System Komunikatów Sadowniczych, to zbiór zaleceń agrotechnicznych przygotowywanych przez doradców z FRUITAKADEMI przy współpracy z Zakładem Ochrony Roślin Instytutu Sadownictwa i Kwiaciarstwa im Szczepana Pieniążka w Skierniewicach oraz z holenderską firmą doradczą FruitConsult. Program realizowany przy współudziale władz samorządowych gmin: Belsk Duży, Błędów, Goszczyn, Góra Kalwaria, Grójec, Jasieniec, Magnuszew, Mogielnica, Chynów, Pniewy, Sadkowice, Tarczyn, Warka, Wilga. System jest finansowany przez Zakład Zaopatrzenia Ogrodniczego Warka
 

Po zbiorach owoców, od połowy listopada i na początku grudnia powinno się wykonać cięcie korzeni w sadach nienawadnianych – mówi doradca sadowniczy Andrzej Soska z firmy Soska Konsulting. Jesienny zabieg cięcia jest opatrzony mniejszym ryzykiem, np. w przypadku suchej wiosny, oraz bezpieczniejszy dla odmian o drobniejszych owocach. Efekt jest słabszy niż w przypadku cięcia korzeni w terminie wiosennym.

Zabieg ten jest polecany między innymi w kwaterach silniej rosnących, po roku silnego owocowania, gdy spodziewamy się słabszego zawiązania pąków kwiatowych na następny sezon, w przypadku skłonności odmian do przemiennego owocowania.

Cięcie korzeni nie powinno być wykonane, gdy spodziewamy się dużego owocowania (i tak ograniczy ono wzrost wegetatywny, a zabieg ten może spowodować gorsze zaopatrzenie rozwijających się zawiązków). Nie jest polecany, gdy wzrost drzew jest umiarkowany i słaby oraz gdy planujemy cięcie mechaniczne w sadzie.

 

Obecnie na plantacjach porzeczek czarnych i czerwonych zarejestrowany jest tylko jeden herbicyd doglebowy - Kerb 50 WP, który w maksymalnej zarejestrowanej dawce (polecana dawka 2-4 kg/ha) można zastosować dopiero od trzeciego roku uprawy, ze względu na bezpieczeństwo roślin uprawnych. Zwalcza on chwasty jednoliścienne, w tym perz właściwy oraz jednoroczne chwasty dwuliścienne, między innymi bodziszka drobnego, komosę białą, gwiazdnice pospolitą, przytulię czepną i rdesty. Do chwastów odpornych na Kerb należą między innymi rumiany, starzec zwyczajny i wyki. Działa skuteczniej w niższej temperaturze (<15 oC), dlatego poleca się stosować go jesienią, w listopadzie (lub na przedwiośniu), na wolną od chwastów i wilgotną glebę.

Najważniejszą rolę w ograniczaniu zachwaszczenia plantacji porzeczek odgrywają herbicydy dolistne. Herbicydy służące do powschodowego zwalczania chwastów dwuliściennych powodują jednak uszkodzenia krzewów. Mogą być więc stosowane tylko przy użyciu opryskiwacza zaopatrzonego w specjalistyczną, herbicydową belkę sadowniczą (albo w lance z osłonami), aby uniknąć opryskiwania liści oraz niezdrewniałych pędów krzewów. W uprawie porzeczek od 2009 roku zarejestrowany został Roundup 360 SL - środek o działaniu układowym, polecany od wiosny do jesieni na intensywnie rosnące chwasty, również te trwałe (oczywiście z użyciem belki herbicydowej z osłonami). Szczególnie efektywny, a przy tym bezpieczny (dla co najmniej 3-letnich krzewów porzeczki) jest zabieg wykonany w okresie spoczynku krzewów, w październiku, ale najlepiej w listopadzie lub do połowy grudnia. Środek jest w pełni selektywny dla trzyletnich i starszych krzewów, znajdujących się w fazie bezlistnej i wówczas może być stosowany bez osłon. Następcze działanie glifosatu widoczne jest dopiero wczesną wiosną. Siewki chwastów pojawiają się na plantacji około 2 tygodnie później niż na plantacji nietraktowanej, tak więc krzewy w początkach wegetacji nie mają konkurencji chwastów.

Na plantacjach porzeczek również, jak w przypadku sadów można wykonać zabieg nawozem dolistnym, najlepiej mocznikiem dla wzmocnienia pąków. Powinno ono być wykonane najpóźniej 3-4 tygodnie przed opadnięciem liści, a wiec tylko na plantacjach zdrowych i właściwie chronionych, gdyż tam, gdzie ochrona była niedostateczna, liście masowo już opadły z powodu ich porażenia antraknozą liści porzeczki i białej plamistości liści porzeczki.

Autorka: Barbara Błaszczyńska, KPODR

Jesień jest najlepszym terminem stosowania herbicydów doglebowych na plantacjach truskawek, porzeczek i innych krzewów owocowych. Ten jesienny czy późnojesienny termin jest optymalnym z punktu widzenia technologii uprawy, bezpieczeństwa roślin oraz biologii wielu chwastów występujących na plantacjach. Zabieg ten jest szczególnie polecany do zwalczania gwiazdnicy pospolitej, starca zwyczajnego, jasnoty purpurowej, bratka polnego, ptasznika pospolitego, bodziszka drobnego i wiechliny rocznej. Siewki tych chwastów pojawiają się także jesienią, są wytrzymałe na mróz i kontynuują rozwój w okresach odwilży oraz przedwiośnia. Wiosną znajdują się często w zbyt zaawansowanej fazie rozwojowej, aby je skutecznie zwalczyć.

Na czystą glebę, przed pojawieniem się siewek chwastów ( w okresie od października do grudnia, a więc w okresie spoczynku zimowego roślin) na plantacji truskawek warto, wrecz należy, zastosować jeden z herbicydów doglebowych, takich jak: Stomp 330 EC, Venzar 80 WP (Buracyl 80 WP, Lenazar 80 WP, Azotop New 80 WP). Rodzaj i dawka wybranego herbicydu zależą od wieku plantacji, jej kondycji, warunków glebowych oraz rodzaju zachwaszczenia (jakie występowało wcześniej na plantacji; jeżeli na plantacji występuje jeden czy dwa dominujące chwasty warto sprawdzić i wybrać najbardziej skuteczny herbicyd - w tabeli wrażliwości chwastów na herbicydy, zamieszczonej w PORS).

Jednak w tej chwili w Polsce, jest niedostateczna wilgotność gleb dla dobrego działania tych herbicydów i należy wstrzymać się z zabiegiem. Jest wiele rejonów w Polsce, gdzie mówi się o suszy. Jeśli plantacja jest jednak zachwaszczona, to wymaga najpierw mechanicznego i ręcznego – w rzędach, pielenia, gdyż herbicydy zarejestrowane w Polsce na chwasty dwuliścienne zwalczają je skutecznie tylko do fazy 2-3 liści właściwych (poza Lontrelem/Cliopharem 300 SL, jednak te zwalczają tylko wybraną grupę chwastów i jako środki dolistne o działaniu układowym wymagają wyższych temperatur powietrza). W przypadku zachwaszczenia plantacji chwastami z grupy jednoliściennych należy pospieszyć się z wykonaniem zabiegu jednym z graminicydów, gdyż te również działają systemicznie, wymagając wyższych temperatur do skutecznego działania.

Autorka: Barbara Błaszczyńska, KPODR
 

Jesienią można zaplanować w sadach zabieg zwalczania chwastów. Szczególnie efektywne dla zwalczania uporczywych chwastów trwałych w sadach, a przy tym bezpieczny dla co najmniej 3-letnich drzew (jak również porzeczek czarnych) jest zastosowanie preparatów opartych na glifosacie. Zabieg ten najlepiej zaplanować na listopad. Nie należy więc spieszyć się z zabiegiem, aby nie wykonać go zbyt wcześnie np. w połowie października. Przy ciepłej pogodzie w październiku i listopadzie może dojść bowiem do przedwczesnego zamierania chwastów przed nastaniem zimy. A pozostawienie zamierających chwastów w pasach drzew jest wskazane dla zatrzymania śniegu, co jest korzystne w mroźne zimy, ponieważ stanowi naturalną ochronę systemu korzeniowego drzew. Opryskiwania późnojesienne powinno być wykonane w sadach, w których występują uporczywe zimotrwałe chwasty trwałe (mniszek pospolity, wierzbownica gruczołowata, które trudno zwalczyć w okresie ich intensywnego wzrostu), a także jasnota purpurowa, starzec zwyczajny, gwiazdnica pospolita, bratek polny, bodziszek drobny, przytulia czepna, tasznik pospolity, przetacznik, chwasty rumianowate czy przymiotno kanadyjskie. Chwasty opryskane jesienią przebarwiają się na żółto lub czerwono dopiero po 2-3 tygodniach od zabiegu i takie powinny pozostać do przedwiośnia. Jeżeli zostawiamy na zimę chwasty w rzędach drzew, trzeba jednak zwrócić uwagę na gryzonie.

Autorka: Barbara Błaszczyńska, KPODR

Jesienią należy również zaplanować ochronę sadów przed zwierzyną łowną i gryzoniami. W ostatnich latach szkody wyrządzone przez zwierzynę nasilają się. Nie należy więc zostawiać sadu na okres zimy bez regularnych lustracji pod kątem ewentualnych zagrożeń ze strony zarówno zwierzyny łownej jak i gryzoni. W niechronionych lub niewłaściwie chronionych sadach uszkodzenia przez zwierzynę łowną mogą obejmować od kilkunastu do kilkudziesięciu procent drzew. Najbardziej narażone na uszkodzenia są młode drzewa, zwłaszcza wiśnie i jabłonie, głównie te niskopienne, przy głębokiej pokrywie śniegu i długim okresie jego zalegania. Straty w drzewostanie odnotowuje się również w starszych nasadzeniach (na wszystkich gatunkach drzew i krzewów owocowych), są one jednak nieco mniejsze, gdyż z wiekiem zagrożenie tego typu szkodami znacznie maleje.

W październiku lub listopadzie można pokryć repelentami pnie i podstawy gałęzi szkieletowych drzewek (nie pokrywać całych roślin). Preparaty: Emol-BTX LA (1-1,5 l na 100 drzew 2-3 letnich), Pellacol 10 PA (1,0 l na 100 również 2-3 letnich drzew) czy Repentol-6 PA (1,0-1,5 kg na 100 młodych drzew) odstraszające zające, dzikie króliki a także sarny i jelenie, należy smarować na suchą powierzchnią kory, w dni bezdeszczowe, o dodatniej temperaturze powietrza. Warunkiem ich skuteczności jest dokładne zaschnięcie na zabezpieczonej powierzchni i powtórzenie zabiegu (przeciętnie co 4-6 tygodni) każdorazowo po stwierdzeniu zmycia około 50% środka lub po zauważeniu nowych ogryzień. Często jednak wystarczą 1-2 zabiegi w sezonie. Sadownicy wskazują jeszcze na preparat Arbin Dosierfix XX, jako bardzo skuteczny przeciwko zwierzynie łownej. Jest to środek zapachowy, w formie kulek nasączonych substancją zapachową, przeznaczonych do ochrony upraw sadowniczych przed zgryzaniem przez roślinożerne ssaki, zwłaszcza jeleniowate i zającowate. Aktywność preparatu to okres minimum 8 tygodni. Substancją czynną są naturalne tłuszcze i oleje. Mydełka toaletowe polecane do odstraszania saren i jeleni można wieszać w okresie całego roku (1 szt./drzewko). Należy jednak pamiętać, że muszą być one opakowane w folię lub papier wodoodporny, a zalecana wysokość ich umieszczenia na roślinach lub tuż przy nich to 0,5-1,5 m.

Sadząc nowe kwatery, młode drzewka można ochronić, zakładając na ich pnie perforowane osłonki lub siatki. Czasami przydatny może okazać się również detonator na gaz propan-butan (1 szt. na 0,5-2,0 ha). Warto w tym miejscu przypomnieć o nowym rozwiązaniu proponowanym przez firmę Bird Control z Bydgoszczy, która specjalizuje się w dystrybucji urządzeń do płoszenia ptaków a ostatnio opracowała wspólnie ze swoim amerykańskim partnerem oraz przedstawicielami Lasów Państwowych system dźwiękowy przystosowany do płoszenia zwierzyny. W okresie wzmożonego zagrożenia najbardziej skuteczne jest jednak łączenie kilku różnych sposobów ochrony i unikanie powtarzalności bodźców.

Obok zwierzyny łownej utrapienie mogą być gryzonie. Jesień to najlepsza pora roku do podjęcia walki z nimi. W latach średniego zagrożenia wykonuje się jeden lub dwa zabiegi zwalczające w odstępie co 2-3 tygodnie, natomiast w sezonach masowego wystąpienia gryzoni nieodzowne jest zwiększenie liczby zabiegów do 3-4 razy. Dobre efekty w zwalczaniu zależą w dużej mierze od prawidłowego oznaczenia gatunku występującego w danym sadzie. Ubywa środków gryzoniobójczych z PORS. W aktualnie obowiązującym PORS podany jest tylko preparat Ziarno zatrute fosforkiem cynkowym 01 AB. Szczegóły ich aplikacji znajdują się w aktualnym PORS. W sadach, gdzie problem gryzoni powtarza się, warto zainwestować w tyczki (3-4 sztuki/ha) z pozioma poprzeczką u góry, które ułatwiają ptakom drapieżnym polowanie . Przed gryzoniami należy również zabezpieczyć materiał szkółkarski w dołownikach lub przechowalniach, zakupiony do nowych nasadzeń.

Źródło: Barbara Błaszczyńska, KPODR

W sadach owocujących nawożenie fosforem poleca się wtedy, gdy zawartość tego składnika w glebie jest niższa niż 2 mg P/100 g gleby (lub w zakresie 2-4) niezależnie od rodzaju gleby. Jednak w polskich zaleceniach nawozowych nawożenie fosforem zaleca się tylko przed założeniem sadu. Nawozy fosforowe wysiewa się od listopada do stycznia (lub wczesną wiosną). W starszych sadach zaleca się użyć glebogryzarki do wymieszania nawozów z wierzchnią warstwą gleby na głębokość 5 -7 cm (wzdłuż rzędu drzew). W młodych sadach zabieg taki może wyhamować wzrost drzew i wpłynąć źle na owocowanie, dlatego zdecydowanie najlepiej jest uzupełniać braki tego makroskładnika odpowiednio wcześniej, przed sadzeniem drzew. Regulacja pH gleby (wysoka kwasowość gleby jest czynnikiem poważnie ograniczającym dostępność fosforu dla drzew), może przynieść w tym przypadku lepsze efekty niż dodatkowe nawożenie nawozami fosforowymi (następuje bowiem udostępnienie zapasów fosforu dotychczas niedostępnych dla drzew - największą przyswajalność P występuje przy odczynie pH 6,5- 6,8).

Autorka: Barbara Błaszczyńska. KPODR

Artykuły



 

Serwis spełnia rolę informacyjną, a właściciel praw i zarządzający nie biorą odpowiedzialności prawnej i finansowej za skutki podjętych decyzji.

popup