Wyszukiwarka

elita grupaUprawa drzew wiśniowych, która jeszcze kilka lat temu była wiodąca obok uprawy jabłoni w Polsce, z wolna zamiera. Przyczynia się do tego słaba opłacalność produkcji, a także coraz mniejsza dbałość sadowników o właściwe nawożenie i zabiegi opryskowe, szczególnie w okresie jesiennym.

- Z roku na rok sadownicy zmniejszają areał upraw drzew wiśniowych w naszym regionie – przyznaje Janusz Sut, sadownik z miejscowości Borki w woj. łódzkim. Widać to wyraźnie, jadąc drogą z Głowna w kierunku na Dmosin, przy której znajduje się sporo sadów wiśniowych. Duża część drzewek jest w złym stanie, a nie przycinane gałęzie oraz brak prac ogrodniczych powodują, że sady wyglądają na zaniedbane.

Janusz Sut zajmuje się sadownictwem od ponad 10 lat. Należy do grupy sadowników działającej w gminach Głowno i Dmosin „Elita” produkującej jabłka, gruszki, śliwy i wiśnie.

- Wiśnie uprawiam na powierzchni 2,5 ha, reszta to jabłonie. Preferuję dwie odmiany wiśni: Groniasta i Łutówka. Ponad 80% powierzchni sadu wiśniowego zajmuje odmiana Łutówka najbardziej popularna wśród polskich sadowników. Plony obydwu odmian w tym sezonie, w sadach naszej grupy sadowniczej oraz w sadach innych rolników z okolic Głowna, Strykowa i Dmosina, będą mniejsze od 40 do 60% w porównaniu z sezonem 2015. Celowo cofam się o dwa lata, ponieważ rok ubiegły przyniósł rekordowo niskie i słabej jakości plony wiśni ze względu na bardzo dużą suszę gleby i powietrza – porównuje sadownik.

- W tym roku lepiej wypadnie plon Łutówki, która dojrzewa wcześniej niż odmiana Groniasta. Odmiany wcześniejsze zostały mocniej dotknięte przez nagłe spadki temperatury, szczególnie te z końca kwietnia i początku maja. To wówczas temperatura spadała do kilku stopni poniżej zera, co spowodowało zmrożenie części rozwijających się pąków wiśni. Jak do tej pory uniknęliśmy jedynie gradobicia, które zniszczyło w moim sadzie rok temu około 10% owoców wiśni – mówi J. Sut.

Zdaniem sadownika do słabszych plonów wiśni w tym roku przyczyniły się także choroby atakujące drzewka oraz znacznie rzadsze obloty pszczół w sadach.

- W dobrym roku z hektara można zebrać około 20 ton wiśni. W tym sezonie nie zbierzemy więcej niż 6-10 ton owoców z hektara sadu. Jeśli sadownik nie zadba w należyty sposób o drzewka wiśniowe, to wystąpią choroby takie jak: gorzka plamistość wiśni, drobna plamistość drzew pestkowych czy rak bakteryjny drzew owocowych.
Przykre doświadczenia z poprzedniego sezonu skłoniły sadownika do szczególnego zabezpieczenia drzew wiśniowych w bieżącym roku.

wisnie lipiec- Zabezpieczyłem drzewka wiśniowe zgodnie z programem ochrony roślin preparatami zawierającymi takie substancje aktywne jak tiofanat metylowy, dodynę czy tebukonazol, które chronią wiśnie przed chorobami grzybowymi, parchem oraz gorzką zgnilizną. Oprócz tego dałem 4 razy nawozy wapniowe, co zabezpiecza owoce przed nadmiernym pękaniem, a także siarczan magnezu oraz mocznik na wzmocnienie liści. W czasie rozwoju pąków kwiatowych, kwitnienia i po zawiązaniu owoców i wykształceniu liści zastosowałem w optymalnej dawce 0,2-0,4 l/ha mineralny stymulator wzrostu, który znakomicie wydłużył żywotność pyłku kwiatowego i zwiększył tempo pobierania składników pokarmowych i wody . Widać to wyraźnie na drzewkach, na których celowo zastosowałem ten środek. W porównaniu do drzew wiśniowych, które nie były pryskane stymulatorem, miały znacznie więcej owoców, a ich jakość też była lepsza. Wczesną wiosną stosuję również nawozy potasowe, a następnie azotowe w dwóch dawkach na 5 tygodni przed kwitnieniem – tłumaczy J. Sut.

Przyczyną słabszego niż dwa czy trzy lata temu plonu jest także z pewnością mniejsza liczba oblotów pszczół, które zapylają kwiaty na drzewkach. Sadownik zaobserwował to niekorzystne zjawisko, gdyż coraz mniej pszczół łapie się na pułapki feromonowe rozwieszane w sadach.

- Czasami pszczoły giną masowo, gdy napotkają „chmurę” oprysku nad sadem, lecąc z ula do źródła pożytku. Zmniejszająca się gwałtownie ilość pszczół w sadach to bardzo niepokojące zjawisko. Grozi to nagłym spadkiem ilości i jakości owoców w sadach, a także w końcu zamieraniem sadów – konkluduje J. Sut.

Multimedia

17.08.01 FruitSmart

popup1