Wyszukiwarka

Po oficjalnym poparciu umowy CETA przez Parlament Europejski rozgorzała dyskusja na temat skutków, jakie przyniesie za sobą ta decyzja. W poprzednim artykule przedstawiliśmy stanowisko Mirosława Maliszewskiego, Przewodniczącego Związku Sadowników RP. Według niego, zagrożeniem dla polskich gospodarstw są kanadyjskie, wielkoobszarowych farmy oraz napływ żywności GMO.

Nie wszyscy eksperci widzą jednak w wyżej wspomnianej umowie zagrożenia. O opinię poprosiliśmy znawcę rynku Marka Marca z Ewa-Bis.

Pan Marzec podkreśla, że w ogólnej perspektywie, skorzystamy na tym w większym stopniu, biorąc pod uwagę możliwości eksportowe. – Umowa między Kanadą, a Unią Europejską jest bardzo ciekawa, a patrząc z punktu widzenia małych i średnich przedsiębiorców jest kapitalnym rozwiązaniem. Po pierwsze, jest to otwarcie rynku kanadyjskiego na produkty europejskie, w dużo większym stopniu, niż w drugą stronę.

Po drugie, co nasz rozmówca podkreśla, brak ceł i ujednolicenie wymogów co do jakości jest bezwzględnym benefitem. Taki eksport nie tylko mniej kosztuje, ale także pozwala eksporterom poszerzyć gamę produktów oraz wzmocnić obecność na rynku.

 

Ostatnie ogłoszenia

Multimedia

17.08.01 FruitSmart

popup1