Bobry stały się prawdziwym utrapieniem właścicieli nieruchomości położonych nad brzegiem wód zamieszkałych przez te gryzonie. Doniesienia o zniszczeniach w drzewostanie oraz stawach rybnych pojawiają się co chwila. Niestety, sadownikom bory często dają się we znaki.

Co prawda, bobry nie są smakoszami drzew owocowych, ale przetrzebienie drzewostanu w obszarach przez nie zamieszkanych powoduje, że sięgają równie po drzewka z sadu. Nie pogardzają wówczas ani jabłoniami, ani owocami pestkowymi. Nie są przy tym wybredne i nie ma dla nich większego znaczenia odmiana.

Tym razem o zniszczeniach powiadomił nas sadownik z rejonu powiatu skierniewickiego. Bobry wycięły co prawda tylko kilka 3-letnich drzewek Szampiona, ale stało się to w ciągu tylko jednej nocy. Konieczne było założenie siatki.

W ubiegłym roku rozmawialiśmy z producentem, któremu bobry wykarczowały kilkadziesiąt śliw:
– Bobry znowu wycięły mi młode śliwy. Tym razem 30 drzew dwuletnich – żalił się wówczas Marek Jędrzejczyk, sadownik ze Starej Wsi w gminie Biała Rawska. To nie pierwszy raz, kiedy gryzonie spustoszyły jego sad. Pan Marek stracił już w sumie ponad 200 drzew.

– Nie ma nie żadnego sposobu. Owszem, postawiłem ogrodzenie, ale na nic to się nie zdało. Musiałbym siatkę wkopać pół metra w ziemię – żali się mężczyzna. Bobry są bezkarne. Najnowsze dane dotyczące ich liczebności pochodzą sprzed 3 lat, kiedy to GUS oszacował je na ok. 86 tys. osobników. Liczba ta ciągle rośnie, a mające niewielu naturalnych wrogów bobry poszerzają swoje terytoria.

Zniszczenia powodowane działalnością bobrów należy bezwzględnie zgłaszać do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska właściwej dla naszej lokalizacji. Oddelegowani  Inspektorzy potwierdzą fakt zniszczeń oraz oszacują ich wielkość. Opinie sadowników są pod tym względem jednak różne:

 – Owszem, już nie raz składałem wnioski o odszkodowanie. Niestety, za pierwszym razem, kiedy bobry zniszczyły najwięcej, nic nie dostałem, bo okazało się, że działka była źle oznaczona w rejestrze. W tym roku, za te 30 drzew, dostałem 900 zł – według Pana Jędrzejczyka i jego żony była to zbyt mała kwota, i w żaden sposób nie pokrywała straty, bo trzeba wsadzić nowe drzewka, więc czas do potencjalnego zbioru wydłużył się.

Niemniej, wniosek o oszacowanie szkód jest prosty, formularz pobiera się ze strony Dyrekcji, a dołączyć do niego trzeba wyrys oraz wypis z ewidencji gruntów oraz zdjęcia zniszczeń (a także numer konta do przelania odszkodowania). Wypłata następuje w miarę dostępności środków.

Kluczowy moment to oczywiście wycena szkód, do której należy przyłożyć większą uwagę i dopilnować jej wysokości. Pomocne tutaj mogą być tabele szacunkowe wartości odtworzeniowej, z której korzystają komisje wojewódzkie do szacowania skutków niekorzystnych zjawisk atmosferycznych (deszcz nawalny, osunięcie ziemi, mróz). Tabele te są powszechnie dostępne i można się nimi podpierać przy szacowaniu szkód powodowanych przez bobry.

Najlepiej, na terenach zagrożonych, warto zabezpieczać się przed tymi gryzoniami poprzez zakładanie osłonek plastikowych na drzewka, grodzenie z wykorzystaniem pastucha elektrycznego lub wkopywanie siatki w ziemię.

 

Partnerami portalu są: synthos agroactivtimac agro