Murarki ogrodowe gnieżdżą się naturalnie w trzcinie, która nastręcza jednak sadownikowi wiele kłopotów przy pracach pielęgnacyjnych (zimowe oddzielanie kokonów zdrowych od tych porażonych pasożytami). Ułatwieniem mają być gotowe plastry hodowlane (pszczelinka.pl) Sprawdziliśmy, czy różnica między trzciną a plastrami jest rzeczywiście duża.

Z roku na rok, coraz większa liczba sadowników interesuje się hodowlą murarek ogrodowych, które w znaczący sposób podnoszą jakość zapylenia upraw. Najprostszą metodą założenia „hodowli” jest przygotowanie siedlisk do gniazdowania, za które posłużyć mogą wiązki naciętej trzciny. Jeśli jednak chcemy, aby nasze muraki były efektywne, trzeba o nie dbać, a to już wymaga sporo poświęcenia w przypadku użycia trzciny. Cała relacja TUTAJ

Zostawienie murarek samych sobie z biegiem czasu bardzo ograniczy ich populację. Murarka ma bowiem swoich naturalnych wrogów, którymi są przede wszystkim pasożytnicze larwy muchówek oraz roztocza. Pozostawienie murarek bez opieki zaskutkuje tym, że za trzy, cztery lata nasza hodowla praktycznie zaniknie. Poza tym, stara trzcina nie jest chętnie zasiedlana przez murarki, ponieważ „wyprzątnięcie”  resztek kokonów oraz ziemi jest bardzo pracochłonne, przez co owady szukają miejsc, gdzie napracują się mniej.

Jeśli chcemy, aby nasza kolonia była zdrowa, a owadów przybywało, a nie ubywało, powinniśmy późną jesienią lub zimą oddzielać kokony zdrowe od tych porażonych przez pasożyty. W poprzednim artykule relacjonowaliśmy oddzielanie kokonów z kolonii gniazdującej w 3-letniej trzcinie. Niestety,  w rurkach roiło się od szkodników, a niektóre kokony było spleśniałe. Dało się również zauważyć, że wiele trzcin „używanych” w poprzednim sezonie, w tym roku w ogóle nie było zajętych. 

Nasunął się wyraźny wniosek – bezwzględnie należy wymieniać co roku trzcinę na nową, a to już pociąga za sobą wiele godzin pracy, bo z każdej rurki trzeba wyłuskać kokony. Przy małej kolonii można poświęcić kilka dni pracy, jednak, jeśli do oddzielenia jest kilka tysięcy kokonów, mozolnej pracy staje przed nami niemało.

Jak obiecaliśmy, sprawdziliśmy, jak wygląda oddzielenie kokonów w hodowli z wykorzystaniem plastikowych plastrów hodowlanych od pszczelinka.pl. Plastry te mają za zadanie usprawnić i przyspieszyć pracę przy murarkach.

Murarki są wyczesywane specjalnym, metalowym grzebieniem segregacyjnym.  Tu pojawia się przewaga plastrów nad zwykłą trzciną –  zdjęcie kokonów odbywa się bardzo sprawnie. Oddzielenie kokonów z około tysiąca otworów lęgowych zajmuje 10 minut. W przypadku trzciny, każdą rurkę należy rozcinać oddzielnie. Pół biedy, jeśli trzcina nie jest zawilgocona, bo wtedy łatwo można ją rozłamać. Jeśli jest mokra, odchodzić będzie po kawałku, przez co wydobywanie kokonów jeszcze się wydłuży.

Bardzo dobrym pomysłem jest wydobywanie kokonów do plastikowej skrzynki, z której w łatwy sposób można wytrząsnąć pasożyty, zbędny pyłek oraz ziemię. Czyste, zdrowe kokony przesypujemy do tekturowego pudełka, w którym murarki czekają do wiosny.

Nie można zapomnieć o umyciu plastrów na przyszły rok. Robi się to po to aby usunąć pojedyncze osobniki roztoczy, które nie są dobrze widoczne gołym okiem. Można zrobić to przy użyciu myjki ciśnieniowej. Pamiętać należy, aby przed ponownym złożeniem plastrów dobrze je osuszyć. Przez kilkanaście dni powinny poleżeć w suchym, przewiewnym pomieszczeniu, na przykład kotłowni. Ul wystawimy ponownie do sadu wiosną, razem z murarkami.

Jeśli chodzi o zasiedlenie plastrów przez murarki (sadownicy często o to pytają) to jest ono na niższym poziomie niż w "świeżej" trzcinie o około 20%. Sadownikowi,  który posiada wystarczającą ilość pszczół na swoje uprawy, wystarczy wymiana pokoleń jeden do jednego. Z racji na to, że plastry usprawniają znacząco prace pielęgnacyjne, można liczyć na o wiele wyższą przeżywalność niż w przypadku trzciny używanej wielokrotnie. 

IMG 20171209 093853 compressor

 

Ostatnie ogłoszenia

Partnerami portalu są: synthos agroactivtimac agro