Kryzys ubezpieczeń rolnych – państwo zawiodło
Polecane

Kryzys ubezpieczeń rolnych – państwo zawiodło

W 2025 roku polskie rolnictwo stanęło w obliczu poważnego kryzysu związanego z dostępnością ubezpieczeń upraw rolnych. Problem szczególnie dotkliwy okazał się w regionach sadowniczych, takich jak powiat sandomierski. Według Grzegorza Sochy, Wicemarszałka Województwa Świętokrzyskiego, sytuacja była na tyle dramatyczna, że wielu rolników pozostało bez jakiejkolwiek ochrony ubezpieczeniowej, mimo rzeczywistych zagrożeń i strat poniesionych m.in. wskutek gradu. Zdaniem Sochy, to dowód na to, że "państwo zawiodło". Kryzys nie był dziełem przypadku – wynikał z kumulacji kilku systemowych problemów:

1. Dyskryminacja rolników z historią szkód

Rolnicy, którzy w poprzednich latach zgłaszali szkody, trafiali na nieformalne "czarne listy" i byli uznawani przez ubezpieczycieli za zbyt ryzykownych. Efektem tego była odmowa zawarcia nowych umów lub drastyczne podwyżki składek.

2. Wyczerpane limity dopłat

Standardowa dopłata państwa do składek ubezpieczeniowych wynosząca 65% przestawała obowiązywać w momencie wyczerpania środków budżetowych. Rolnicy, którzy nie zdążyli w odpowiednim czasie wykupić polisy, byli zmuszeni do opłacenia całej kwoty z własnej kieszeni – często kilkukrotnie wyższej niż w poprzednich sezonach.

3. Nieadekwatność przepisów wobec ryzyk klimatycznych

Prawo ubezpieczeniowe nie nadąża za postępującymi zmianami klimatycznymi. Ubezpieczyciele coraz częściej wyłączają z ochrony zdarzenia takie jak przymrozki, gradobicia czy susze – czyli najczęstsze przyczyny strat w rolnictwie.

4. Słaba komunikacja i skomplikowane procedury

Brak jasnych informacji oraz skomplikowane systemy, takie jak eWniosekPlus czy procedury w ARiMR, utrudniały rolnikom zrozumienie, kiedy i w jaki sposób mogą skorzystać z dopłat. Często dowiadywali się o wyczerpanych środkach zbyt późno.

 

Brak dostępu do ubezpieczenia to nie tylko problem finansowy dla poszczególnych gospodarstw, ale także zagrożenie dla całej branży. W sytuacji rosnącego ryzyka pogodowego stabilność ubezpieczeniowa staje się fundamentem bezpieczeństwa ekonomicznego na wsi. Bez niej rolnicy nie są w stanie planować produkcji ani inwestycji, co w dłuższej perspektywie może wpłynąć negatywnie na całą gospodarkę żywnościową Polski.

Eksperci i samorządowcy wskazują jednoznacznie na konieczność reform. Kluczowe działania, które powinien podjąć rząd, to:

  • Zwiększenie elastyczności budżetu dopłat: Obecny poziom dopłat jest adekwatny, ale ich dostępność musi być zabezpieczona również przy zwiększonym zapotrzebowaniu.

  • Ochrona rolników z historią szkód: Państwo powinno wynegocjować z ubezpieczycielami mechanizmy, które nie wykluczają z rynku ubezpieczeniowego rolników dotkniętych wcześniejszymi stratami.

  • Dostosowanie prawa do realiów klimatycznych: Przepisy muszą uwzględniać wzrost częstości i intensywności zjawisk ekstremalnych.

  • Uproszczenie procedur i poprawa komunikacji: Systemy informacyjne i procedury dopłat muszą być bardziej przejrzyste i dostępne – zarówno cyfrowo, jak i przez odpowiednio przeszkolonych doradców terenowych.

Ten sezon ujawnił głębokie niedostatki w systemie ubezpieczeń rolnych w Polsce. To nie tylko problem braku pieniędzy, ale przede wszystkim systemowego podejścia do ochrony rolnictwa. Jeśli nie zostaną podjęte natychmiastowe działania naprawcze, kolejne sezony mogą przynieść jeszcze większe kryzysy – nie tylko dla rolników, ale i dla bezpieczeństwa żywnościowego całego kraju.

Powiązane artykuły