Bibaum i Guyot. Inwestycja w przyszłość czy kosztowny eksperyment?
Polecane

Bibaum i Guyot. Inwestycja w przyszłość czy kosztowny eksperyment?

Współczesne sadownictwo coraz wyraźniej odchodzi od tradycyjnych, rozłożystych koron drzew na rzecz wąskich ścian owoconośnych. Dziś walka o wysoką jakość i opłacalność produkcji jabłek to przede wszystkim walka o światło, które decyduje o wybarwieniu, wielkości i wyrównaniu owoców. Podczas pokazów polowych w Sadzie Doświadczalnym SGGW w Wilanowie zaprezentowano dwa innowacyjne systemy prowadzenia jabłoni – Bibaum oraz Guyot. Oba rozwiązania wywodzą się z Włoch i mają wspólny cel: zapewnić maksymalne wykorzystanie światła oraz usprawnić zbiór owoców. Jednocześnie wymagają od sadowników zupełnie nowego podejścia do projektowania sadów i organizacji pracy.

bibaumsggw.jpg

Światło ważniejsze niż szeroka korona

Jeszcze kilkanaście lat temu standardem były sady zakładane w rozstawach 5 × 3 m czy 4 × 2,5 m. W takich nasadzeniach drzewa tworzyły rozbudowane korony, których wnętrze pozostawało zacienione. Efekt był łatwy do przewidzenia, owoce na obrzeżach drzew uzyskiwały intensywne wybarwienie, natomiast te rosnące głębiej często pozostawały zielone, drobniejsze i mniej atrakcyjne handlowo.

W przypadku jabłoni odpowiedni dostęp do światła jest kluczowy dla jakości plonu. Dlatego nowoczesne systemy prowadzenia drzew zmierzają do maksymalnego spłaszczenia korony, tworząc równomiernie oświetloną ścianę owoconośną.

Bibaum – dwa przewodniki z jednego drzewka

Jednym z ciekawszych rozwiązań prezentowanych w Wilanowie była kwatera odmiany Gala (sport Galaval) prowadzona w opatentowanym systemie Bibaum.

Technologia opiera się na specjalnie przygotowanym materiale szkółkarskim. Na jednej podkładce zakłada się dwa oczka okulizacyjne, dzięki czemu z jednego systemu korzeniowego wyrastają dwa równorzędne pnie. Oba przewodniki prowadzone są pionowo, tworząc wąską koronę.

Podział siły wzrostu pomiędzy dwa przewodniki naturalnie ogranicza nadmierny wzrost wegetatywny. Dzięki temu łatwiej utrzymać niewielką szerokość korony, a światło dociera praktycznie do wszystkich owoców.

Największą wadą systemu pozostaje koszt materiału szkółkarskiego. Drzewka Bibaum są około 70% droższe od tradycyjnych, choć częściowo rekompensuje to możliwość rzadszego sadzenia w rzędzie.

Co ciekawe, włoscy praktycy zwracają uwagę, że w przypadku mutantów Gali o bardzo dobrym naturalnym wybarwieniu system nie daje spektakularnych korzyści jakościowych. W doświadczeniach prowadzonych przez SGGW zastosowano go przede wszystkim jako sposób na ograniczenie nadmiernego wzrostu drzew.

bibaum_sggw.jpg

Guyot – jabłonie prowadzone jak winorośl

Jeszcze bardziej nowatorskim rozwiązaniem jest system Guyot, rozwijany przez prof. Alberto Dorigoniego z włoskiego Instytutu Edmunda Macha.

Jego założenia wyraźnie nawiązują do sposobu prowadzenia winorośli. Drzewka sadzi się pod kątem, a główny przewodnik mocowany jest poziomo do drutu znajdującego się na wysokości około 60–80 cm. Z poziomego pnia wyrasta następnie kilkanaście pionowych przewodników rozmieszczonych co 15–20 cm.

Powstaje w ten sposób niezwykle regularna, cienka ściana owoconośna zapewniająca bardzo równomierne oświetlenie wszystkich owoców.

sggwbg1.jpg

„Sad pieszy” – zbiór bez platform

Jedną z największych zalet systemu Guyot jest możliwość tworzenia tzw. sadów pieszych (pedestrian orchards). We Włoszech drzewa prowadzi się do wysokości około 2,2–2,5 m, dzięki czemu niemal wszystkie prace można wykonywać z poziomu ziemi.

Cięcie, przerzedzanie zawiązków czy zbiór owoców nie wymagają stosowania platform sadowniczych. To oznacza znaczne przyspieszenie pracy, ograniczenie kosztów robocizny oraz poprawę bezpieczeństwa pracowników.

Według prof. Dorigoniego wieloprzewodnikowy sposób prowadzenia drzew jest również bliższy naturalnej biologii jabłoni, która w warunkach naturalnych rzadko tworzy jeden dominujący przewodnik.

sggwbg2.jpg

Wysoka jakość, ale także wysokie wymagania

Nowoczesne systemy prowadzenia nie są jednak pozbawione wad. Największym wyzwaniem w przypadku sadu w systemie Guyot jest bardzo duża pracochłonność w pierwszych latach po posadzeniu. Każdy pionowy pęd wymaga ręcznego prowadzenia oraz przywiązywania do konstrukcji wsporczej. Przy dużych powierzchniach może to oznaczać ogromne nakłady pracy.

W warunkach wielkoobszarowej produkcji wdrożenie tego systemu może być mało praktyczne. Z kolei w mniejszych, intensywnych gospodarstwach Guyot pozwala uzyskiwać bardzo wysokie plony i wyjątkowo wyrównaną jakość owoców. 

Drugim poważnym ograniczeniem jest większa podatność młodych sadów na przymrozki wiosenne. Ponieważ strefa owocowania znajduje się początkowo nisko nad ziemią, silne spadki temperatury mogą całkowicie zniszczyć zawiązki. Bez skutecznego systemu ochrony przeciwprzymrozkowej, np. zraszania nadkoronowego, ryzyko utraty plonu jest znacznie większe niż w tradycyjnych sadach.

Komentarze  

+1 #1 Bida 2026-08-31 14:32
Bezsensowne fanaberie w przypadku polskiej nadprodukcji

Zarobią tylko szkolkarze i pracownicy

A koszty jak zwykle po stronie sadownika

Bicie piany i sztuka dla sztuki zwłaszcza guyot

Każdy pęd trzeba przywiązać do kilku drutów a potem trzeba go odwiązać żeby go wyciąć

Teraz jest czas na obniżanie produkcji i cięcie kosztów a nie na kosztowne zabawy panów naukowców

Ekonomia gumofilcow nauczy produkcyji
Cytować

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Powiązane artykuły

WARTO PRZECZYTAĆ