1000 zł/ha za szkody po czerwcowych upałach. Kto może otrzymać pomoc?
Producenci wybranych owoców mogą otrzymać 1000 zł do hektara za szkody spowodowane ekstremalnymi upałami z końca czerwca. Pomoc została przewidziana w projekcie rozporządzenia Rady Ministrów. Kluczowe będą jednak: gatunek uprawy, lokalizacja plantacji, wystąpienie temperatury co najmniej 37°C oraz potwierdzenie szkód przez wojewodę.
1000 zł/ha dla producentów owoców
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przygotowało projekt rozporządzenia, który przewiduje m.in. uruchomienie specjalnej pomocy dla producentów owoców i warzyw poszkodowanych przez ekstremalnie wysokie temperatury.
Zgodnie z projektem pomoc ma dotyczyć szkód powstałych w dniach 27–29 czerwca 2026 r., spowodowanych temperaturą wynoszącą co najmniej 37°C.
Dla producentów owoców przewidziano stawkę 1000 zł/ha.
Wsparciem mają zostać objęte następujące uprawy:
- maliny,
- jeżyny,
- porzeczki,
- jagody,
- żurawina,
- świdośliwa,
- truskawki,
- poziomki,
- agrest,
- borówki.
IUNG wskaże obszary objęte pomocą
Jednym z kluczowych warunków jest lokalizacja plantacji. Projekt wskazuje, że pomoc ma dotyczyć upraw położonych na obszarze wskazanym przez Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa – Państwowy Instytut Badawczy (IUNG-PIB). Oznacza to, że nie wystarczy samo stwierdzenie, że w gospodarstwie było bardzo gorąco. Plantacja będzie musiała znajdować się na obszarze objętym wskazaniem IUNG-PIB. Aktualne informacje dotyczące projektu również potwierdzają, że chodzi o obszary, na których temperatura osiągnęła co najmniej 37°C.
Wojewoda potwierdzi szkody
Drugim istotnym elementem jest potwierdzenie szkód. Projekt przewiduje, że wystąpienie szkód spowodowanych wysoką temperaturą ma potwierdzić wojewoda właściwy ze względu na miejsce wystąpienia szkód.
W praktyce oznacza to dwa różne elementy:
IUNG-PIB – wskazanie obszaru, na którym wystąpiły warunki kwalifikujące do objęcia pomocą;
wojewoda – potwierdzenie wystąpienia szkód.
Nie należy więc utożsamiać wskazania obszaru przez IUNG z szacowaniem szkód w konkretnym gospodarstwie.
Dlaczego upały spowodowały tak duże straty?
W uzasadnieniu projektu MRiRW wskazuje na sygnały napływające od rolników i samorządu rolniczego dotyczące uszkodzeń znacznych powierzchni upraw owoców miękkich i warzyw. Resort zwraca uwagę, że uszkodzenia plonu spowodowane nadmiernymi temperaturami mogą praktycznie pozbawić produkt wartości handlowej. Owoce uszkodzone w wyniku wysokiej temperatury mogą nie nadawać się zarówno do sprzedaży bezpośredniej, jak i do dalszego przetwórstwa. To właśnie te straty mają być podstawą uruchomienia nowej formy pomocy.
300 zł/ha dla warzyw
Projekt obejmuje również wybrane uprawy warzywne. W ich przypadku zaproponowano niższą stawkę – 300 zł/ha.
Na liście znalazły się:
- cebula,
- ogórki,
- pomidory,
- seler,
- fasola,
- groch.
Także w tym przypadku obowiązywać mają warunki dotyczące terminu wystąpienia wysokich temperatur, obszaru wskazanego przez IUNG-PIB oraz potwierdzenia szkód przez wojewodę.
Nie każdy producent otrzyma 1000 zł/ha
Dla producentów najważniejsze jest to, że proponowana stawka 1000 zł/ha nie jest automatyczną wypłatą dla każdego gospodarstwa uprawiającego wymienione owoce.
Konieczne będzie spełnienie warunków określonych w przepisach.
Plantacja będzie musiała:
- znajdować się na obszarze wskazanym przez IUNG-PIB,
- należeć do jednego z gatunków wymienionych w projekcie,
- zostać dotknięta szkodami związanymi z temperaturą co najmniej 37°C w dniach 27–29 czerwca 2026 r.,
- mieć szkody potwierdzone przez właściwego wojewodę.
Kiedy będzie można składać wnioski?
Projekt ma zostać przyjęty przez Radę Ministrów w III kwartale 2026 r. Dopiero po zakończeniu procesu legislacyjnego i wejściu przepisów w życie będzie można jednoznacznie określić wszystkie zasady naboru. Według najnowszych informacji publikowanych na temat projektu planowany termin składania wniosków ma być bardzo krótki – do 15 września 2026 r. Producenci powinni więc śledzić komunikaty MRiRW i ARiMR, ponieważ przy tak krótkim terminie czasu na przygotowanie dokumentów będzie niewiele.
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Skradziony Ursus odzyskany. 32-latek zatrzymany przez policję
- Ponad 10 tys. ton czereśni wjechało do Polski. Jak konkurować z Turcją?
- 20 ton jabłek poszło z dymem. Ciężarówka stanęła w płomieniach
- Rozpoczęły się wypłaty zaliczek, warto sprawdzić numer konta
- Sierpień fatalny dla eksportu polskich jabłek
- Rynek ciągników rolniczych wyraźnie hamuje. Sierpień 2026 pogłębił spadki sprzedaży
- Ciepły wrzesień, mokry listopad i łagodny grudzień?


Komentarze
Nie potrzeba było się uczyć, czy mieć specjalistyczne wykształcenie. Wystarczyło mieć znajomości i rodzina w mafii PiS żyła jak pączki w maśle. Bo rodzina katolicka jest najważniejsza, polski KK też o tym mówi.
A jeszcze lepiej jak się ma znajomego Sasina.
Wtedy po znajomości, nawet jak się jest głąbem "specjalistycznym", Sasin załatwił żonie ziomala Piesiewicz, pracę w PKO - jako "doradca" od kasy sprzedażowej w punkcie papierniczym. Na pieczątce w pracy PKO pewnie napisano:
Zasadnicza doradczyni PKO.
Dlatego Zasadnicza, bo ma ino zasadnicze wykształcenie, coś jak OHP. Obajtek kończył OHP.
Więcej, nie musiała być obecna w pracy. Jprd.
I tak dla dobra układów ziomal ziomalowi ręce myje, Agnieszka, żona Piesiewicza, która od kasjerki punktu sprzedaży wyrobów papierniczych, trafiła jako doradca w PKO i zarobiła w pół roku ponad milion złotych.
A wszystko w myśl hasła z lat 50-ych XX wieku:
Nie matura, a chęć szczera i czeka na cię karietara plus układy - w mafii PiS.
Polacy
Wyobraźcie sobie ile dla dobra rodzin katolickich, mafia PiS zatrudniła osób "specjalistycznych" na wasz koszt, czyli Skarbu Państwa w całej Polsce. A wszystko jak kraść, to zgodnie z procedurami Horały.
Dla przykładu dam specjalistkę Małgoskę Sadurską, która jako członek zarządu w PZU, przez 7 lat zarobiła 11,5 miliona złotych, czyli rocznie zarabiała 1.164.000 złotych.
A taka Sylwia Sobolewska, żona Sobolewskiego, sekretarza generalnego mafii PiS, zarobiła tylko siedząc jeno w kilku radach nadzorczych spółek skarbu państwa ponad milion złotych.
Po 2023 roku wyrzucono ją z tych spółek, ale załatwiła sobie kolejną fuchę w RN PKP, firmie podporządkowanej samorządowi Lubelskiemu (tam rządzi mafia PiS) i też se jakoś żyje. Robi to co potrafi najlepiej - zasiada w RN firm na koszt Polaków.
Teraz powstał duplikat mafii PiS, partia wielokrotnego kłamcy sądowego Morawieckiego:
Reaktywacja plus. Po 2027 roku Reaktywacją się i będą robić to co potrafią najlepiej - kraść plus dodatkowe granty.
Można żyć w tej Polsce?
Można
Wystarczy znaleźć odpowiednich wyborców, a tych w Polsce jest ich pod dostatkiem. Polski KK zadba o to, a jeszcze swoją cegiełkę przyłożą patriotyczne media siejące jedynie sluszne kłamstwa przez 24 godziny na dobę.
Rok 2027 pokaże, czy Polacy dokonają samozagłady, a na to wiele wskazuje polskiej tradycji:-
Największym wrogiem dla Polski są sami Polacy.
A wszystko gwarantuje mafia PiS w myśl hasła:
"Z nami będziesz kradł bezpiecznie".
Szczęść wam boże