Ponad 10 tys. ton czereśni wjechało do Polski. Jak konkurować z Turcją?
Polecane

Ponad 10 tys. ton czereśni wjechało do Polski. Jak konkurować z Turcją?

Miniony sezon pokazał, że nawet rynek czereśni, który przez lata wydawał się polskim producentom stosunkowo bezpieczny, może bardzo szybko się zmienić. Do Polski trafiło ponad 10 tys. ton czereśni z importu, a znacząca część owoców pochodziła z Turcji. Wśród polskich sadowników coraz częściej pojawia się więc pytanie, jak skutecznie konkurować z zagraniczną produkcją.

Jednym z najczęściej pojawiających się pomysłów jest całkowite wstrzymanie importu. Zdaniem Związku Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej warto jednak spojrzeć na problem szerzej i zastanowić się, jak z konkurencją radzą sobie producenci w innych krajach.

Ponad 10 tys. ton czereśni z importu

Tegoroczny sezon był pod tym względem dużym zaskoczeniem. Polska, która przez lata kojarzona była przede wszystkim z produkcją i eksportem owoców, sama stała się znaczącym odbiorcą czereśni z zagranicy.

Jak wskazuje Związek Sadowników RP, do Polski zaimportowano w tym sezonie ponad 10 tys. ton czereśni. Szczególnie istotnym dostawcą okazała się Turcja.

Problem nie dotyczy jednak wyłącznie Polski. Tureckie czereśnie trafiają na wiele rynków świata. Podczas dyskusji towarzyszącej targom Asia Fruit Logistica zwracano uwagę, że Turcja sprzedaje swoje owoce nie tylko do Polski i Niemiec, ale również do wielu innych państw, w tym na rynki azjatyckie.

Co więcej, skala tureckiej produkcji jest nieporównywalnie większa od polskiej.

750 tys. ton czereśni w Turcji

Według informacji przywołanych przez Związek Sadowników RP tureccy sadownicy w tym sezonie zebrali około 750 tys. ton czereśni.

Dla porównania, w najlepszych latach Polska produkowała około 50 tys. ton.

To pokazuje skalę różnicy. Polska produkcja nie jest w stanie konkurować z Turcją wyłącznie wielkością podaży. Konkurencja cenowa również może być bardzo trudna, szczególnie w sytuacji, gdy na rynku pojawia się duża ilość zagranicznych owoców.

Zakaz importu jedynym rozwiązaniem?

Wśród polskich producentów pojawia się więc postulat całkowitego zakazu importu czereśni z Turcji. Zdaniem Związku Sadowników RP warto jednak zastanowić się również nad inną drogą.

Przykładów dostarczają producenci z krajów, które od lat mierzą się z presją ze strony tureckiej produkcji. Australia, Nowa Zelandia, Stany Zjednoczone, a nawet Chiny również muszą konkurować z ogromnym potencjałem tureckiego sektora czereśniowego.

Tam postawiono nie tylko na ochronę rynku, ale również na wyróżnienie własnego produktu.

Nie „czereśnia”, ale konkretny produkt

Jednym z rozwiązań stało się tworzenie marek handlowych, brandów, klubów produkcyjnych oraz sieci dystrybucyjnych.

Idea jest prosta: konsument nie kupuje już po prostu „czereśni”, która może pochodzić z dowolnego kraju. Kupuje konkretny, rozpoznawalny produkt, związany z określoną marką, jakością i standardem.

To istotna zmiana w sposobie myślenia o sprzedaży.

Jeżeli polska czereśnia na półce sklepowej występuje wyłącznie jako „czereśnia”, bez wyraźnego wyróżnika, to dla konsumenta może być jedynie jednym z wielu podobnych produktów. W takiej sytuacji podstawowym kryterium wyboru często staje się cena.

Budowanie marki pozwala natomiast konkurować nie tylko ceną, ale również jakością, pochodzeniem, odmianą, standardem produkcji czy sposobem przygotowania owocu do sprzedaży.

Czy polskie czereśnie potrzebują własnych marek?

Jak zauważa Związek Sadowników RP, przykłady takich działań można było zobaczyć również podczas targów w Hongkongu. Na tamtejszych stoiskach prezentowane były produkty, które dzięki własnym markom i identyfikacji wizualnej wyraźnie odróżniały się od anonimowego produktu.

To może być ważna wskazówka także dla polskiego sektora sadowniczego.

Polska ma ograniczone możliwości konkurowania z Turcją pod względem skali produkcji. Może natomiast próbować budować przewagę w innych obszarach – przede wszystkim jakości, świeżości, odmian, lokalnego pochodzenia i rozpoznawalności produktu.

Import pokazuje słabość, ale może być też impulsem do zmian

Miniony sezon jest dla polskich producentów sygnałem ostrzegawczym. Rynek, który jeszcze niedawno wydawał się stosunkowo bezpieczny, może w krótkim czasie zostać poddany silnej presji importowej.

Pytanie brzmi więc nie tylko, jak zatrzymać import, ale również jak sprawić, aby polska czereśnia była dla odbiorcy produktem wyjątkowym i rozpoznawalnym.

Być może przyszłość krajowej produkcji będzie wymagała odejścia od sprzedaży owoców jako anonimowego surowca i większego postawienia na marki, grupy producentów oraz wspólną strategię sprzedaży.

Bo z turecką produkcją trudno wygrać jej własną bronią. Można natomiast próbować sprawić, aby polska czereśnia była postrzegana jako inny, wyróżniający się produkt, a nie tylko kolejna czereśnia dostępna na sklepowej półce.

Komentarze  

+3 #5 Bida 2026-09-09 04:31
Cytuję loanwestlake@proton.:
Potrzebujesz pożyczki na realizację projektu lub rozwój firmy? A może na remont domu lub inne cele?
Skorzystaj z naszej oferty pożyczek z rocznym oprocentowaniem wynoszącym 3%. Środki dostępne są w ciągu 48 godzin, a kwoty wahają się od 20 000 do 900 000 euro przy okresie spłaty od 2 do 25 lat. Nie pobieramy żadnych opłat wstępnych:

Opłaty notarialne: 0 €
Opłaty za sporządzenie umowy: 0 €
Koszty obsługi prawnej: 0 €
Opłaty za złożenie wniosku: 0 €
Opłaty za zatwierdzenie wniosku: 0 €
Aby uzyskać więcej informacji, skontaktuj się z nami:
E-mail: loanwestlake@proton.me
WhatsApp: +15154259089



Spierdalay scamerze
Cytować
+2 #4 Bida 2026-09-09 04:30
Cytuję Helena:
Cena czyni cuda, ale smak też. Te importowane czereśnie nie tylko były tanie ale dużo smaczniejsze niż polskie. Duże, jędrne i Soczyste.


Z tą wielkością w marketach to bym nie przesadzał bo akurat market bierze 22+ albo 24+ czyli odpady z sortowni

Nie były smaczniejsze niż polskie i nawet o tym nie zamierzam dyskutować

Proszę spróbować dojrzałego lapins i nigdy już pani nie kupi innej czereśni
Cytować
-4 #3 loanwestlake@proton. 2026-09-08 23:11
Potrzebujesz pożyczki na realizację projektu lub rozwój firmy? A może na remont domu lub inne cele?
Skorzystaj z naszej oferty pożyczek z rocznym oprocentowaniem wynoszącym 3%. Środki dostępne są w ciągu 48 godzin, a kwoty wahają się od 20 000 do 900 000 euro przy okresie spłaty od 2 do 25 lat. Nie pobieramy żadnych opłat wstępnych:

Opłaty notarialne: 0 €
Opłaty za sporządzenie umowy: 0 €
Koszty obsługi prawnej: 0 €
Opłaty za złożenie wniosku: 0 €
Opłaty za zatwierdzenie wniosku: 0 €
Aby uzyskać więcej informacji, skontaktuj się z nami:
E-mail: loanwestlake@proton.me
WhatsApp: +15154259089
Cytować
0 #2 Helena 2026-09-08 19:16
Cena czyni cuda, ale smak też. Te importowane czereśnie nie tylko były tanie ale dużo smaczniejsze niż polskie. Duże, jędrne i Soczyste.
Cytować
+3 #1 Bida 2026-09-08 17:09
Możecie se robić marki

Marketowa czereśnia czyli 24+ z transportem do Polski kosztowała 6,5 zl

U nas zbiór 3,produkcja 3-5... Ponizej 10 praktycznie nic nie zostaje

Jak można konkurować z 6,5???

Oczywiście baltona spod osłon jest 20zl+ e to. W dalszym ciągu niszowy rynek i próg wejścia 500 tys ha

Cena czyni cuda i tyle
Cytować

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Powiązane artykuły

WARTO PRZECZYTAĆ