Wiadomości
Ossa otworzyła podwoje przed sadownikami
czwartek, 23 lutego 2012
Na zaproszenia organizatorów, firmy Bayer CropScience i Instytutu Ogrodnictwa (IO) ze Skierniewic, Centrum Kongresowe Hotelu Ossa koło Białej Rawskiej po raz kolejny gościło sadowników z wielu rejonów Polski. Przybyli na 55. Ogólnopolską Konferencję Ochrony Roślin Sadowniczych, której hasłem przewodnim była: "Integrowana ochrona roślin sadowniczych przepustką do przyszłości". Konferencji towarzyszyła wystawa firm zaopatrujących ten sektor ogrodnictwa.
Spotkanie otworzyli dyrektor IO prof. Franciszek Adamicki oraz dyrektor dr Manferd Weiser ze strony firmy Bayer CropScience.
Bogusław Rzeźnicki z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w swoim wystąpieniu podkreślał wagę bezpieczeństwa żywności, jakości produktów, a zatem przestrzegania rygorystycznych norm bezpieczeństwa określonych dla Unii Europejskiej. „Pakiet pestycydowy”, czyli nowe regulacje prawne w tym zakresie, obowiązują od 2011 roku i określają np. dopuszczalne normy pozostałości między innymi w owocach i warzywach. W wielu krajach, w tym w Polsce, obowiązują także normy specyficzne, ale prawo unijne jest nadrzędne w stosunku do lokalnego, więc w najbliższych latach czeka nas przystosowanie. Do 26 listopada 2012 roku musimy wypracować krajowy plan działania na rzecz ograniczenia ryzyka zawiązanego ze stosowaniem środków ochrony roślin na lata 2013-2017. Zmiany obejmą wprowadzanie preparatów do obrotu, tryb ich rejestracji, badania skuteczności, organizację szkoleń dla sprzedawców, kontrolę i konfekcjonowanie, odbiór opakowań i inne. W aspekcie tych wszystkich działań, niezwykle ważne, o ile nie najważniejsze, jest upowszechnianie Integrowanej Ochrony roślin, a w tym zawiera się między innymi: opracowywanie metodyk dla poszczególnych gatunków, sygnalizacja agrofagów, wspomaganie systemów podejmowania decyzji, rozwój i upowszechnianie bardziej ekologicznych metod produkcji, doradztwo, promowanie kampanii bezpiecznego stosowania środków ochrony, badanie opryskiwaczy, kontrola sprzedaży i stosowania preparatów.
Tadeusz Kłos z Głównego Inspektoratu Roślin i Nasiennictwa przypomniał, że od 2014 roku Integrowana Produkcja (IP) będzie obowiązkowa w Polsce (nadzorowana będzie przez Państwową Inspekcję Ochrony Roślin i Nasiennictwa).
Prof. Remigiusz Olszak z IO zastanawiał się, czy do wyznaczonego przez unijne prawodawstwo terminu uda się wdrożyć u nas IP. Wyraził nadzieję, że będzie to możliwe w wielu gospodarstwach (60–70%), ale część będzie jeszcze nieprzygotowana na zmiany. Potrzeba współdziałania wielu jednostek, aby proces przechodzenia był jak najkrótszy i najbardziej łagodny dla sadowników.
Integrowana Produkcja w Polsce miała swoje wzloty i upadki. Niewątpliwie jednak liderem w upowszechnianiu był Instytut Sadownictwa i Kwiaciarstwa w Skierniewicach, z prof. Edmundem Niemczykiem na czele, który kierował zespołem – podsumowywał Romuald Ozimek z Ośrodka Integrowanej Produkcji w Wisowej. Wiedza jednak długo nie trafiała na podatny grunt, co wynikało z małego zainteresowania odbiorców owocami z certyfikatem. Obecnie tylko 6% gospodarstw prowadzi IP, a produkcja ekologiczna często jest bardziej wspierana niż integrowana. Dla sadowników często najważniejsze są argumenty ekonomiczne – prelegent zauważył, że wprowadzenie IP powoduje zmniejszenie wydatków na nawozy mineralne i środki ochrony roślin, a wielkość plonów jest porównywalna. To ważne stwierdzenie praktyka.
Dr Aleksandra Trąmpczyńska z Bayer CropScience zaprezentowała modelowy projekt edukacyjno-informacyjny wpisujący się w tematykę konferencji – „Grunt to bezpieczeństwo”, którego celem jest upowszechnianie wiedzy na temat właściwego stosowania środków ochrony roślin. W założeniach programu, nawiązującego do unijnego projektu „Odpowiedzialna Troska”, leży uświadomienie jak ważną rolę odgrywają spójne zasady dbałości o żywność na każdym etapie produkcji, tj. dogłębne przebadanie substancji czynnych, właściwe magazynowanie środków ochrony roślin i ich stosowanie, wpływ na rośliny i środowisko, a na końcu utylizację opakowań.
Nasze otoczenie i my sami oraz następne pokolenia będziemy na tyle zdrowi, na ile będziemy umieli w praktyce produkcyjnej we wszystkich dziedzinach rolnictwa i ogrodnictwa zastosować zasady bezpiecznej i jednocześnie skutecznej ochrony.
Pierwsza Regionalna Konferencja Sadownicza w Nowym Sączu
poniedziałek, 20 lutego 2012
17 lutego w Nowym Sączu odbyła się Pierwsza Regionalna Konferencja Sadownicza "Nowoczesne technologie regulacji żyzności gleby w sadach dla poprawy plonowania drzew i jakości owoców".
Głównym gościem spotkania był Pan Profesor Eberhard Makosz, który przedstawił prognozę zbytu jabłek. Polska jest trzecim na świecie, po Chinach i USA, producentem tych owoców. W Unii Europejskiej co czwarte jabłko pochodzi z naszego kraju. Co roku odnotowujemy coraz wyższe zbiory. W minionym sezonie osiągnęły one 2,5 mln ton. Co ważne, poprawia się też jakość oferowanego przez nas surowca. Przed nami otwierają się rynki wschodnioeuropejskie, polskie jabłka wypierają owoce z zachodniej Europy. Jak podkreślał Pan Profesor, najważniejszym zadaniem plantatorów w ciągu najbliższych lat jest zwracanie szczególnej dbałości o jakość owoców.
Kolejny referat przedstawiony na seminarium przez Pana dr Grzegorza Cieślińskiego poświęcony był wpływowi nawożenia na wielkość i jakość plonu. Gleba, podstawowy warsztat pracy sadowników i rolników ulega degradacji. Prelegent przedstawił metody zabezpieczania gleby w taki sposób, by stworzyć roślinom jak najlepsze warunki do wzrostu i rozwoju. Pan dr Cieśliński wielokrotnie podkreślał rolę analiz gleby, które według jego opinii pomogą nam racjonalnie gospodarować tym zasobem. Zachęcał do ich wykonywania co najmniej raz w roku.
Żyzność to naturalna zdolność gleb do zaspokajania potrzeb roślin, jest wynikiem procesu glebotwórczego, zależy od struktury oraz zawartości m.in.: próchnicy, koloidów glebowych, związków mineralnych czy drobnoustrojów. Można ją zwiększyć poprzez nawożenie, regulację kwasowości, uprawę mechaniczną, meliorację i nawadniane. Ponieważ posiadamy narzędzia, które pomagają nam w zmianie właściwości gleb, powinniśmy zadbać o to, by zmiana ta szła w dobrym kierunku. Podstawową właściwością gleb, decydującą o żyzności jest jej zwięzłość, porowatość i struktura, która decyduje o wzroście i rozwoju korzeni. Większość składników mineralnych występujących w glebie jest niedostępna dla roślin, ważne jest zatem podjęcie działań zmierzających do uruchomienia tych zapasów, a tym samym ograniczenia mineralnego nawożenia i uzyskania pożądanej, gruzełkowej struktury gleby .
Jako skuteczny sposób poprawy żyzności gleby i zwiększenia jej aktywności mikrobiologicznej Prelegent, przedstawił zastosowanie PRP SOL, nawozu który bezpośrednio wpływa na najważniejsze właściwości fizyko-chemiczne i biologiczne gleb. Preparat stymuluje bioróżnorodność, poprawia strukturę gleby i jej porowatość – zwiększa głębokość korzenienia się roślin oraz liczbę korzeni, znacząco podnosi żyzność gleb.
Niestety, na konferencję nie dotarł Pan Tadeusz Pagacz – sadownik z Białej Rządowej koło Wielunia, który miał podzielić się z uczestnikami Konferencji swoimi doświadczeniami w stosowaniu innowacyjnych technologii nawożenia w sadzie i szkółce drzew owocowych. Podczas spotkania odczytano jego wystąpienie. Pan Pagacz stosuje PRP SOL od czterech lat i jest bardzo zadowolony z efektów jego działania. Pierwszych obserwacji dostarczył mu matecznik podkładek. Gleba jest tam ciężka, zwięzła i występują tam zagłębienia, w których woda po roztopach czy obfitych deszczach stała nawet kilka dni. Po zastosowaniu preparatu zauważył, że woda "znikała" w ciągu kilku godzin - gleba stawała się bardziej przepuszczalna. Dzięki poprawie struktury gleby, jej rozluźnieniu i spulchnieniu sadownik mógł pozwolić sobie na pewne oszczędności w tym mateczniku. Do tej pory do obsypywania podkładek używał bardzo drogich trocin. Okazało się, że po zastosowaniu preparatu nie ma potrzeby stosowania trocin, gleba daje się nagarniać na rzędy, okrywa podkładki i zachowuje wilgoć. Z kolei użycie preparatu w sadach potwierdziło, iż uruchamiają one niedostępne dotąd dla roślin zapasy składników odżywczych. Przy zastosowaniu takich samych dawek nawozów sadownik zauważył nie tylko poprawę parametrów jakościowych jabłek i grusz, lecz także uzyskał istotny wzrost plonowania drzew - w przypadku grusz o 2,8t/ha, a jabłek 7,0 t/ha więcej w porównaniu do kwater nienawożonych nawozami PRP.
Podczas konferencji uhonorowano także jubileusz Pana Profesora Eberharda Makosza, który w tym roku skończy 80 lat. Życzymy mu dużo zdrowia i wielu jeszcze sukcesów naukowych.
Źródło: Anna Rogowska, Jatejron
Redakcja e-sadownictwo.pl dołącza się do życzeń. Zdrowia, satysfakcji zawodowej i pełnej aktywności do 100 lat!
W poszukiwaniu nowych rozwiązań
niedziela, 19 lutego 2012
Wielu sadowników zastanawia się, jak drzewa przetrwały zimę, tym bardziej że w wielu rejonach nie było okrywy śnieżnej. Firma Arysta Lifescience podsuwa sadownikom gotowe rozwiązania, podpowiada w jakiej sekwencji i jakie specyfiki stosować, aby zminimalizować wpływ niskich temperatur. Prezes firmy, dr Jerzy Pątek, otwierając konferencję, nawiązał do niepokoju spowodowanego lutowymi mrozami. Konferencja była współorganizowana przez japońską firmę Asahi MFG.
Remi Lacaille, dyrektor ds. marketingu Arysta Lifescience na kraje unijne oraz powstałe po rozpadzie Związku Radzieckiego, przypomniał, że w obecnym kształcie firma istnieje od 2000 roku, kiedy to doszło do połączenia dwóch firm japońskich. W latach 2003-2007 dokonano serii przejęć mniejszych podmiotów, co spowodowało dynamiczny wzrost. Obecnie Arysta Lifescience zajmuje 10. miejsce wśród firm agrochemicznych i zatrudnia 2,5 tys. pracowników. Zakres działania podzielono na 5 obszarów handlowych, w przybliżeniu równej wielkości. Firma jest średniej wielkości i koncentruje się na rynkach specyficznych lub niszowych, ale np. w Afryce Arysta zajmuje pierwsze miejsce na rynku, w Rosji – trzecie. W Europie Centralnej jest numerem 8., a w Polsce 7. Na naszym kontynencie skupia się na dostawach preparatów do ochrony upraw warzywniczych, sadowniczych i rzepaku. Szybko rozwija się w Europie Środkowej i Wschodniej, przejmując dystrybutorów środków, co zbliża Arystę do klienta, a z notowań na 2011 roku wynika, że wzrost ten jest najwyższy spośród firm agrochemicznych. Działania jej charakteryzuje elastyczność i umiejętność dostosowania się do specyficznych warunków kraju. Jest tam, gdzie występuje niedobór nowych technologii uprawy i jednym z celów jej działania jest propagowanie nowoczesnego podejścia do produkcji rolniczej. Plony u naszych wschodnich sąsiadów są niższe niż w Polsce, a w Europie Zachodniej wyższe niż u nas, konieczny jest zatem transfer wiedzy i wtedy szansa na rozwój znacznie się zwiększa.
Arysta Lifescience rozwija się dwutorowo – z jednej strony stawiając na pracę organiczną, bazując na własnych produktach, z drugiej przejmuje mniejsze firmy i zwiększa swoją ofertę produktową. Celem jest dołączenie do „Ligi Mistrzów” w 2020 roku.
Strategia marketingowa opiera się na takich filarach jak: badania, udoskonalanie formulacji, zarządzanie jakością. Stawia się między innymi na szkolenia dotyczące stosowania, system odbioru zużytych opakowań. W przypadku kaptanu zainwestowano w jakość i przeniesiono produkcję z USA do Europy, a nowa linia technologiczna została uruchomiona kilka miesięcy temu.
Ważną inicjatywą Arysty było powołanie do życia w 2011 konsorcjum, którego celem jest opracowanie na poziomie Unii Europejskiej ram prawnych i wytycznych dla stosowania biostymulatorów. Biostymuatory są produktem pośrednim między nawozami dolistnymi a środkami ochrony roślin. Głównym produktem jest Asahi (w innych krajach dostępny pod nazwą Atonic). Druga grupa to pochodne znanego polskim sadownikom Goëmaru, zawierające filtraty z alg morskich.
Dr Bogusław Zraly, Marketing Director Asahi MFG, mówił, że większość produktów firmy trafia na rynek na rynek japoński. Współpraca z Arystą od wielu lat jest udana i owocuje rejestracją nowych środków aktywnych, badaniami, których celem jest zrozumienie, mechanizmu działania.
Prof. Helena Gawrońska z Wydziału Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu SGGW zaprezentowała mechanizm działania Asahi SL na podstawie ostatnich badań fizjologicznych, biochemicznych oraz molekularnych. Produkt ten nie daje pozostałości, bardzo szybko włącza się w szlaki metaboliczne roślin i warto go stosować podczas stresu spowodowanego niekorzystnymi warunkami środowiskowymi, a wpływ stymulacyjny widoczny jest w zwiększeniu ekspresji genów.
Arysta jest liderem w dystrybucji biostymulatorów – zauważył dr Adam Słowiński odpowiedzialny za wprowadzanie tej grupy produktów w Europie. Od 6 miesięcy trwają prace nad opracowaniem reguł ich stosowania. Najprawdopodobniej prawo dopuszczające biostymulatory będzie mniej restrykcyjne, choć badania ekotoksykologiczne będą wykonywane. Uczestniczący w pracach konsorcjum planują już wkrótce ustalić normy jakościowe, a także kryteria uznawania preparatów za biostymulatory, czyli krótko mówiąc – co mogą zawierać w swoim składzie i określić bezpieczeństwo ich stosowania dla konsumentów i producentów.
Aktywatory – to nowa grupa produktów wspomagających odżywianie mineralne, aktywujących fotosyntezę, wpływających na wysokość i jakość plonów i tą problematyką zajęła się dr inż. Beata Kawka. Wykreowaliśmy pojęcie aktywatorów, które zawierają ekstrakt z alg morskich oraz składniki mineralne dla konkretnych upraw i faz rozwojowych – mówiła prelegentka. Technologia produkcji została opatentowana, a działanie aktywatorów udowodnione naukowo. Zawierają aminokwasy, fitohormony, oligosacharydy i inne składniki, aktywują odżywienie mineralne roślin poprzez pobudzenie enzymów, poprawę fotosyntezy i w efekcie większy przyrost biomasy. Są dostępne w Polsce od 2011 roku. Wykazano, że stosowanie aktywatorów wpływa pozytywnie na zawartość hormonów, np. w trakcie kwitnienia. Szczególnie ważne są poliamidy, które biorą udział w procesach fizjologicznych, podziałach komórkowych, regulują przebieg kwitnienia i zawiązania owoców. Ekstrakty z alg powodują wzrost ich stężenia, a także poprawiają zapłodnienie kwiatów, lepsze odżywienie zawiązków i owoców.
Cięcie mechaniczne sadów
poniedziałek, 13 lutego 2012
Cięcie mechaniczne propagowane było od wielu lat przez francuskich pracowników naukowych i sadowników. Polscy badacze także przymierzali się do wdrożenia tej metody, tworzyli prototypy urządzeń, ale ostatecznie nie udało się. Zdania na temat cięcia mechanicznego sadów są podzielone wśród doradców i sadowników, ale wydaje się, że jest to trend, który będzie się upowszechniać, choć pod pewnymi warunkami… I o nich mówił Peter van Arkel z Soska Konsulting podczas wykładu w Białej Rawskiej.
Areał sadów w poszczególnych gospodarstwach zwiększa się, więc przyspieszenie procesu cięcia drzew owocowych jest kuszącą perspektywą. Nie po raz pierwszy okazuje się jednak, że diabeł tkwi w szczegółach i, aby odnieść sukces, trzeba poznać dogłębnie i fizjologię drzewa, i specyfikę odmianową. Najwcześniej cięcie mechaniczne wprowadzono w uprawie winorośli, która obecnie w ponad 90 procentach jest prowadzona w tym systemie. Potrzeba było na to tylko 5 lat, zatem mechaniczne cięcie ma szansę dość szybko rozwinąć się także w uprawie innych gatunków sadowniczych. Wiele wskazuje, że morele, czereśnie, śliwy, orzechy włoskie i laskowe dobrze zareagują na ten sposób prowadzenia sadów.
Więcej w zakładce: Baza wiedzy
Złote jabłka rozdane po raz kolejny!
czwartek, 9 lutego 2012
Tegorocznym laureatem nagrody "Złotego Jabłka" w dziedzinie sadownictwa został Maciej Karczewski z województwa dolnośląskiego. Jego ojciec związany był z sadownictwem, pracując przez wiele lat w zarządzie sadu w okolicach Wrocławia należącego do jednej z jednostek badawczych.
Maciej Karczewski studiował w kraju i zagranicą. Obecnie w jego „Maciejowym Sadzie” o powierzchni 11,14 ha uprawiane są jabłonie odmian: 'Gala', 'Jonagold' '(Rubinstar', Jonica', 'Decosta', 'Supra'), 'Szampion', 'Golden Delicious', 'Idared', 'Mutsu', 'Szara Reneta', 'Elstar', 'Delbarestivale', 'Early Geneva', 'Gloster', 'Fuji', 'Breaburn', 'Pink Lady'. Przechowywane i przygotowywane do sprzedaży są w nowoczesnym obiekcie chłodniczym. Z owoców gorszej jakości tłoczy się soki owocowe i warzywno-owocowe, które pakuje się w gospodarstwie w systemie BAG-in-BOX.
Właściciele dbają o reklamę gospodarstwa i produktów z niego pochodzących - uczestniczą w targach i spotkaniach, np. w jarmarku bożonarodzeniowym w Brukseli lub w targach Grüne Woche.
„Maciejowy Sad” posiada certyfikat Integrowanej Produkcji.
Źródło: wpr.pl, własne
Fala mrozów w Europie
środa, 8 lutego 2012
Dalej narzekamy na mrozy, choć mamy nadzieję, że już wkrótce się skończą. W podobnej sytuacji, a może i gorszej, są nasi sąsiedzi z południa. W Bułgarii już przewiduje się duże straty w uprawach sadowniczych wskutek niskiej temperatury. Warstwa ochronna w postaci śniegu powoduje, że trudno w tej chwili oszacować szkody. Sadownicy obawiają się uszkodzeń zwłaszcza na morelach, ale drzewa są jeszcze w pełni spoczynku zimowego, więc jest nadzieja, że przemarzły jedynie pędy, a nie np. pnie. Wiosna jednak nadchodzi, rośliny będą budzić się do życia, a prognozy na najbliższe tygodnie dalej zapowiadają spadki temperatury, więc zagrożenie dalej istnieje.
Podobne obawy podzielają sadownicy z Włoch, zwłaszcza co do moreli i kiwi. W Piemoncie spodziewane są mrozy do –16oC. Nie jest to w zasadzie duży mróz, ale wcześniej panowała dość wysoka temperatura i soki pojawiły się w tkankach niektórych gatunków roślin sadowniczych, a to zły prognostyk dla ich dalszego przezimowania. Zagrożone są zwłaszcza młode nasadzenia, ale jeśli mróz nie potrwa długo przemarzną jedynie pąki. Zapowiadane jest zwiększenie zachmurzenia, a zatem może temperatura nie spadnie na tyle nisko, aby zaszkodzić innym tkankom.
Źródło: www.sofiaecho.com, Italiafruit.net
Więcej artykułów…
Strona 1 z 63
«PoczątekPoprzednia12345678910NastępnaOstatnie»













