Z kraju
Ossa otworzyła podwoje przed sadownikami
czwartek, 23 lutego 2012
Na zaproszenia organizatorów, firmy Bayer CropScience i Instytutu Ogrodnictwa (IO) ze Skierniewic, Centrum Kongresowe Hotelu Ossa koło Białej Rawskiej po raz kolejny gościło sadowników z wielu rejonów Polski. Przybyli na 55. Ogólnopolską Konferencję Ochrony Roślin Sadowniczych, której hasłem przewodnim była: "Integrowana ochrona roślin sadowniczych przepustką do przyszłości". Konferencji towarzyszyła wystawa firm zaopatrujących ten sektor ogrodnictwa.
Spotkanie otworzyli dyrektor IO prof. Franciszek Adamicki oraz dyrektor dr Manferd Weiser ze strony firmy Bayer CropScience.
Bogusław Rzeźnicki z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w swoim wystąpieniu podkreślał wagę bezpieczeństwa żywności, jakości produktów, a zatem przestrzegania rygorystycznych norm bezpieczeństwa określonych dla Unii Europejskiej. „Pakiet pestycydowy”, czyli nowe regulacje prawne w tym zakresie, obowiązują od 2011 roku i określają np. dopuszczalne normy pozostałości między innymi w owocach i warzywach. W wielu krajach, w tym w Polsce, obowiązują także normy specyficzne, ale prawo unijne jest nadrzędne w stosunku do lokalnego, więc w najbliższych latach czeka nas przystosowanie. Do 26 listopada 2012 roku musimy wypracować krajowy plan działania na rzecz ograniczenia ryzyka zawiązanego ze stosowaniem środków ochrony roślin na lata 2013-2017. Zmiany obejmą wprowadzanie preparatów do obrotu, tryb ich rejestracji, badania skuteczności, organizację szkoleń dla sprzedawców, kontrolę i konfekcjonowanie, odbiór opakowań i inne. W aspekcie tych wszystkich działań, niezwykle ważne, o ile nie najważniejsze, jest upowszechnianie Integrowanej Ochrony roślin, a w tym zawiera się między innymi: opracowywanie metodyk dla poszczególnych gatunków, sygnalizacja agrofagów, wspomaganie systemów podejmowania decyzji, rozwój i upowszechnianie bardziej ekologicznych metod produkcji, doradztwo, promowanie kampanii bezpiecznego stosowania środków ochrony, badanie opryskiwaczy, kontrola sprzedaży i stosowania preparatów.
Tadeusz Kłos z Głównego Inspektoratu Roślin i Nasiennictwa przypomniał, że od 2014 roku Integrowana Produkcja (IP) będzie obowiązkowa w Polsce (nadzorowana będzie przez Państwową Inspekcję Ochrony Roślin i Nasiennictwa).
Prof. Remigiusz Olszak z IO zastanawiał się, czy do wyznaczonego przez unijne prawodawstwo terminu uda się wdrożyć u nas IP. Wyraził nadzieję, że będzie to możliwe w wielu gospodarstwach (60–70%), ale część będzie jeszcze nieprzygotowana na zmiany. Potrzeba współdziałania wielu jednostek, aby proces przechodzenia był jak najkrótszy i najbardziej łagodny dla sadowników.
Integrowana Produkcja w Polsce miała swoje wzloty i upadki. Niewątpliwie jednak liderem w upowszechnianiu był Instytut Sadownictwa i Kwiaciarstwa w Skierniewicach, z prof. Edmundem Niemczykiem na czele, który kierował zespołem – podsumowywał Romuald Ozimek z Ośrodka Integrowanej Produkcji w Wisowej. Wiedza jednak długo nie trafiała na podatny grunt, co wynikało z małego zainteresowania odbiorców owocami z certyfikatem. Obecnie tylko 6% gospodarstw prowadzi IP, a produkcja ekologiczna często jest bardziej wspierana niż integrowana. Dla sadowników często najważniejsze są argumenty ekonomiczne – prelegent zauważył, że wprowadzenie IP powoduje zmniejszenie wydatków na nawozy mineralne i środki ochrony roślin, a wielkość plonów jest porównywalna. To ważne stwierdzenie praktyka.
Dr Aleksandra Trąmpczyńska z Bayer CropScience zaprezentowała modelowy projekt edukacyjno-informacyjny wpisujący się w tematykę konferencji – „Grunt to bezpieczeństwo”, którego celem jest upowszechnianie wiedzy na temat właściwego stosowania środków ochrony roślin. W założeniach programu, nawiązującego do unijnego projektu „Odpowiedzialna Troska”, leży uświadomienie jak ważną rolę odgrywają spójne zasady dbałości o żywność na każdym etapie produkcji, tj. dogłębne przebadanie substancji czynnych, właściwe magazynowanie środków ochrony roślin i ich stosowanie, wpływ na rośliny i środowisko, a na końcu utylizację opakowań.
Nasze otoczenie i my sami oraz następne pokolenia będziemy na tyle zdrowi, na ile będziemy umieli w praktyce produkcyjnej we wszystkich dziedzinach rolnictwa i ogrodnictwa zastosować zasady bezpiecznej i jednocześnie skutecznej ochrony.
Pierwsza Regionalna Konferencja Sadownicza w Nowym Sączu
poniedziałek, 20 lutego 2012
17 lutego w Nowym Sączu odbyła się Pierwsza Regionalna Konferencja Sadownicza "Nowoczesne technologie regulacji żyzności gleby w sadach dla poprawy plonowania drzew i jakości owoców".
Głównym gościem spotkania był Pan Profesor Eberhard Makosz, który przedstawił prognozę zbytu jabłek. Polska jest trzecim na świecie, po Chinach i USA, producentem tych owoców. W Unii Europejskiej co czwarte jabłko pochodzi z naszego kraju. Co roku odnotowujemy coraz wyższe zbiory. W minionym sezonie osiągnęły one 2,5 mln ton. Co ważne, poprawia się też jakość oferowanego przez nas surowca. Przed nami otwierają się rynki wschodnioeuropejskie, polskie jabłka wypierają owoce z zachodniej Europy. Jak podkreślał Pan Profesor, najważniejszym zadaniem plantatorów w ciągu najbliższych lat jest zwracanie szczególnej dbałości o jakość owoców.
Kolejny referat przedstawiony na seminarium przez Pana dr Grzegorza Cieślińskiego poświęcony był wpływowi nawożenia na wielkość i jakość plonu. Gleba, podstawowy warsztat pracy sadowników i rolników ulega degradacji. Prelegent przedstawił metody zabezpieczania gleby w taki sposób, by stworzyć roślinom jak najlepsze warunki do wzrostu i rozwoju. Pan dr Cieśliński wielokrotnie podkreślał rolę analiz gleby, które według jego opinii pomogą nam racjonalnie gospodarować tym zasobem. Zachęcał do ich wykonywania co najmniej raz w roku.
Żyzność to naturalna zdolność gleb do zaspokajania potrzeb roślin, jest wynikiem procesu glebotwórczego, zależy od struktury oraz zawartości m.in.: próchnicy, koloidów glebowych, związków mineralnych czy drobnoustrojów. Można ją zwiększyć poprzez nawożenie, regulację kwasowości, uprawę mechaniczną, meliorację i nawadniane. Ponieważ posiadamy narzędzia, które pomagają nam w zmianie właściwości gleb, powinniśmy zadbać o to, by zmiana ta szła w dobrym kierunku. Podstawową właściwością gleb, decydującą o żyzności jest jej zwięzłość, porowatość i struktura, która decyduje o wzroście i rozwoju korzeni. Większość składników mineralnych występujących w glebie jest niedostępna dla roślin, ważne jest zatem podjęcie działań zmierzających do uruchomienia tych zapasów, a tym samym ograniczenia mineralnego nawożenia i uzyskania pożądanej, gruzełkowej struktury gleby .
Jako skuteczny sposób poprawy żyzności gleby i zwiększenia jej aktywności mikrobiologicznej Prelegent, przedstawił zastosowanie PRP SOL, nawozu który bezpośrednio wpływa na najważniejsze właściwości fizyko-chemiczne i biologiczne gleb. Preparat stymuluje bioróżnorodność, poprawia strukturę gleby i jej porowatość – zwiększa głębokość korzenienia się roślin oraz liczbę korzeni, znacząco podnosi żyzność gleb.
Niestety, na konferencję nie dotarł Pan Tadeusz Pagacz – sadownik z Białej Rządowej koło Wielunia, który miał podzielić się z uczestnikami Konferencji swoimi doświadczeniami w stosowaniu innowacyjnych technologii nawożenia w sadzie i szkółce drzew owocowych. Podczas spotkania odczytano jego wystąpienie. Pan Pagacz stosuje PRP SOL od czterech lat i jest bardzo zadowolony z efektów jego działania. Pierwszych obserwacji dostarczył mu matecznik podkładek. Gleba jest tam ciężka, zwięzła i występują tam zagłębienia, w których woda po roztopach czy obfitych deszczach stała nawet kilka dni. Po zastosowaniu preparatu zauważył, że woda "znikała" w ciągu kilku godzin - gleba stawała się bardziej przepuszczalna. Dzięki poprawie struktury gleby, jej rozluźnieniu i spulchnieniu sadownik mógł pozwolić sobie na pewne oszczędności w tym mateczniku. Do tej pory do obsypywania podkładek używał bardzo drogich trocin. Okazało się, że po zastosowaniu preparatu nie ma potrzeby stosowania trocin, gleba daje się nagarniać na rzędy, okrywa podkładki i zachowuje wilgoć. Z kolei użycie preparatu w sadach potwierdziło, iż uruchamiają one niedostępne dotąd dla roślin zapasy składników odżywczych. Przy zastosowaniu takich samych dawek nawozów sadownik zauważył nie tylko poprawę parametrów jakościowych jabłek i grusz, lecz także uzyskał istotny wzrost plonowania drzew - w przypadku grusz o 2,8t/ha, a jabłek 7,0 t/ha więcej w porównaniu do kwater nienawożonych nawozami PRP.
Podczas konferencji uhonorowano także jubileusz Pana Profesora Eberharda Makosza, który w tym roku skończy 80 lat. Życzymy mu dużo zdrowia i wielu jeszcze sukcesów naukowych.
Źródło: Anna Rogowska, Jatejron
Redakcja e-sadownictwo.pl dołącza się do życzeń. Zdrowia, satysfakcji zawodowej i pełnej aktywności do 100 lat!
W poszukiwaniu nowych rozwiązań
niedziela, 19 lutego 2012
Wielu sadowników zastanawia się, jak drzewa przetrwały zimę, tym bardziej że w wielu rejonach nie było okrywy śnieżnej. Firma Arysta Lifescience podsuwa sadownikom gotowe rozwiązania, podpowiada w jakiej sekwencji i jakie specyfiki stosować, aby zminimalizować wpływ niskich temperatur. Prezes firmy, dr Jerzy Pątek, otwierając konferencję, nawiązał do niepokoju spowodowanego lutowymi mrozami. Konferencja była współorganizowana przez japońską firmę Asahi MFG.
Remi Lacaille, dyrektor ds. marketingu Arysta Lifescience na kraje unijne oraz powstałe po rozpadzie Związku Radzieckiego, przypomniał, że w obecnym kształcie firma istnieje od 2000 roku, kiedy to doszło do połączenia dwóch firm japońskich. W latach 2003-2007 dokonano serii przejęć mniejszych podmiotów, co spowodowało dynamiczny wzrost. Obecnie Arysta Lifescience zajmuje 10. miejsce wśród firm agrochemicznych i zatrudnia 2,5 tys. pracowników. Zakres działania podzielono na 5 obszarów handlowych, w przybliżeniu równej wielkości. Firma jest średniej wielkości i koncentruje się na rynkach specyficznych lub niszowych, ale np. w Afryce Arysta zajmuje pierwsze miejsce na rynku, w Rosji – trzecie. W Europie Centralnej jest numerem 8., a w Polsce 7. Na naszym kontynencie skupia się na dostawach preparatów do ochrony upraw warzywniczych, sadowniczych i rzepaku. Szybko rozwija się w Europie Środkowej i Wschodniej, przejmując dystrybutorów środków, co zbliża Arystę do klienta, a z notowań na 2011 roku wynika, że wzrost ten jest najwyższy spośród firm agrochemicznych. Działania jej charakteryzuje elastyczność i umiejętność dostosowania się do specyficznych warunków kraju. Jest tam, gdzie występuje niedobór nowych technologii uprawy i jednym z celów jej działania jest propagowanie nowoczesnego podejścia do produkcji rolniczej. Plony u naszych wschodnich sąsiadów są niższe niż w Polsce, a w Europie Zachodniej wyższe niż u nas, konieczny jest zatem transfer wiedzy i wtedy szansa na rozwój znacznie się zwiększa.
Arysta Lifescience rozwija się dwutorowo – z jednej strony stawiając na pracę organiczną, bazując na własnych produktach, z drugiej przejmuje mniejsze firmy i zwiększa swoją ofertę produktową. Celem jest dołączenie do „Ligi Mistrzów” w 2020 roku.
Strategia marketingowa opiera się na takich filarach jak: badania, udoskonalanie formulacji, zarządzanie jakością. Stawia się między innymi na szkolenia dotyczące stosowania, system odbioru zużytych opakowań. W przypadku kaptanu zainwestowano w jakość i przeniesiono produkcję z USA do Europy, a nowa linia technologiczna została uruchomiona kilka miesięcy temu.
Ważną inicjatywą Arysty było powołanie do życia w 2011 konsorcjum, którego celem jest opracowanie na poziomie Unii Europejskiej ram prawnych i wytycznych dla stosowania biostymulatorów. Biostymuatory są produktem pośrednim między nawozami dolistnymi a środkami ochrony roślin. Głównym produktem jest Asahi (w innych krajach dostępny pod nazwą Atonic). Druga grupa to pochodne znanego polskim sadownikom Goëmaru, zawierające filtraty z alg morskich.
Dr Bogusław Zraly, Marketing Director Asahi MFG, mówił, że większość produktów firmy trafia na rynek na rynek japoński. Współpraca z Arystą od wielu lat jest udana i owocuje rejestracją nowych środków aktywnych, badaniami, których celem jest zrozumienie, mechanizmu działania.
Prof. Helena Gawrońska z Wydziału Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu SGGW zaprezentowała mechanizm działania Asahi SL na podstawie ostatnich badań fizjologicznych, biochemicznych oraz molekularnych. Produkt ten nie daje pozostałości, bardzo szybko włącza się w szlaki metaboliczne roślin i warto go stosować podczas stresu spowodowanego niekorzystnymi warunkami środowiskowymi, a wpływ stymulacyjny widoczny jest w zwiększeniu ekspresji genów.
Arysta jest liderem w dystrybucji biostymulatorów – zauważył dr Adam Słowiński odpowiedzialny za wprowadzanie tej grupy produktów w Europie. Od 6 miesięcy trwają prace nad opracowaniem reguł ich stosowania. Najprawdopodobniej prawo dopuszczające biostymulatory będzie mniej restrykcyjne, choć badania ekotoksykologiczne będą wykonywane. Uczestniczący w pracach konsorcjum planują już wkrótce ustalić normy jakościowe, a także kryteria uznawania preparatów za biostymulatory, czyli krótko mówiąc – co mogą zawierać w swoim składzie i określić bezpieczeństwo ich stosowania dla konsumentów i producentów.
Aktywatory – to nowa grupa produktów wspomagających odżywianie mineralne, aktywujących fotosyntezę, wpływających na wysokość i jakość plonów i tą problematyką zajęła się dr inż. Beata Kawka. Wykreowaliśmy pojęcie aktywatorów, które zawierają ekstrakt z alg morskich oraz składniki mineralne dla konkretnych upraw i faz rozwojowych – mówiła prelegentka. Technologia produkcji została opatentowana, a działanie aktywatorów udowodnione naukowo. Zawierają aminokwasy, fitohormony, oligosacharydy i inne składniki, aktywują odżywienie mineralne roślin poprzez pobudzenie enzymów, poprawę fotosyntezy i w efekcie większy przyrost biomasy. Są dostępne w Polsce od 2011 roku. Wykazano, że stosowanie aktywatorów wpływa pozytywnie na zawartość hormonów, np. w trakcie kwitnienia. Szczególnie ważne są poliamidy, które biorą udział w procesach fizjologicznych, podziałach komórkowych, regulują przebieg kwitnienia i zawiązania owoców. Ekstrakty z alg powodują wzrost ich stężenia, a także poprawiają zapłodnienie kwiatów, lepsze odżywienie zawiązków i owoców.
Cięcie mechaniczne sadów
poniedziałek, 13 lutego 2012
Cięcie mechaniczne propagowane było od wielu lat przez francuskich pracowników naukowych i sadowników. Polscy badacze także przymierzali się do wdrożenia tej metody, tworzyli prototypy urządzeń, ale ostatecznie nie udało się. Zdania na temat cięcia mechanicznego sadów są podzielone wśród doradców i sadowników, ale wydaje się, że jest to trend, który będzie się upowszechniać, choć pod pewnymi warunkami… I o nich mówił Peter van Arkel z Soska Konsulting podczas wykładu w Białej Rawskiej.
Areał sadów w poszczególnych gospodarstwach zwiększa się, więc przyspieszenie procesu cięcia drzew owocowych jest kuszącą perspektywą. Nie po raz pierwszy okazuje się jednak, że diabeł tkwi w szczegółach i, aby odnieść sukces, trzeba poznać dogłębnie i fizjologię drzewa, i specyfikę odmianową. Najwcześniej cięcie mechaniczne wprowadzono w uprawie winorośli, która obecnie w ponad 90 procentach jest prowadzona w tym systemie. Potrzeba było na to tylko 5 lat, zatem mechaniczne cięcie ma szansę dość szybko rozwinąć się także w uprawie innych gatunków sadowniczych. Wiele wskazuje, że morele, czereśnie, śliwy, orzechy włoskie i laskowe dobrze zareagują na ten sposób prowadzenia sadów.
Więcej w zakładce: Baza wiedzy
Złote jabłka rozdane po raz kolejny!
czwartek, 9 lutego 2012
Tegorocznym laureatem nagrody "Złotego Jabłka" w dziedzinie sadownictwa został Maciej Karczewski z województwa dolnośląskiego. Jego ojciec związany był z sadownictwem, pracując przez wiele lat w zarządzie sadu w okolicach Wrocławia należącego do jednej z jednostek badawczych.
Maciej Karczewski studiował w kraju i zagranicą. Obecnie w jego „Maciejowym Sadzie” o powierzchni 11,14 ha uprawiane są jabłonie odmian: 'Gala', 'Jonagold' '(Rubinstar', Jonica', 'Decosta', 'Supra'), 'Szampion', 'Golden Delicious', 'Idared', 'Mutsu', 'Szara Reneta', 'Elstar', 'Delbarestivale', 'Early Geneva', 'Gloster', 'Fuji', 'Breaburn', 'Pink Lady'. Przechowywane i przygotowywane do sprzedaży są w nowoczesnym obiekcie chłodniczym. Z owoców gorszej jakości tłoczy się soki owocowe i warzywno-owocowe, które pakuje się w gospodarstwie w systemie BAG-in-BOX.
Właściciele dbają o reklamę gospodarstwa i produktów z niego pochodzących - uczestniczą w targach i spotkaniach, np. w jarmarku bożonarodzeniowym w Brukseli lub w targach Grüne Woche.
„Maciejowy Sad” posiada certyfikat Integrowanej Produkcji.
Źródło: wpr.pl, własne
Mróz – sadowniczy temat numer jeden!
poniedziałek, 6 lutego 2012
Gdy tylko temperatura obniża się poniżej 20oC sadownicy i szkółkarze zaczynają się zastanawiać, czy aby nie jest to spadek zbyt gwałtowny, czy tkanki na pewno są zahartowane i czy przypadkiem nie za wcześnie rozpoczęto cięcie drzew owocowych… Mrozy w Polsce dochodzą obecnie do –30oC, a niepokój producentów zdaje się narastać.
Peter van Arkel uważa, że do dzisiaj arktyczna masa powietrza nad Polską raczej nie spowodowała większych strat w sadownictwie. W Holandii przyjmuje się, że gdy temperatura spadnie poniżej –35oC można mówić o realnym zagrożeniu dla drzew owocowych.
Z drugiej strony natura zaskakuje i zdarzają się mrozy 15-stopniowe, które wyrządzają szkody, a jednocześnie w innych latach znacznie większe ochłodzenia przechodzą bez skutków. Wiele zależy od czynników właściwych dla danego sadu i stanowiska.
Jedno jest pewne – niska temperatura jest bardziej zgubna dla szkółkarstwa niż dla sadownictwa.
Zima jeszcze trwa i nie wiemy, co jeszcze nam przyniesie…
bps
Pociąg do nowości
piątek, 3 lutego 2012
Przedsezonowa konferencja prasowa promująca nowe produkty firmy BASF utrzymana w konwencji ekspresowego pociągu, odbyła się 1 lutego 2012 roku w jednym z warszawskich hoteli. W składzie wagonów, czyli ofercie koncernu, znajdują się dobrze znane środki ochrony Mythos lub Delan, czy regulator wzrostu Regalis, ale również nowości wprowadzone do obrotu w drugiej połowie minionego roku – Bellis i Storm. Firma BASF przede wszystkim jednak przygotowała kilka propozycji dla rolnictwa – herbicydy do stosowania w kukurydzy: Stellar, tzw. ekspres chwastobójczy, oraz Wing P, a także znany już wcześniej środek chwastobójczy Mocarz, Caryx polecany do ochrony rzepaku, Bell dla zbóż. Szczególnie barwna i dynamiczna była prezentacja herbicydu Wing P dzięki udziałowi polskiego strongmana, który zaprezentował swoją siłę i wytrzymałość.
Z sadowniczego punktu widzenia najbardziej interesujący był wykład doktora Waldemara Bernata na temat preparatu Bellis i ochrony przedzbiorczej jabłoni.
Choroby w zależności od sezonu mogą stanowić poważne zagrożenie dla jakości przechowywanych owoców. Wiele zależy także od odmiany jabłoni, przebiegu pogody, stanu sanitarnego obiektów chłodniczych , ostrożności (brak uszkodzeń owoców) w trakcie zbioru.
Choroby przechowalnicze możemy podzielić na dwie grupy – takie, które rozwijają się trakcie przechowywania, ale ich początek, czyli zakażenie, ma miejsc e w sadzie (np. gorzka zgnilizna, parch przechowalniczy) oraz te, które rozwijają się w chłodniach w miejscu uszkodzenia ciągłości tkanek owocu (mokra zgnilizna, miękka zgnilizna). Najpoważniejszą chorobą przechowalniczą jest gorzka zgnilizna, która powoduje ponad 80% przypadków gnicia owoców. Wywoływana jest przez patogeny z rodzaju Pezicula oraz Glomerella cingulata. Szczególnie podatne na nie są odmiany: ‘Gala’, ‘Golden Delicious` , `Pinova ` i `Rubin`. Pierwsze plamy gnilne pojawiają się wokół przetchlinek, gdy owoce zaczynają osiągać dojrzałość konsumpcyjną. Oczkowanie może być przyczyną strat w pierwszym rzędzie na większych owocach i w przechowalniach.
Przy dużym porażeniu jabłek gorzką zgnilizną w poprzednim sezonie, intensywnych opadach deszczu należy wykonać 2-3 zabiegi chemiczne, zaczynając na 4–6 tygodni przed terminem zbioru.
Rozwiązaniem problemów związanych z chorobami przechowalniczymi jest preparat Bellis 38 WG, który obecnie w Polsce jest zarejestrowany tylko w ochronie jabłoni, choć w krajach Europy Zachodniej także w uprawie grusz.
Zaleca się aplikować produkt raz maksymalnie dwa razy w sezonie, w okresie przedzbiorczym. Jego karencja wynosi 7 dni. Stosuje się go w dawce 0,8 kg/ha, przemiennie z preparatami z innych grup chemicznych. Zalecana ilość wody – 500-750 l/ha, czyli standardowa dla praktyki sadowniczej.
Spektrum zwalczanych patogenów jest szerokie (m.in.: Botrytis, , Alternaria), choć w Polsce jest zarejestrowany jedynie przeciwko gorzkiej zgniliźnie.
Skuteczność Bellisa jest wysoka, co potwierdzają wyniki badań z IO w Skierniewicach.
Należy pamiętać o pozostałościach, ale przy stosowaniu produktu zgodnie z etykietą, nie ma ryzyka przekroczenia norm. Produkt jest polecany w Integrowanej Produkcji i trudno zmywalny oraz nie pozostawia żadnych plam na owocach.
Jarosław Komar mówił natomiast o rozwoju nowego segmentu w BASF zajmującego się walką między innymi z gryzoniami i innymi organizmami powodującymi szkody w gospodarstwie. Storm zawierający Flokumafen oferowany jest wyłącznie przez ten koncern w dwóch formach użytkowych – pałeczkach i gryzkach. Dodatkowo wzbogacono je w substancję zabezpieczającą przed zjedzeniem przez zwierzęta inne niż gryzonie. Należy jednak uważać na psy, które są wrażliwe na działanie tej substancji czynnej. W przypadku kotów nie jest ona tak niebezpieczna.
Opakowania są trwałe, wielokrotnego użytkowania. Jedna dawka preparatu eliminuje gryzonie. Jest to nowa substancja aktywna, prosta w użyciu, o wysokiej skuteczności. Gryzoń wybierze trutkę, a nie inne pożywienie dzięki odpowiednim dodatkom i formulacji. Nie ma odporności na tę substancję czynną, a zatem efektywność jest optymalna. Po spożyciu przez gryzonie następuje mumifikacja. Nie jest to preparat przeznaczony do ochrony roślin w polu i sadzie, ale substancja jest skuteczna na nornice.
[bps]
Pola - reklama dżwignią handlu
poniedziałek, 30 stycznia 2012
Niedawno pojawiła się nowa marka jabłek - Pola, a już promowana jest w formie konkursu w jednym z kolorowych pism. Aby pojawił sie popyt na owoce opatrzone tym logo, muszą zaistnieć w świadomości konsumentów, w tym wypadku kobiet, które najczęściej zaopatrują gospodarstwa domowe w produkty spożywcze. Marka owocu obejmuje różne odmiany, ale łączy je wszystkie jakość i opakowanie.

MTAS chętnie odwiedzany
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Nowy sezon przed sadownikami, a zatem i wielka niewiadoma. Międzynarodowe Targi Agrotechniki Sadowniczej (MTAS) to okazja, aby lepiej przygotować się do wyzwań w nadchodzącym roku, zapoznać się z doniesieniami naukowymi i uzupełnić informacje na temat najważniejszych problemów związanych z produkcją owoców. Warszawki hotel Gromada 13 i 14 stycznia 2012 roku po raz ósmy gościł sadowników z całej Polski.
Targi przebiegały według ustalonej przed laty konwencji: interesujące wykłady (w tym roku pod hasłem przewodnim: „Czynniki wpływające na plonowanie i jakość owoców roślin sadowniczych”) i prezentacja oferty firm z branży sadowniczej. Prelegentami byli pracownicy naukowi i doradcy z kraju oraz zagranicy. Mówiono między innymi na temat ochrony jabłoni, nawożenia, regulowania wzrostu, poprawy jakości owoców, zabezpieczania przed chorobami przechowalniczymi, cięcia mechanicznego, a także odmian śliw i zapylania czereśni (skrót części doniesień zostanie przedstawiona w późniejszym terminie).
Sadownicy planujący inwestycje byli zainteresowani ułatwieniami w uprawie roślin sadowniczych. To wyjątkowa okazja – w jednym miejscu porównywać oferty różnych firm, uzyskać merytoryczne informacje na ich temat, zapoznać się z nowościami w branży. W stoiskach wystawców można było znaleźć urządzenia chłodnicze, które gwarantują dobrą jakość przechowywanych owoców oraz właściwe ich przygotowanie do sprzedaży, opryskiwacze, platformy, nawozy, materiał szkółkarski i inne środki produkcji sadowniczej.
Stoiska organizatorów, firmy BASF i Katedry Sadownictwa SGGW, tętniły życiem, a tendencję wzrostową sygnalizowała strzałka ułożona z jabłek wyrażająca nadzieję, że sytuacja w polskim sadownictwie w nadchodzącym sezonie również będzie lepsza. Optymizmem napawa również fakt, że najnowsze zdobycze techniki bardzo szybko są oferowane polskim sadownikom, a nowe odmiany, jak np. odmiany ‘Renoir’ i ‘Gaia’, których premiera odbyła się w ubiegłym roku podczas jednej z wystaw w Europie Zachodniej, już właściwe są dostępne w Polsce.
Feeria nowości, różnorodna oferta, wykłady pomagające w rozwiązaniu problemów, miła atmosfera – tak jest corocznie. Nic dziwnego, że sadownicy tłumnie odwiedzają MTAS i chętnie będą tu wracać.
Więcej zdjęć znajdzie się w Galerii.
Więcej artykułów…
Strona 1 z 34
«PoczątekPoprzednia12345678910NastępnaOstatnie»













