Wyszukiwarka

IMG 6473Był zapał, radość z inwestycji, duma z pozyskanych środków na powstawanie grup producentów. Ich powstanie unowocześniło nasze sadownictwo, spowodowało wielki wzrost eksportu. Ostatnio jednak słychać o problemach tych podmiotów. Powody wielu z nich leżą w nich samych.

Większość grup zarządzanych jest przez członków, którzy zapewne są dobrymi sadownikami, wiedzą co i jak produkować. Jednak grupa to firma, a nie tylko większe gospodarstwo i tu potrzebne są jeszcze biznesowe umiejętności. Ci, którzy to zrozumieli, zatrudniają już odpowiednich fachowców.

Nie dało się zbudować tak wspaniałej infrastruktury bez zaciągania kredytów. Trzeba je teraz spłacać. Ci, którzy przeinwestowali, mają największe kłopoty. Tylko negocjacje z bankami i restrukturyzacja długów może pomóc przetrwać takim grupom.

Największym zagrożeniem dla istnienia grup są jej członkowie, a ściślej – ich nielojalność. Grupa jest „moja” kiedy dostarcza do gospodarstwa maszyny do zbioru i skrzyniopalety, kiedy są trudności ze sprzedażą plonu. Jednak gdy ceny na rynku podskoczą przestaje być „moja” i nierzadko producenci usiłują swoje owoce sprzedawać na boku, choć wg prawa są zobowiązani dostarczać wszystko do grupy. Jeśli grupa nie ma czym handlować to natychmiast traci podstawę finansową do funkcjonowania.

Multimedia

17.08.01 FruitSmart

popup1