Wyszukiwarka

 

– Przeżywamy wyjątkowy rok pogodowy. Rozpoczęło się suszą w zimę, wiosną przyszedł mróz, a teraz mamy duże szkody gradowe. Możemy już mówić o roku katastrofy. Nie było takiej sytuacji od lat – mówi Leo Tiefenthaler, prezes stowarzyszenia rolników z Południowego Tyrolu na portalu stol.it.

W szczególnie złej sytuacji są producenci z  Val Venosta (dolina w północnych Włoszech, rejon Trydent-Górna Adyga), gdzie dwa tygodnie temu grad zniszczył 2 tys. hektarów pól owocowych. W piątek poszkodowane zostały okolice Bolzano, Eisacktal oraz część Burggrafenamt.

Uszkodzone są w szczególności sady oraz winnice nieposiadające sieci przeciwgradowych. Starty występują na powierzchnii od 4000 do 5000 hektarów. Jak mówi prezes stowarzyszenia, w Południowym Tyrolu sieciami chronionych jest 30% upraw. Sieci nie są zakładane wszędzie z powodów ekonomicznych – w Val Venosta grad występuje rzadko i nie opłaca się stawiać konstrukcji. Tam, gdzie jest większe zagrożenie gradobiciami, np. w okolicach Merano, już połowa sadowników i winiarzy zabezpieczyła się w ten rodzaj ochrony.

Sam proces szacowania szkód odbywa się we Włoszech sprawnie. W ciągu trzech dni rolnicy zgłaszają szkody. Następnie ubezpieczyciele wysyłają swoich pracowników do oceny strat. – Jest to stosunkowo szybkie – wyjaśnia Leo Tiefenthaler.

Owoce uszkodzone przez grad są obecnie obserwowane. Pogoda im nie sprzyja – jest ciepło i deszczowo, przez co istnieje obawa, że mogą zacząć gnić. 

Źródło: stol.it

Ostatnie ogłoszenia

Multimedia

17.08.01 FruitSmart

popup1