Wózek widłowy to pojazd bardzo przydatny w prowadzeniu gospodarstwa sadowniczego. Jest niezastąpiony w magazynie i przechowalni, a czasem można go również wykorzystać do innych zdań.

W czerwcu na łamach e-sadownictwo.pl pisaliśmy o tym, co ma wpływ na wybór konkretnej maszyny. Nadszedł czas na ukazanie przykładowych modeli. Zaczynamy od wózków elektrycznych koncentrując się jednak na maszynach o udźwigu na poziomie ok. 1,5 t, które sprawdzą się w warunkach sadowniczych (wymiary, zwrotność itp.).

Cesab

Zielone wózki widłowe Cesab to dzieło włoskich konstruktorów. Włosi nie od dziś słyną z utalentowanych projektantów pojazdów wszelkiej maści. Poczynając od samochodów, przez urokliwe motocykle, na ciągnikach i maszynach rolniczych kończąc. Genetyczne predyspozycje widoczne są również w przypadku wózków widłowych Cesab. W miejsce wszechobecnych krągłości i eliptycznych wykończeń pojawiają się kanciaste kształty. Mimo to włoskie konstrukcje wyglądają nowocześnie i atrakcyjnie.

Wózki o pożądanym udźwigu na poziomie 1,5 tony występują w seriach B200, B300 i B400. Maszyny B200 i B300 to wózki trójkołowe, natomiast B400 to maszyny czterokołowe.

Pierwszy akapit poświęcony wizualnym aspektom wózków Cesab jest w pełni uzasadniony. Wystarczających argumentów dostarczają maszyny z jednej z najmniejszych serii, czyli B200. Patrząc na maszynę z tyłu można odnieść wrażenie, że podziwia się tył sportowego samochodu. Zdecydowana linia “podwozia” i świetnie wkomponowane oświetlenie robi bardzo pozytywne wrażenie. Jednak nie jest to jedyny atut zielonych wózków. Udźwig od 1 do 1,5 tony, maksymalna wysokość podnoszenia na poziomie 6,5 m, kompaktowe wymiary oraz promień zawracania wynoszący 1,45 cm (w przypadku modelu B215) to pożądany zestaw cech.

Seria B300 obejmuje cztery modele o udźwigu od 1,5 do 2 ton. Maszyny w tej grupie napędzane są 48-voltowymi silnikami elektrycznymi prądu zmiennego (AC). Podobną charakterystykę mają modele serii B400. Wizualnie to wciąż atrakcyjne konstrukcje, ale zupełnie inne niż małe modele B200. Wózki B300 i B400 można wyposażyć w szczelną kabinę z dużą tylną szybą. Bez względu na to czy maszyna wyposażona jest w ramę ochronną czy w kabinę, to nawet rosłemu operatorowi nie powinno brakować miejsca. W zależności od wyposażenia sterowanie funkcjami wózka może odbywać się przy użyciu dźwigni lub wygodnego podłokietnika. Na uwagę zasługuje panel informacyjny z wyświetlaczem.

ES wozkielektryczne 1Linde

Linde to bezapelacyjnie jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek wózków widłowych. Oferta niemieckiego producenta obejmuje znacznie więcej urządzeń wykorzystywanych w gospodarce magazynowej i przechowalnictwie, ale to właśnie wózki widłowe z charakterystycznym logotypem Linde kojarzą sie najbardziej.

Nasze założenia, czyli napęd elektryczny, zwrotność, możliwie najbardziej kompaktowe wymiary oraz udźwig około 1,5 tony spełniają maszyny z serii E 12-20 L EVO. Za gąszczem enigmatycznych oznaczeń kryje się jasnoczerwony wózek widłowy o dość tradycyjnej linii nadwozia. Seria E12-20 L EVO obejmuje maszyny trójkołowe wyposażone w silniki prądu zmiennego (AC). Oprócz jasnych barw oraz dość kanciastej stylistyki w oczy rzuca się masywna rama ochronna, sprawiająca wrażenie dużo mocniejszej niż te obserwowane w innych modelach. Jest to tak zwana Linde Protector Frame, która ma zapewniać bezpieczeństwo operatora w każdych warunkach.

EVO to skrót od słowa ewolucja i mimo iż kojarzy się raczej z udaną serią sportowych samochodów Mitsubishi, to w przypadku wózków Linde również odgrywa istotną rolę. Obecna seria wózków EVO to maszyny udoskonalone i wyposażone w nowe funkcje. Najbardziej charakterystycznym elementem wizualnym wyróżniającym modele EVO jest szary pas z boku maszyny kontrastujący z czerwienią wózka. Producent nazywa go “płetwą rekina”. Ile w tym faktycznych nawiązań do morskiego drapieżnika, to chyba kwestia gustu.

Pomijając elementy stylistyczne w wózkach EVO zastosowano nowy kontroler, który - jak zapewnia producent - pozwala na zmniejszenie zużycia energii o 16 proc. względem poprzedniej serii. Co więcej, Linde EVO mają teraz więcej mocy podczas pokonywania wzniesień i przy transporcie ładunków. Operator na bieżąco jest informowany o zużyciu energii. Wózek pokazuje ile minut można pracować na danej baterii.

Zwiększono również komfort pracy operatora poprzez kilka zmian dotyczących kabiny. Zastosowano nowe fotele operatora ze specjalną tapicerką i lepszym rozkładem nacisku, nowy podłokietnik, postarano się również o zminimalizowanie wibracji, które skutecznie mogą uprzykrzać pracę.

Kolejna część zestawienia w październiku.

Fotografia: Linde

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia

Sadownicy polują