Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to uzasadnione jest pewnymi istotnymi okolicznościami – np. pozyskiwaniem żywności, ochroną upraw rolniczych bądź ograniczaniem rozprzestrzeniania się chorób groźnych dla pogłowia zwierząt gospodarskich (odstrzał dzików jako element walki z afrykańskim pomorem świń). Ludzie całkowicie wykluczający zabijanie zwierząt i zjadanie mięsa wciąż stanowią grono nieliczne, aczkolwiek coraz silniejsze w miarę rozpowszechniania się lewicowych ideologii.

Zdecydowanie negatywnie oceniane jest zabijanie zwierząt dla samej rozrywki. Trudno się temu dziwić – odebranie życia zwierzęciu samo w sobie nie stanowi przecież frajdy i nie powinno nikogo cieszyć. Sztuka myśliwska to coś więcej - bogata, wielowiekowa tradycja szlachecka, kunszt, rytuał, poczucie wspólnoty, wyraźnie w związku łowieckim podkreślane ideały katolickie, a także radość płynąca ze spędzania czasu w otoczeniu przyrody. Łowiectwo pozostaje rozrywką elitarną, przy czym pomijamy wszelkie kwestie finansowe; chodzi raczej o to, że ludzie przynależący do braci łowieckiej stanowią swojego rodzaju zamnknięty, ekskluzywny klub i aby do niego pasować, powinni cechować się określonymi wartościami. Nie jest to rozrywka dla każdego.

Ponadto odstrzały zwierząt organizowane są przez myśliwych w sposób planowany. Nie mają na celu wyniszczenia poszczególnych gatunków zwierząt, a raczej ich ochronę. W końcu to myśliwi czy organizacje ekologiczne dokarmiają zwierzynę zimą i na przednówku?    

Co zaskakujące, nieprzychylny stosunek ludzie mają również do pozyskiwania ze zwierząt łownych lub hodowlanych surowców do produkcji odzieży (skór, futer). Wielu nie przekonuje jakość ani trwałość takich materiałów, lecz uważają, że w dobie poliestru pozyskanie ubrań to nie jest dostateczny powód, aby odebrać zwierzęciu życie.

[Swoją drogą na innym naszym portalu, www.eko-uprawy.pl, ukazał się półtora roku temu interesujący, bardzo rzeczowy tekst stający w obronie branży zwierząt futerkowych w czasie, kiedy ta jedna z najważniejszych gałęzi polskiego rolnictwa była w poważnych tarapatach z uwagi na bezmyślne zabiegi rządu. Odsyłamy do artykułu, być może któryś z Czytelników będzie zainteresowany: https://www.eko-uprawy.pl/hodowla/922-hodowla-zwierzat-futerkowych-koniec-problemow)].

Wielu Polaków bardzo negatywnie wypowiada się także o pozyskiwaniu trofeów myśliwskich (np. poroży, pazurów, czaszek, szabli dzików). W opinii przeciwników trofeów myśliwskich pojawiają się argumenty, że wykonywanie ozdób z dzikich zwierząt jest głęboko nieetyczne, a zaspokajanie potrzeb estetycznych nie powinno się wiązać z cierpieniem i śmiercią zwierząt. Mówi się o tym, że pozyskiwanie trofeów, które są przedmiotami o znacznej wartości, pożądanymi w obrocie handlowym, może być złą motywacją dla myśliwych.

Tutaj rodzi się konflikt, gdyż trofea stanowią ważny element tradycji myśliwskiej. Myśliwy jest z trofeum bardzo związany, ponieważ przypomina to moment spotkania zwierzyny i trudy polowań. W środowiskach łowieckich organizuje się również konkursy na najlepsze trofea. Ich walory (np. wielkość, jakość) podlegają ocenie specjalnych komisji, które je wyceniają i decydują o przyznaniu medalu. Stała liczba pozyskiwanych trofeów świadczy o tym, że praca myśliwych wykonywana jest prawidłowo; jej spadek jest dla organizacji łowieckich alarmem, że należy poprawić skuteczność polowań. Myśliwi akcentują ponadto, że trofea są pewnym „elementem ubocznym” gospodarki łowieckiej; pojawiają się, gdy zwierzyna zostanie już odstrzelona, a tego właśnie wymaga realizacja ustanowionego przez państwo planu łowieckiego.

Sprawa jest bardzo dyskusyjna. Ciekawe, co sądzą na ten temat polujący sadownicy oraz ci, którzy nie mają z myślistwem nic wspólnego?

Najnowsze komentarze

Projekt strony www Sitte.pl Lublin

No Internet Connection