Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza J. Gwiazdowicza z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu oraz prof. dr hab. Aleksandry Matulewskiej z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, opublikowanym we wrocławskim magazynie ekologiczno – łowieckim „Pasje”. Publikacja wywołała spore echo, ukazała się również na stronie Polskiego Związku Łowieckiego.

Zdaniem autorów myśliwi jako grupa społeczna częściej podlegają tzw. cyberprzemocy, czyli agresji w sieci. Jako materiał badawczy posłużyły wpisy na grupach łowieckich działających na portalu Facebook oraz na blogach poświęconych myślistwu.

Przelewanie nienawiści ma wynikać z braku zrozumienia przez społeczeństwa zurbanizowane konieczności prowadzenia gospodarki łowieckiej, a więc regulowania liczebności zwierzyny. Stereotypowo postrzega się tę działalność jako bezmyślne, nieuzasadnione odbieranie życia zwierzętom. Jak piszą autorzy, negatywne emocje nie były oparte na faktach, ale na stereotypach i uprzedzeniach wynikających z ignorancji oraz idealistycznych i naiwnych przekazów rozpowszechnianych w mediach.

W artykule wymienia się następujące przyczyny niechęci społecznej do myśliwych:

-  ekohipokryzję, polegającą na piętnowaniu przez celebrytów wszystkich grup zawodowych użytkujących przyrodę, w tym rybaków oraz myśliwych, podczas gdy sami korzystają oni z dóbr cywilizacyjnych nadmiernie i nie świecą dobrym przykładem. Ich działalność jest pokazowa, nastawiona na zdobycie poklasku oraz popularności.

- wychowanie w wartościach opartych na bajkach, w których zwierzęta przedstawiane są podobnie jak postaci ludzkie [Argument chyba nieco naciągany; bajki ze zwierzętami w rolach głównych krążą w naszej kulturze od kilkuset lat, wzmożoną niechęć wobec myśliwych obserwuje się może od lat dwudziestu czy trzydziestu – przyp. red.].

- niewiedza, brak świadomości o roli gospodarki łowieckiej.

Warto jednak zwrócić uwagę, że artykuł można odebrać jako stronniczy – nie próbuje się w nim obronić ani nawet zaprezentować poglądów drugiej strony sporu, czyli przeciwników myślistwa. Z góry określa się ich podejście do problemu jako nieuzasadnione oraz ignoranckie, wynikające nie z własnych przemyśleń, ale z naiwnej wiary w przekazy medialne. Umiejętności percepcji autorów nacechowanych negatywnie wpisów określa się jako „bardzo ograniczone”.

Z całą pewnością funkcjonuje grupa ludzi, którzy bez jakiejkolwiek refleksji przekreślają myśliwych oraz ich działalność. To samo dotyka też innych grup społecznych – sadowników, polityków, duchownych. Inni natomiast mają na sprawy myślistwa wyrobiony własny pogląd, jest on jednak negatywny. Czy dialog nie byłby najlepszą drogą do wyjaśnienia wzajemnych, społecznych nieporozumień? Wydaje się, że zarówno agresja ze strony przeciwników myślistwa, jak i okopywanie się na swoich pozycjach przez myśliwych nie przybliży zwaśnionych grup do rozwiązania konfliktu.

Co sądzą na ten temat nasi czytelnicy, sadownicy, którzy zajmują się łowiectwem oraz ci, którzy się sprawie tylko przyglądają? Czy myśliwi rzeczywiście są grupą traktowaną w mediach oraz w Internecie skrajnie niesprawiedliwie? Czy pogląd autorów artykułu, że myśliwi są postrzegani stereotypowo jako zdegenerowana społeczność dewiantów, którą należy pogardzać, upokarzać, stosować wobec nich cyberprzemoc nie jest aby przesadzony?

Najnowsze komentarze

Projekt strony www Sitte.pl Lublin

No Internet Connection