Nadchodzą trudne miesiące dla rynku jabłek – czytamy na zagranicznych portalach. Eksperci sądzą, że import jabłek z południowej półkuli nie będzie w stanie uzupełnić europejskich braków. Według obliczeń, większość odmian skończy się w Europie w kwietniu. Włosi nie będą mieli Gali już pod koniec marca.  Ceny za jabłka w większości krajów są bardzo wysokie, niestety, polskie mają dużo niższy poziom.

– Na rynku europejskim zebranych zostało 8,8 mln ton jabłek (w tym 6 mln jabłek konsumpcyjnego, czyli 2 mln ton mniej niż zazwyczaj). Są to najmniejsze zbiory od 25 lat – mówił dr Heldwig Schwartau podczas swojego wykładu na targach MTAS FruitPRO 2018.

Należy zadawać sobie pytanie, ja bardzo mogą wzrosnąć ceny, żeby nie zgładzić popytu?

Średnie ceny za jabłko konsumpcyjne w Niemczech są w tym momencie o 80 % wyższe niż w latach poprzednich. Kształtują się na poziomie 85,26 EUR/100kg, co oznacza 0,85 EUR/kg, czyli 3,54 zł/kg (dla producenta), Elstar ok 1EUR/kg. Włosi uzyskują w tym momencie za Galę 0,88 EUR/kg, czyli ok. 3,65zł/kg.

Dr Schwartau zauważył, że według informacji dostarczanych mu przez polskie grupy, w Polsce również uzyskujemy wyższe ceny tj. 0,42 EUR/kg, czyli 1,74 zł/kg (dane dla grupy Jonagold, klasa I, 70+). – Dla każdego, kto miał w tym roku jabłko i zebrał 70 % normalnych zbiorów będzie to bardzo udany sezon – zaznaczył prelegent.

Niemniej, ceny będą wzrastać i to samo dotyczyć będzie rynku polskiego.

Zapasy ( na dzień 1 stycznia 2018) wynoszą: Włochy – 867 tys. ton (500 tys. ton mniej niż zwykle), Niemcy 193 tys. ton (mniej o połowę), Polska 851 tys. ton (400 tys. ton mniej), Francja 561 tys. ton.

Według wykładowcy, sezon handlu jabłkiem skończy się z końcem czerwca. Warto mieć jednak na uwadze, że jeżeli nie będziemy mieć przymrozków, może się zdarzyć, że zbiory w bieżącym sezonie przekroczą 13 mln, więc lepiej sprzedać jabłka wcześniej.

Dr Schwartau zauważył, że w tym roku wyjątkowo dobrze handluje się Polsce z Egiptem, a to być może dlatego, że udało nam się ominąć konkurencję z Włoch i Beneluksu.

Za bardzo interesujący podał rynek Indii, ponieważ państwo to kupuje rocznie 250 tys. ton jabłek. Około 50 % jabłek sprowadzanych jest tam z Chin. Prelegent wyjawił, że Chińczycy nie mogą eksportować na razie jabłek na rynek indyjski, ponieważ mieli „problemy” z pozostałościami po środkach ochrony roślin. – Mając takie informacje, warto przyjrzeć się temu rynkowi na przyszły sezon – podkreślał.

Niestety, dr Schwartau przedstawił również ceny, jakie uzyskują na tym rynku poszczególne kraje. Rzecz jasna Polska jest na szarym końcu, jeśli chodzi o stawki. Prelegent zauważył, że niższe ceny związane są z niższą jakością.  Chociaż dr Schwartau nie odniósł się do tego, wydaje nam się, że mimo wszytsko chodzi o ceny bez kosztów transportu. 
IMG 0753 compressor

Na południowej półkuli właśnie rozpoczynają się zbiory Gali. W ostatnim tygodniu AMI otrzymało tamtejsze szacunki zbiorów. W Nowej Zelandii zbiory będą bardzo dobre, w Południowej Afryce wystąpiły jednak duże problemy, bo tamtejszy producenci borykają się z  suszą. Już pierwsze winnice zostały wyłączone z rynku ze względu na brak wody. W Chile również bardzo dobre zbiory. Mimo to nie uda się wypełnić luki deficytowej na europejskim rynku.
IMG 0763 compressor

Zdjęcia slajdów pochodzą z prezentacji "Zbiory jabłek w Europie i na świecie w 2017 r. – zapasy, ceny i dynamika sprzedaży. Trendy na rok 2018", H. Schwartau, MTAS FruitPRO 2018.