Ta duża liczba małych gospodarstw różni się nie tylko wielkością powierzchni, ale także sposobami produkcji i sprzedaży różnych gatunków owoców. W wielu z nich koszty uprawy są niższe, a owoce tańsze. Co najmniej 80% owoców deserowych trafia na targowiska i do małych sklepów osiedlowych, a wszystkie owoce przemysłowe do zakładów przetwórstwa owocowego. To jeden z ważniejszych argumentów przemawiających za potrzebą zachowania małych gospodarstw w naszym kraju. 

Inny istotny argument to wykorzystanie nadmiaru siły roboczej, która w Polsce jest wciąż stosunkowo tania. Na zachodzie Europy nakłady na pracę są znacznie wyższe, a osób żyjących z rolnictwa mniej. 
W małych gospodarstwach z powodzeniem można uprawiać tzw. marginalne gatunki i odmiany, ale nie tylko, także podstawowe gatunki, np. jagodowe, a nawet jabłonie, lecz o wyższym poziomie intensywności i dobrej jakości owoców.
        
Małe gospodarstwa mają problemy właśnie z tym ostatnim czynnikiem z powodu trudności wykonania niezbędnych zabiegów pielęgnacyjnych. W związku z tym nie tylko niższa jest jakość owoców, ale zazwyczaj także plony, a w następstwie także dochody, co jest często przyczyną rezygnacji z produkcji owoców.              
 
W związku z potrzebą zachowania małych gospodarstw sadowniczych w kraju potrzebny byłby program ich rozwoju, ze szczególnym określeniem form pomocy. Trzeba ich szukać m.in. w środkach Unii Europejskiej. Jeśli nie przewiduje się dofinansowania, trzeba by złożyć specjalny wniosek dla specyficznych warunków w naszym kraju. 
Ważną koniecznością jest rozpoczęcie w naszym kraju
dyskusji o roli małych gospodarstw sadowniczych a także warzywniczych. To zadanie dla naszej nauki ogrodniczej i ekonomicznej. 
 
 

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia