Nie powinno się zostawiać skoszonych liści truskawek na plantacji

 

Po okresie owocowania plantatorzy dokonywali oceny krzaków truskawek pod kątem ich kondycji i stopnia porażenia przez choroby, na podstawie której podejmowali decyzję o tym, czy kosić truskawki czy też pozostawić je na zimę nie skoszone. Jeżeli uprawa była zdrowa bądź choroby grzybowe takie jak mączniak, szara pleśń czy plamistości występowały w nieznacznym nasileniu, można było truskawek nie ruszać. Nigdy nie opłaca się także kosić, jeżeli istnieje jakiekolwiek ryzyko (związane np. z niepomyślnym przebiegiem warunków atmosferycznych), że truskawki nie odbudują na czas masy liściowej.

Tam, gdzie wystąpiły problemy z chorobami, warto było ze względów fitosanitarnych przeprowadzić zabieg koszenia truskawek. Nie powinno się z nim zwlekać. Była to okazja do zrobienia na dwu- czy trzyletnich plantacjach porządku, a także zmniejszenia presji chorób i szkodników w kolejnym sezonie uprawy.  Pozbawienie truskawek liści nie tylko ogranicza presję ze strony chorób oraz szkodników, ale także poprawia penetrację cieczy opryskowej w głąb krzaków.

Truskawki skoszone w pierwszej połowie lipca, jeżeli warunki pogodowe będą sprzyjające, a zabieg przeprowadzony został zgodnie ze sztuką, zdążą odtworzyć zieloną masę do sierpnia, kiedy będą inicjowane pąki kwiatowe na przyszły sezon i odpowiednio przygotują się do okresu spoczynku.

Niektórzy rolnicy popełniają jednak błąd, który może zadecydować o niepowodzeniu całego zabiegu – ot tak pozostawiają skoszoną masę liści w międzyrzędziach. Nie zapominajmy, że na tej martwej materii organicznej bytują formy przetrwalnikowe grzybów chorobotwórczych, które w przyszłym roku będą źródłem infekcji roślin.

Można postąpić następująco – zastosować kosiarkę, która wyposażona jest w funkcję podbierania i mulczowania masy liściowej, a następnie przekazywania jej na znajdującą się z tyłu przyczepę. Liście należy następnie zwieźć z pola. Dobrze jest także przejechać się po polu szczotką do truskawek, aby wymieść te liście, które zostały ścięte, ale przylegają do skoszonych łodyg.

Druga opcja to skoszenie liści prostą kosiarką bijakową, ale po koszeniu wykonanie bez zbędnej zwłoki zabiegu glebogryzarką, aby wymieszać ścięte liście, chwasty, ściółkę z glebą (tam gdzie nie ma agrowłókniny). Powinno się potem zastosować na plantacji nawóz azotowy, aby przyspieszyć rozkład materii organicznej oraz wspomóc rośliny w regeneracji.

W uprawie amatorskiej można liście wygrabić i przekompostować, a glebę wzruszyć pazurkami.

Powiązane artykuły