W lipcu zlecona została pierwsza próba na zawartość pozostałości substancji aktywnych w jabłkach z sadu Pana Andrzeja Kazimierczaka w Dąbrówce Starej, gdzie realizowany jest projekt „Sad minimum pozostałości”. – Na ten moment można już powiedzieć, że jabłka mają zerowy poziom pozostałości – mówi doradca sadowniczy, Piotr Zieliński.

„Sad minimum pozostałości” to projekt, który realizujemy wspólnie z doradcą sadowniczym Biocont, Piotrem Zielińskim od początku tego roku. Sytuacja na rynku jabłek i tendencje widoczne w całej Europie wskazują, że koniecznością jest dążenie do minimalizacji pozostałości substancji aktywnych w owocach. Rosnące wymagania konsumentów oraz rygorystyczne restrykcje w marketach sprawiają, że coraz większa liczba sadowników zaczyna interesować się takim typem produkcji.

Od marca na łamach naszego portalu Piotr Zieliński relacjonuje presję ze strony chorób i szkodników, a także wyjaśnia, jakie zabiegi wykonywać, aby jabłka miały najwyższą jakość i były bezpieczne.  Projekt realizowany jest w dwóch lokalizacjach: w sadzie Pana Andrzeja Kazimierczaka w Dąbrówce Starej oraz w sadzie grupy Fruit Family w Sadkowie Szlacheckim. Celem projektu jest wyprodukowanie jabłek z minimalną liczbą pozostałości. –  Dążymy do zerowego poziomu, jednak zdajemy sobie sprawę, że jest o olbrzymie wyzwanie, a każdy sezon jest inny. Bierzemy pod uwagę, że może zdarzyć się konieczność wykorzystania jakieś substancji – wyjaśnia Pan Zieliński.

Kilka dni temu wykonane zostały pierwsze próby na zawartość substancji aktywnych w jabłkach z sadu Andrzeja Kazmierczaka w Dąbrówce Starej, które wykazały, że poziom jest poniżej granicy oznaczalności. – Badanie próbki zlecone zostało dla prób ekologicznych, czyli na 750 substancji. Dodatkowo zlecone zostały badania na fosforyny wyrażone  w postaci fosetylu glinu oraz w postaci kwasu fosfonowego. W naszym sadzie jest to dopuszczone ponieważ jest to uprawa konwencjonalna, a fosforyny nie zaliczane są do substancji czynnych środków ochrony roślin – wyjaśnia nam Pan Zieliński.

– Poniżej przedstawiamy wyniki badań laboratoryjnych. Mamy nadzieję, że będą one zachętą dla sadowników, którzy zastanawiają się czy produkcja jabłek z minimalnym poziomem pozostałości jest możliwa.

1
1
2
2
3
3
4
4
5
5
6
6

Dla przypomnienia Piotr Zieliński wyjaśnia, czy różni się produkcja bez pozostałości od ekologicznej:

 

Tymczasem publikujemy kolejne zalecenia w ramach projektu „Sad minimum pozostałości”:

Po zakończeniu opadów (według prognoz w czwartek koniec opadów ) należy wykonać zabieg na owocówkę jabłkóweczkę preparatem Madex Max w dawce 100ml/ha+ zwilżacz Protector 0,4 lub Wetcit 0,1%. Przy dużej presji szkodników zabieg należy powtórzyć połową dawki tj. 50ml/ha po 8 dniach słonecznych lub 10 dniach, jeśli w między czasie będą dni pochmurne. Madexu nie można mieszać z nawozami wapniowymi!