Rząd planuje zmianę w ustawie o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych. Ministerstwo Rolnictwa proponuje wprowadzenie kilku punktów, które zmuszą podmioty skupujące do określania i badania tych parametrów, które mają wpływ na cenę kupowanych jabłek. Ma to uniemożliwić ich określanie już po zakupie i manipulowanie ceną.

Krajowa Rada Izb Rolniczych opiniowała rządowy projekt zmian w ustawie o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych. Projekt wprowadza uregulowanie sposobu pobierania i badania próbek produktów rolnych, które to mogą mieć wpływ na ustalenia końcowej ceny płaconej za dostarczone produkty. Według założeń projektu w nowych umowach miałyby się znaleźć klauzule mówiące jak pobierać próbki, kto ma prawo je pobierać oraz kto ma prawo je badać. KRIR proponuje, aby w próbkach oceniać wszystkie parametry mogące mieć wpływ na cenę,  aby próbkę pobierał przeszkolony rzeczoznawca, firma skupująca posiadała koniecznie sprzęty do pomiaru próbek, a próbki były badane w laboratoriach akredytowanych przez GIJHARS oraz – w przypadku sporu – aby produkty były ocenione przez wydanie świadectwa jakości handlowej.

Propozycje zmian są korzystne dla sadowników, bo ograniczałyby uznaniowość w parametrach sortowania jabłek. Nabywca musiałby się przyłożyć do rzetelnej oceny towaru przed zakupem i określić czy jest zainteresowany daną partią towaru oraz ile może za nią zaoferować.

Wprowadzenie tych zapisów do umów na dostawy jabłek premiowałoby sadowników produkujących owoce o najlepszych parametrach, o wyrównanej jakości w całej partii. Tylko takie jabłka można rzetelnie i bez ryzyka dla nabywcy ocenić przed zakupem. Partie o zróżnicowanej jakości będzie natomiast ciężej sprzedać, bo trudno jednoznacznie ocenić przydatność owoców i cenę dla nich, jeśli jest duża rozbieżność poszczególnych owoców w jędrności czy poziomie wybarwienia. Teoretycznie stwarza to szansę premiowania wyższej jakości.

Niestety są też minusy takiego rozwiązania. Podniesie to koszt zakupu poszczególnych partii owoców. Do każdej transakcji trzeba będzie oprócz umowy, sporządzić protokół badania jakościowego jabłek. Będzie to premiowało duże transakcje i dużych producentów. Koszt wysłania fachowca będzie taki sam, niezależnie czy będzie to zakup 100 ton jabłek czy 10 ton. Oznacza to, że nabywcy będą unikali niewielkich transakcji, aby nie generować zbyt wielu wyjazdów i oglądania każdych kupowanych jabłek.

W dłuższym czasie efektem będzie osiągnięcie realiów handlu takich, jak na Zachodzie. Tam kupuje się po uśrednionej cenie za każdy kilogram w skrzyni. Propozycje jakie podnosi KRIR idą właśnie w tym kierunku. Protokoły takich badań jakościowych owoców będą pozwalały na obliczenie wartości całej partii.

Oczywiście istnieje aspekt egzekwowania zapisów umów i trudności w dochodzeniu ich przed sądami. Dobrym pomysłem jest też odwoływanie się w sytuacji spornej, do niezależnej instytucji,  jaką jest świadectwo jakości handlowej owoców wydawane przez inspektorów jakości handlowej.

Szkoda, że polski handel trzeba regulować przymusowymi rozwiązaniami prawnymi, a nie da się relacji sadownik – skup, sadownik – sortownia oprzeć na wzajemnym szacunku, zaufaniu i uczciwości.

 

Najnowsze komentarze