Węgierskie rynki hurtowe mają nieco inną specyfikę niż nasze. Cena nie zmienia się z godziny na godzinę jak na podwarszawskich Broniszach. Import, a co za tym idzie wjazd takich transportów na rynki jest mocno koncesjonowany. Węgrzy dopiero po zagospodarowaniu swojej produkcji zaczynają importować.

Zamawiając płatny newsletter z największego rynku hurtowego, który mieści się w Budapeszcie, dostajemy dwa maile z zestawieniem cen tygodniowo, czyli osiem miesięcznie. Ktoś mógłby tu przekornie skomentować, że w przypadku naszych rynków przydały by się dwa maile, ale dziennie.

Importowane jabłka są oferowane w cenach 240-400 HUF (3,11 – 5,19 zł/kg) Znacznie droższe są (także importowane) gruszki 580 – 650 HUF (7,52 – 8,43 zł/kg).

Nieco wyższe od naszych są ceny moreli 350 – 500 HUF (4,54 – 6,84 zł/kg) i brzoskwiń 440 – 530 HUF (5,71 – 6,87 zł/kg).

Jak przystało na początek lipca królują, jak w Polsce, owoce miękkie. Czereśnie to wydatek rzędu 800 – 1000 HUF (10,37 – 12,97 zł/kg).

Wiśnie deserowe także droższe niż na naszych rynkach bo w granicach 400 – 500 HUF (5,19 – 6,48 zł/kg).

Bardzo drogie są ostatnie krajowe truskawki 900 – 1400 HUF (11,67 – 18,16 zł/kg), jak również maliny 1500 – 2000 HUF (19,45 – 25-94 zł/kg).

W sprzedaży są już śliwki odmiany Cacanska Rana i Cacanska Lepotica w widełkach  250 – 300 HUF (3,24 – 3,89 zł/kg) Wszystkie podane ceny dotyczą 1 kilograma. Zestawienia cenowe pochodzą z dwóch największych rynków hurtowych mieszczących się w Budapeszcie i Debreczynie.

 

fot.pixabay

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia