dalpiaz rsZ pozycji naszego Państwa, zlokalizowanego w Europie Środkowo-Wschodniej to wydarzenie, na pierwszy rzut oka, może nie być wcale ważne. Nasi sadownicy eksportują jabłka głównie na sąsiedni rynek rosyjski, na którym umacniamy swoją pozycję dzięki wsparciu m.in. kampanii ZSRP – „Jabłka każdego dnia”. W kręgu zainteresowań są jeszcze państwa północnej Afryki i Bliski Wschód, ale Ameryka Północna wydaje się zbyt odległa, aby myśleć o eksportowaniu do niej jabłek. Czy jednak na pewno?

Euforia Włochów
W ostatnich dniach września przez włoskie media przebiegła elektryzująca wszystkich fala informacji o zakończeniu negocjacji z przedstawicielami inspekcji sanitarnych Stanów Zjednoczonych i uzyskaniu zielonego światła dla wysyłki włoskich jabłek i gruszek na kontynent amerykański. Wszystkie branżowe media oraz wiele ogólnokrajowych publikowało wypowiedzi eksporterów z Trydentu i regionu Emilia-Romania, z nadzieją patrzących na otwierający się nowy etap w historii włoskiego sadownictwa i handlu. Aby zrozumieć w pełni powody do dumy Włochów, trzeba by zrelacjonować całą procedurę uzyskania pozwolenia, opisać negocjacje, w których brali udział nie tylko przedstawiciele eksporterów, ale także lokalne władze i włoskie służby fitosanitarne. Interesy Italii wsparły dwie organizacje: Assomela i CSO (Centro Servizi Ortofrutticoli). Ta druga jest organizacją dbająca o szeroko pojęte interesy  branży owocowej, przede wszystkim pod względem promocji. Wciąż czekamy na wyłonienie się podobnych struktur u nas w kraju. Być może stanie się nimi zapowiadane od półtora roku Forum Ogrodnicze.

Wspólne działanie włoskich sadowników rozpoczęte pod koniec 2012 r. i współpraca z krajową administracją przyniosły efekt. Przed zakończeniem negocjacji odbyły się wizyty inspektorów z USA. Ostatecznie podpisano zgodę pomiędzy urzędami: Aphis (Animal and Plant Health Inspection Service) i Servizio fitosanitario centrale, który podporządkowany jest włoskiemu ministerstwu rolnictwa. W efekcie roczne zyski Włochów z rozpoczynającego się handlu, według wyliczeń specjalistów mogą sięgać 12 mln euro dzięki sprzedaży jabłek i 7 mln euro w przypadku eksportu gruszek.

val venosta jablkaInspirujące statystyki
Dlaczego tak intensywnie zabiegano o uzyskanie dostępu do nowego dużego rynku zbytu? Statystyki mówią same za siebie. Włosi w sezonie 2012/2013 wyeksportowali 781 tys. ton jabłek o wartości 717 mln euro, gdy jeszcze dwa lata wcześniej wartość eksportu wynosiła 701 mln euro (dane ISTAT opracowane przez CSO). Średnia cena jabłek wzrosła w tym czasie z 0,75 euro/kg do 0,92 euro/kg. Możliwości eksportowe zwiększają się także w przypadku gruszek: w 2012/2013 wysłano za granicę 142 tys. ton o wartości 167 mln euro, gdy dwa lata wcześniej było to odpowiednio 125 tys. ton i 147 mln euro.
Do tej pory Włosi najwięcej zarabiali sprzedając jabłka do Niemiec (219 mln euro w 2012/2013), Hiszpanii (85 mln euro), Libii (46 mln euro). Jabłka z Południowego Tyrolu w sporych ilościach trafiały także na takie rynki jak: Algieria (38 tys. ton), Arabia Saudyjska (24 tys. ton), Egipt (prawie 16 tys. ton), Zjednoczone Emiraty Arabskie (10,4 tys. ton), Brazylia (2,4 tys. ton). Warto zwrócić uwagę, że w ostatnim sezonie do Rosji włoscy eksporterzy sprzedali 22,5 tys. ton jabłek.
Dlaczego handlowcy z Italii uznali, że warto eksportować np. jabłka do Stanów Zjednoczonych? Są to owoce, których rynek ma w tym kraju wartość prawie 3 mld dolarów. Spośród wszystkich warzyw i owoców, jabłka zajmują  trzecie miejsce po owocach jagodowych i pakowanych sałatach, pod względem wartości sprzedaży. Ich pozycja przewyższa nawet tak popularne owoce jak banany, winogrona czy cytrusy. Spożycie jabłek świeżych jest na poziomie 7 kg/per capita, przetworzonych – 14,6 kg, co łącznie daje 21,6 kg/per capita (dane za 2010/2011).

pera abate fetelDroga do serca Amerykanów
Zwycięstwo, przełom, duma  - takimi słowami opisuje się porozumienie. Eksporterzy na łamach mediów odliczają  kolejne kontenery wysyłane do Stanów Zjednoczonych. Przewiduje się, że w kampanii 2013/2014 wysłanych zostanie ok. 1000 t owoców – gruszek Abate Fetel i jabłek odmian Gala, Granny Smith, Golden Delicious i Fuji. Przed włoskimi sadownikami otworzył się rynek, lub trafniej – sami otworzyli sobie rynek - z około 314 mln mieszkańców, z których naprawdę dużą część stanowią potomkowie włoskich emigrantów. To właśnie na nich liczą handlowcy. Chcą oni rozbudzić w tej grupie ludzi chęć sięgnięcia po owoce pochodzące z kraju przodków, a to ma napędzić sprzedaż włoskich jabłek i gruszek w USA. Duże nadzieje pokładane są w całej grupie amerykańskiej populacji o korzeniach latynoskich. Według prognoz (US Census) z obecnego poziomu ok. 16% populacji USA, ta grupa wzrośnie do 19% w 2020 r. i aż do 30% w 2050 r. Obecnie najwięcej ludzi o włoskich korzeniach mieszka w aglomeracjach na wschodnim wybrzeżu USA, czyli tam gdzie będą docierać transporty owoców. Na pierwszym miejscu znajduje się Nowy York z 3,4 mln potomków włoskich emigrantów (16% mieszkańców), Philadelphia - 886 tys. (14%) oraz Boston – 801 tys. (13,8%). Ich łączna liczba w Stanach szacowana jest na ponad 8 mln. Oczywiście eksporterzy nie spoczną tylko na otwarciu bram do wielkiego amerykańskiego rynku zbytu. Sprzedaż owoców będzie wsparta kampaniami reklamowymi. Włosi zdają sobie sprawę, że Ameryka to rynek trudny: Waszyngton jest stanem o ogromnej produkcji jabłek, poza tym Amerykanie nie są przyzwyczajeni do gruszek z ordzawieniem, jak Abate Fetel. Temu wszystkiemu trzeba będzie stawić czoła. Eksporterzy będą walczyć zawzięcie o zdobycie uwagi konsumentów i ich uznanie. Jak im się to powiedzie? Z pewnością będziemy śledzić i relacjonować ich poczynania.

Na sukces sadowników i eksporterów z Półwyspu Apenińskiego trzeba patrzeć także w innych kategoriach. Kiedy trwają negocjacje pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską w sprawie porozumienia o wolnym handlu, który być może wejdzie w życie za 2-3 lata, otwarcie granic dla wiodących włoskich owoców już teraz, daje przewagę eksporterom kilku lat na zdobycie i ‘okopanie się’ na dobrych pozycjach w atrakcyjnym rynku amerykańskim.

Rafał Szeleźniak

Fot.
1) Alessandro Dalpiaz - prezes Assomela. Na targach Macfrut 2013 zapowiadał wielkie zmiany dla Ameryki od momentu rozpoczęcia eksportu jabłek i gruszek z Włoch.
2) Val Venosta - to marka jabłek z Południowego Tyrolu, które zdobywają kolejne światowe rynki.
3) Gruszka Abate Fetel - produkt nr 1 regionu Emilia-Romania

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia