O wapniu tak w nawożeniu doglebowym, jak i dokarmianiu dolistnym, mówiliśmy już kilkukrotnie na przestrzeni całego sezony wegetacyjnego. Wraz z rozwojem i wzrostem roślin omawiane były kolejne propozycje nawozów zawierających wapń pod różnymi postaciami chemicznymi. Wcześniej zwracaliśmy uwagę na mleczan, mrówczan czy lignosulfonian wapnia oraz ich znaczenia i potencjalne możliwości wprowadzania wapnia do roślin. Na tym etapie jednak najczęściej stosowany jest chlorek wapnia. Ze względów ekonomicznych oraz struktury, taka forma wapnia znajduje w pełni uzasadnienie. Jednak większe dawki chloru stanowią zagrożenie dla rozwijających się owoców, a także części wegetatywnych. W przypadku tego związku, poza znanymi skądinąd metodami usuwania nadmiaru chloru, zalecamy stosowanie dodatkowej dawki aminokwasów, zwłaszcza aminokwasów roślinnych. Dawki produktów zawierających te składniki organiczne nie musza być duże. Nawet w mniejszych ilościach zdolne są one do zniwelowania nawet znacznych ilości Cl-. Dodatkowo niewielka ilość aminokwasów nie wprowadzi do komórek rośliny zwiększonej ilość azotu, przez co nie spowoduje wzmożonego wzrostu wegetatywnego, niepożądanego na tym etapie sezonu. Produkty zawierające aminokwasy zwierzęce charakteryzują się zazwyczaj większą ilością tych związków i to pozyskiwanych zwykle metodami hydrolizy chemicznej, a nie enzymatycznej. Te drugie są zdecydowanie bardziej bezpieczne. Ciekawym rozwiązaniem są także tak zwane „kąpiele wapniowe”. Nadmiar chlorku wapnia działa „parząco” na części wegetatywne porażając głównie liście. Roślina co prawda zyskuje więcej światła dla dojrzewających owoców, ale ważniejsze jest to, że traci znaczną część powierzchni asymilacyjnej i wprowadzana jest na wszystkich poziomach organizacji komórkowej i tkankowej w stres. Zmieniony zostaje metabolizm oraz podstawowe przemiany, a także transport. To w konsekwencji spowoduje słabsze zaopatrzenie pąków kwiatowych, zakładanych obecnie przez rośliny w substancje odżywcze oraz cały szereg regulatorów wzrostu. Pogorszenie warunków do rozwoju odbije się na ich jakości i pomimo nawet znacznych ich ilości będą one w przyszłym roku bardziej podatne na niekorzystne warunki i słabiej będą rozwijały się dając trwałe kwiaty, a w konsekwencji i zawiązki owoców. Wobec tego, bardzo ważne jest już teraz, na obecnym etapie rozważyć za i przeciw stosowania takich zabiegów. Nie negujemy ich całkowicie, zdając sobie sprawę z ilości wprowadzonego wapnia, a także dodatkowych efektów poprawiających np. wybarwienie owoców (o czym w kolejnym odcinku), jednak zalecamy w tym przypadku np. stosowanie substancji ochraniających tkanki rośliny. Alternatywą może być zastosowanie mleczanu wapnia, czyli związku powstającego w wyniku aktywności mikroorganizmów. W tym przypadku poza działaniem „dokarmiającym” wprowadzenie mikroorganizmów probiotycznych ograniczy presje patogenów chorobotwórczych pojawiających się już nawet w okresie po zbiorczym.

Najnowsze komentarze

Projekt strony www Sitte.pl Lublin

No Internet Connection