Jak zadbać o jakość owoców przy ograniczonym plonie?
Polecane

Jak zadbać o jakość owoców przy ograniczonym plonie?

Wiosenne przymrozki w wielu regionach Polski spowodowały znaczące straty w plonowaniu jabłoni. Ta trudna sytuacja wymusza dostosowanie strategii nawożenia, aby zoptymalizować jakość pozostałych owoców i przygotować drzewa na przyszłe sezony.

W sadach o niższym plonowaniu nawożenie wymaga szczególnego podejścia. Jak podkreślił dr Wojciech Kukuła z Fruit Akademii, drzewa owocowe potrzebują niezbędnych składników do życia i budowania tkanek. Nawet przy mniejszej liczbie owoców nie możemy "zagłodzić" drzewa w azot, ponieważ odbije się to negatywnie na plonowaniu w kolejnym sezonie. Pąki muszą być odpowiednio odżywione także azotem – w odpowiednich proporcjach, starając się go nie przedawkować, zwłaszcza tam, gdzie owocowanie jest znacznie mniejsze. Dr Jacek Lewko z firmy BSF dodał, że w sadach intensywnie nawadnianych nadkoronowo duża ilość wody mogła wypłukać azot wiosenny, co oznacza konieczność jego uzupełnienia.

Kluczowym pierwiastkiem w tym sezonie wydaje się być wapń. Prof. Kazimierz Tomala wyjaśnił, że przy słabszym plonowaniu owoce będą miały tendencję do wyrastania do większych rozmiarów, co znacznie zwiększa ryzyko wystąpienia gorzkiej plamistości podskórnej już w sadzie oraz jej rozwoju podczas przechowywania. Konieczne jest zmienienie proporcji potasu do wapnia w owocach poprzez „dopompowywanie” wapnia. Przy umiarkowanym plonowaniu (około 50% typowego), prof. Tomala zalecił wykonanie co najmniej siedmiu, a nawet dziewięciu zabiegów nawożenia pozakorzeniowego wapniem. Dr Kukuła dodał, że przy mniejszej liczbie owoców w koronie warto wybierać rozwiązania wapniowe bezazotowe. Dostępne są różne formy wapnia – od cieczy jonowych po nanocząsteczkowe, skompleksowane kwasami – które są lepiej przyswajane i bezpieczniejsze dla owoców w kontekście ordzawienia. Należy unikać form chlorkowych, gdy skórka owoców jest wrażliwa. Dr Kukuła zaznaczył również, że drzewa owocowe potrzebują wapnia nie tylko do budowy owoców, ale także do liści i tkanek, ponieważ wapń spaja wszystkie tkanki, czyniąc roślinę sztywniejszą.

Oprócz wapnia, drzewa potrzebują również magnezu – tak, aby liście wyglądały zdrowo i były funkcjonalne. Prof. Tomala i dr Kukuła zwrócili uwagę na antagonizm między potasem a magnezem. Analiza gleby (wykonywana co rok lub co dwa lata) może wskazać na konieczność nawożenia magnezem, nawet jeśli jego poziom jest wystarczający, ale proporcja do potasu niewłaściwa.

Jeśli chodzi o potas, prof. Tomala wyjaśnił, że jest on znacząco wywożony z plonem – przeciętnie 1% suchej masy owoców stanowi potas. Według dr. Piotra Jendrzejczaka, odmiany takie jak Gala i grusza Konferencja są bardzo potasolubne i wymagają większego nawożenia potasowego. W ich przypadku można stosować potas dolistnie (np. MKP), unikając saletry potasowej, która mogłaby powodować poparzenia. Dr Piotr Jendrzejczak (Apnova) ostrzegł, że w przypadku odmian wrażliwych na gorzką plamistość podskórną, takich jak Szampion, nadmierne nawożenie potasem może prowadzić do jego antagonizmu wobec wapnia i nasilenia problemu. Prof. Tomala zaznaczył jednak, że Gala genetycznie ma wysoką zawartość wapnia w owocach, co sprawia, że w jej przypadku gorzka plamistość podskórna nie występuje. Nawożenie potasowe powinno uwzględniać ilość składnika wywożoną z plonem, a decyzja o formie i dawce powinna być oparta na analizie gleby. Potas nie jest łatwo wymywany, jeśli odczyn gleby jest właściwy.

Oprócz makroelementów, dr Kukuła podkreślił również znaczenie mikroskładników, takich jak żelazo, niezbędnych dla funkcjonowania liścia i procesu fotosyntezy. Stwierdził, że praktycznie każdy zabieg w sezonie (a jest ich wiele) można wspomóc, stosując odpowiednie mikroskładniki.

W kwestii nawożenia doglebowego dyskutowano m.in. o terminie stosowania saletry wapniowej. Dr Jendrzejczak sugerował stosowanie jej w niedużych ilościach (około 100 kg/ha) po deszczach, w celu uzupełnienia wymytego azotu. Mateusz Nowacki z Sumi Agro, odpowiadając na pytanie z sali dotyczące bardzo wczesnego (marcowego) stosowania saletry wapniowej, wyjaśnił, że zbyt wczesne podanie nawozu przy dużej wilgotności i niskiej temperaturze gleby (poniżej 5°C) może skutkować wypłukaniem azotu. Dr Jendrzejczak podsumował, że saletrę amonową lub saletrę wapniową zaleca się stosować doglebowo na około sześć tygodni przed kwitnieniem, dostosowując termin do warunków atmosferycznych i temperatury gleby. Prof. Tomala dodał, że korzyść z tak wczesnego stosowania może być dyskusyjna i warto rozważyć koszty.

Mateusz Nowacki zauważył również, że jeśli ktoś znajduje się w komfortowej sytuacji i ma optymalny plon (np. dzięki zastosowaniu zraszaczy), standardowe nawożenie jest nadal potrzebne, aby dostarczyć roślinie wszystkich niezbędnych składników. W takim przypadku można stosować nawozy wapniowe z dodatkiem azotu.

Podsumowując, mimo trudności spowodowanych przymrozkami i zmniejszonym plonowaniem w wielu sadach, kontynuowanie nawożenia jest kluczowe. Jak stwierdził prof. Tomala, nie możemy się poddawać po tak trudnych warunkach; ochronę i nawożenie musimy doprowadzić do końca, aby móc ocenić, co udało się osiągnąć. Michał Malicki z UPL również potwierdził, że największe koszty zostały już poniesione i nie warto rezygnować z kilku zabiegów nawożenia wapniem czy innymi składnikami, które mogą zadecydować o jakości końcowej plonu. Należy dostosować strategię do specyfiki odmian i gatunków, koncentrując się na zapewnieniu odpowiedniej ilości wapnia (zwłaszcza dolistnie), utrzymaniu właściwych proporcji azotu (nie przesadzając, ale też nie „głodząc” drzewa), potasu (z uwzględnieniem specyfiki odmian i jego antagonizmu z magnezem), a także mikroskładników.

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Powiązane artykuły