Gala – wiele wersji jednego jabłka

Kolejne zimowe dni szybko mijają i nieubłaganie zbliża się wiosna a wraz z nią wiosenne sadzenie drzewek. Od kilku sezonów króluje w sadzeniu Gala. Polscy sadownicy przebudowują strukturę nasadzeń w kierunku nowych rynków i dostosowują odmianę do światowego popytu, stąd nasadzenia tej odmiany. Mnogość jej mutacji, nazw handlowych, odmian może przyprawić o ból głowy, producenci drzewek prześcigają się w promocji swoich wariantów Gali, obiecując rozwiązania najistotniejszych problemów: regresji koloru i poziomu wybarwienia.

W świecie handlu występują dwie Gale: Royal i rozmyta. Pod pierwszym określeniem kryją się wszystkie wersje z paskowanym rumieńcem, nikt nie pyta o taką lub inną mutację odmiany Gali, tylko o Royal Galę (synonim Tenroy), co najwyżej precyzując poziom wybarwienia. Coś do czego sadownicy przykładają ogromną rolę to jest wybór mutacji, który dla handlu nie ma znaczenia. Mnogość mutacji jest dziełem szkółkarzy, z których każdy chce mieć swoją markę i odmianę Gali, tym bardziej, że Gala łatwo mutuje i pozwala na szybką kreację nowych jej wersji, różnice między kolejnymi odsłonami paskowanych Gal są nikłe i praktycznie niedostrzegalne. Oczywiście pozytywna selekcja jest potrzebna, żeby dążyć do najwyższego poziomu wybarwienia, lecz nadawanie kolejnych nazw dla kolejnych mutacji jest tylko zabiegiem marketingowym. Podobną sytuację przeżywaliśmy z Jonagoredem i innymi zbliżonymi doń mutacjami jak Decosta itp. Handel nawet nie zauważył różnicy.

Drugi segment mutacji Gali to te o rozmytym rumieńcu, dużo ostatnio tych kreacji płynie do nas z Włoch, gdzie zyskują one na znaczeniu. Tu należy być ostrożnym. Wszyscy pamiętamy Galę Must i jej oderwanie od realiów handlu Galą na świecie. Rozmyty rumieniec nie wszędzie jest akceptowany, ba on jest akceptowany tylko na niektórych rynkach. Toteż sadzenie tych mutacji musi być podparte konkretnym pomysłem na ich sprzedaż właśnie na te rynki. O ile Galę Royal sprzedamy wszędzie, o tyle rozmyte mutacje popłyną na wybrane rynki. Przewagą rozmytych mutacji Gali jest ich stabilność kolorystyczna, geny odpowiadające za paskowanie to właśnie te, które ulegają regresji. To też koszt amortyzacji sadu założonego z Gali o rozmytym rumieńcu będzie niższy niż koszt sadu paskowanej Gali.

Kupno drogich drzewek Gali, które dodatkowo są narażone na regresję, powoduje że wielu sadowników zaczyna samemu tworzyć swój bank drzew zraźnikowych i szczepić drzewka. Gala łatwo mutuje, więc wybierają w sadzie drzewa o najładniejszych owocach i z nich pobierają oczka czy zrazy do szczepienia czy okulizacji. Oczywiście należy potępiać rozmnażanie drzew objętych licencją, lecz na wiele mutacji Gali licencja już wygasła.

Raz jeszcze podkreślmy, że dla handlu mutacja nie ma znaczenia, nikt o to nie pyta. Znaczenie ma paskowanie, lub też nie oraz poziom wybarwienia. Warto o tym pamiętać wybierając mutacje, które wiosną wsadzimy.

Powiązane artykuły