Lublin1W Lublinie odbyła się 4 grudnia międzynarodowa konferencja poświęcona przyszłości polskiego jabłka. W spotkaniu zoraganizowanym przez Towarzystwo Rozwoju Sadów Karłowych, z prof. Eberhardem Makoszem na czele, licznie więzli udział sadownicy z całego kraju, a także z Niemiec i Ukrainy. Wiedzą na temat sytuacji w produkcji i sprzedaży jabłek w Europie dzielili się ekspeci z Włoch, Ukrainy, Białorusi i Polski.   

Główna myśl przyświecająca konferencji to próba przewidzenia sytuacji w jakiej będą funkcjonować w najbliższych latach producenci jabłek i eksporterzy, a także wytyczenie najwłaściwszej ścieżki w działaniach, jaką powinni podjąć przedstawiciele branży. W najbliższych latach produkcja jabłek w Polsce może osiągnąć 4 mln ton, a tę ilość będzie trzeba zagospodarować. Dlatego w dyskusji udział wzięli zarówno przedstawiciele grup producentów i eksporterów, branży przetwórczej oraz eksperci pochodzący z państw, do których Polska wysyła najwięcej jabłek, czyli z Rosji, Ukrainy i Białorusi.

Ogromny potencjał drzemie na Ukrainie, gdzie sadownicy mają niezwykle korzystne warunki przyrodnicze (glebę i klimat), jednak wciąż jeszcze jest wiele wyzwań, głównie organizacyjnym, którym muszą stawić czoła. Można się spodziewać, że jeszcze przez najbliższe 5-7 lat pozycja polskich jabłek eksportowanych do naszych wschodnich sąsiadów będzie niezagrożona. Jednak siła ukraińskiego sadownictwa wyraźnie wzrasta. Raczej nie ma zagrożenia ze strony produkcji sadowniczej w Rosji (Krasnodar). Poziom fachowej wiedzy sadowniczej wśród tamtejszych sadowników, wciąż jest bardzo słaby, a przyłady gospodarstw sadowniczych prowadzonych w nowoczesny sposób jeszcze nieliczne. Nie mniej, zarówno w Rosji, jak i na Ukranie produkcja jabłek jest bardzo opłacalna. Kilogram jabłek w Rosji kosztuje ok. 7-10 złotych, a w Moskwie nawet 15 zł. Jeszcze wyższe ceny osiągają owoce sprowadzane z Włoch oraz Chile.

Sadownicy i eksporterzy w Polsce muszą zadbać o to, aby nasze krajowe jabła przestały zajmować najniższe półki cenowe w rosyjskich marketach. Niezbędne jest dbanie o jakość owoców oraz ich 100% zgodność z rosyjskimi wymaganiami fitosanitarnymi. Wciąż jeszcze za mało zdywersyfikowaliśmy kierunki eksportu polskich jabłek. W przypadku wprowadzenia zakazu importu tych owoców z Polski do Federacji Rosyjskiej, napotkalibyśmy ogromny kłopot w zagospodarowaniu naszej produkcji. Niski popyt na rynku krajowym też wymaga działań w celu zmiany tej sytuacji. Na konkurencyjność polskiego jabłka wypływają wciąż niskie koszty produkcji, a przede wszsytkim siły roboczej, to jednak z pewnością w najbliższych latach będzie się zmieniać. Dlatego potrzebne są rozsądne działania prowadzone przez przedstawicieli branży, aby wzmocnić naszą pozycję na rynku. Jednym z nich jest współpraca w zakresie handlu pomiędzy grupami producentów/ eksporterami.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć

Więcej informacji z konferencji w kolejnych artykułach


 

 

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia