IMG 2478O tym dlaczego producenci muszą zrobić wszystko, aby pod koniec sezonu uzyskać owoce z najlepszymi szansami na sprzedaż, oraz jak to można osiągnąć, mówił Jan Hoogland (Syngenta Holandia) w trakcie konferencji 1 grudnia 2015 r. w Łodzi.

Jakieś 50 lat temu w uprawach ekstensywnych było sadzonych 700 drzew/ha, ale obecnie w Holandii prowadzi się produkcję bardzo intensywnie, sadząc nawet 3000 drzew/ha (uprawa gruszy). Sadownicy uzyskują wysokie plony: Elstar 50-60 t/ha, Jonagold 80-100 t/ha, Konferencja 50-60 t/ha.  Zwiększenie gęstości nasadzeń spowodowało, że presja chorób i szkodników jest znacznie wyższa niż kilkadziesiąt lat temu. Jednak ochronę utrudnia także specyfika holenderskiego klimatu. Sadownicy w tym kraju w połowie marca zaczynają pryskać sady środkami ochrony i zabiegi wykonują co tydzień aż do zbiorów. Zatem jest ryzyko wykrycia w jabłkach i gruszkach dużej liczby pozostałości po aplikacjach różnych środków.

W Holandii zmienił się także rozmiar gospodarstw. Jeszcze w 1980 r. typowe gospodarstwo sadownicze miało 4-5 ha, a teraz przynajmniej 13-15 ha, a często dużo więcej. W 1980 r. 85 proc. owoców sprzedawano na aukcjach spółdzielczych. Obecnie 60 proc. owoców jest sprzedawana prywatnie. Ponieważ rola aukcji spadła, oznacza to, że teraz sadownik staje się menedżerem i sam zajmuje się sprzedażą owoców. Nastąpiły także zmiany w sposobie sprzedaży. W 1980 r. 75 proc. owoców sprzedawano w sklepach osiedlowych, teraz 85 proc. sprzedają supermarkety.

Widać wyraźną presję na sadownika, który musi wyprodukować dużo owoców dobrej jakości. Natomiast supermarkety pod wpływem NGO, kładących nacisk na bezpieczeństwo żywności, stawiają jeszcze wyższe wymagania na dostawców owoców. Chodzi tu o zminimalizowanie liczby pozostałości środków ochrony roślin i ich poziomu wykrywanych w owocach.

Obecnie w Holandii produkuje się 315 tys. ton jabłek, 325 tys. ton gruszek o łącznej wartości 335 mln euro. Na eksport kierowanych jest 80 proc. gruszek i 40 proc. jabłek, głównie do Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii, Skandynawii, a także do Ameryki Południowej i do Chin.  Wyzwaniem dla holenderskich sadowników jest konkurencja ze strony Polski, Chile i Nowej Zelandii.
 
Holandia zależy w dużej mierze od eksportu, więc tutejsi sadownicy muszą zadbać o najlepszą jakość, spełniając wymagania państw docelowych, w tym zagranicznych sieci handlowych, które oczekują owoców o zredukowanym poziomie pozostałości, poniżej norm unijnych.

Ta sytuacja była punktem wyjścia dla nowej inicjatywy Syngenty, czyli Fruit Quality Contract. FQC pozwala zaplanować pozostałości podczas produkcji (ich ilość i poziom) oraz dostosować pod tym względem produkt do oczekiwań konkretnych odbiorców (państw i sieci handlowych).  FQC jest jednocześnie wsparciem dla zrównoważonej produkcji owoców. Łączy skuteczną ochronę z należytą dbałością o organizmy pożyteczne.  W ramach Fruit Quality Contract Syngeta wsparła holenderskich sadowników udostępniając bazy danych z wymogami rynków oraz przez profesjonalne doradztwo w produkcji owoców.

W Holandii w 2013 r. przeprowadzono dwa programy pilotażowe w gospodarstwach produkcyjno-handlowych. Przetestowano, czy uda się wyprodukować wysokiej jakości gruszki spełniając wymagania sieci Lidl (pozostałości to 4 aktywne składniki, 33 proc. MRL). Uzyskano owoce z 3 substancjami aktywnymi, a poziom MRL był poniżej 33 proc. MRL dopuszczonego w  Unii Europejskiej.

W 2014 r. z FQC skorzystało 6 sadowników, gospodarujących na 320 ha. W 2015 r. było ich już 16 (powierzchnia upraw 650 ha). W 2016 r. powierzchnia upraw owoców objętych FQC może wynieść 1000 ha.

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia