Mniej emocji, więcej rozsądku!

Zbiory idą pełną parą. W sadach ruch, warkot ciągników, głosy ludzi. Praca wre i jeszcze jej trochę przed nami. Oczywiście wszystkich niepokoją ceny jabłek. Jak pisałem wcześniej, nie ma najmniejszych przesłanek, aby owoce były sprzedawane tak tanio. Sąsiednie i dalsze rynki mają znacznie wyższe ceny. Nawet przemysł nie chce stanieć, bo okazuje się, że popyt jest spory a dostawy małe.

Najkonkretniejszą przesłanką niskich cen jest trudna sytuacja finansowa polskich producentów. Co drugi z nas próbuje coś spieniężyć, aby pokryć bieżące potrzeby, rachunki i raty kredytów. Siłą rzeczy pod młotek licytacji w dół idą pierwsze odmiany. W naszym kraju są to mutacje Gali a zaraz po nich Red Delicious. To przerażające, bo te odmiany są najcenniejszym w naszych sadach i potencjalnie na nich można najwięcej zarobić a tu idą za grosze. Smutne to. O ile nie dziwi decyzja sadowników będących "na musiku", to po co sprzedaje cała reszta?

Rynek to ludzie a ludzie to emocje. Emocje rządzą ludźmi i rządzą rynkiem. Tak było, jest i będzie. Jednak biznesmeni to powinni być ludzie, którzy potrafią chłodno kalkulować. Niech wyprzedaje się ten, kto musi, jest tak tanio, że taniej już raczej nie będzie. Przestańmy zalewać rynek ofertami. Kto ma fajne jabłko niech odpala chłodnie i pakuje tę Galę do KA, podobnie Red Deliciosusa. Jeśli potrzebujesz coś sprzedać to upłynnij Szampiona. Nie można ulec przekonaniu, że jest tanio i już się z tym nic nie zmieni. Jeśli Galę Must ktoś chce kupić za 0,60 zł/ka (dzięki Jacek za tę informację), to ja się pytam po ile będzie chciał kupić Szampiona? No przemysł jest ponad 0,30 zł/kg. Powtarzam – nie ma racjonalnych przesłanek do tak niskich cen, to tylko ludzka panika, głupota i presja tłumu, "wszyscy sprzedają, więc i ja muszę sprzedać".  Ludzie, opamiętajcie się i przestańcie nakręcać siebie nawzajem. Trochę zimnej wody na głowę, bo niedługo się okaże, że aby zabrali Ligola z podwórka, to trzeba będzie jeszcze dopłacić. Galę czy Red Deliciosua da się sprzedać na wiele rynków, nawet Red Jonaprincea, natomiast z wysłaniem Szampiona do Egiptu już może być problem. Jeśli teraz wyprztykacie się z najwartościowszych odmian, to czym będziecie handlować zimą? Odmiany eksportowe mają dużo większy potencjał wzrostu cen, więc jeśli masz odpalić chłodnie KA, to lepiej tam wsadzić coś, co ma największą szansę zdrożeć w czasie, prawda?

Nie dajcie się zwariować temu owczemu pędowi, nie podążajcie bezmyślnie za tłumem. Te niskie ceny to jest samospełniająca się przepowiednia, dopóki jej mechanizm będzie trwał, dopóty ceny się nie odbiją. Trzeba to szaleństwo zatrzymać. Emocje zostawcie prostym konsumentom, sami zacznijcie się zachowywać jak biznesmeni.

Powiązane artykuły

Lewica domaga się uruchomienia interwencyjnego skupu jabłek

Załamanie na rynku jabłek przemysłowych i deserowych

Słowa, słowa, słowa...

X