Nie wszyscy godzą się na niskie ceny

Zapewne wielu z Szanownych Czytelników zauważyło, że na Facebooku pojawiło się sporo ogłoszeń o chęci sprzedaży naprawdę ładnych owoców w dość wysokich cenach. Ogłoszeniodawcy oferują swoje owoce, różnych odmian, w cenach powyżej 2 złotych za kilogram. Oczywiście takie ogłoszenia, odbiegające znacznie od tego co oferuje rynek, wzbudzają duże zainteresowanie, emocje i cieszą się licznymi komentarzami. Panowie Sadownicy, którzy te ogłoszenie dajecie, choć nie zawsze się zgadzamy w innych kwestiach, to tym razem Was z całego serca popieram. Nie dlatego, że jabłka "powinny" kosztować ponad 2 złote czy też uważam, że jest to docelowa cena na ten sezon. Absolutnie nie wierzę, że jesienią będzie można wziąć choćby zbliżone do 2 złotych pieniądze za jabłka. Popieram jednak Was, bo osobiście uważam, że my producenci musimy zacząć sami kształtować rynek, w tym i ceny.

Jasne jest, że nie mamy teraz szansy na 2 zł/kg, skoro w sąsiednich krajach cena oscyluje wokół 1-1,5 zł za standardowe odmiany. W Europie mamy naprawdę sporo owoców i rynki są zawalone ofertami. Jednak to nie znaczy, że musimy się godzić na jakieś ceny po 0,8 zł/kg za Szampiona czy 1 zł za Galę Must. Tak niskie ceny, najniższe w Europie, są możliwe tylko dlatego, że masa sadowników się na nie godzi, że oddają swoje owoce po tak niskich stawkach. Nie, nie ma najmniejszych szans teraz na 2 złote, sądzę nawet, że 1,5 złotego to za dużo dla rynku w przypadku standardów (Szampion, Ligol czy Red Jonaprince). Rynek musi dostać sygnał, że chcemy więcej, nie godzimy się na zbyt niskie ceny. Niech pójdzie echo przez środowisko, że można żądać wyższych cen, a nie tylko godzić się na dyktat sortowni, które chcą wygrać wyścig w oferowaniu jak najtańszych owoców marketom. Ten ich wyścig odbywa się tylko naszym kosztem i jest możliwy dlatego, że naprawdę ogrom naszych kolegów z branży, ma fatalistyczne podejście do tego biznesu, uważa, że nie ma na nic wpływu i musi zaakceptować wszystko co nam dają. No właśnie dość tego akceptowania niskich ofert. Niech ta milcząca większość, która godzi się na wszystko, zobaczy, że można chcieć więcej. Od razu mówię, że to nie trafi do większości. Oni będą uważali, że "nic się nie da zrobić". Jednak świadomość własnej pozycji na rynku i oczekiwań od niego buduje się z czasem, to praca na kilka sezonów, choć i tak nie wiadomo czy się uda. Jednak trzeba spróbować i choćby u części sadowników wyrobić nawyk oczekiwań wobec cen, wobec dochodowości produkcji, wobec zysków jakie te sady mają nam przynosić.

SOKI

Duża część naszego środowiska naprawdę nie powinna prowadzić ani sadu, ani żadnego innego biznesu, bo się do tego nie nadaje. Prowadzenie gospodarstwa nie polega na prawidłowym cięciu drzewek i dobrym pryskaniu, tylko na zarabianiu na owocach. Tak jak w każdym innym biznesie trzeba liczyć koszty, zakładać sobie jakąś marżę i starać się na tym biznesie zarabiać a jeśli trzeba, to nawet próbować wpływać na rynek. Trzeba wysyłać jasne sygnały, że my też mamy oczekiwania wobec cen i naszych zysków. Naprawdę nie przywiozą nam z Holandii teraz Jonagoldów poniżej 1 zł/kg, nie ma się czego obawiać. Nie musimy się godzić na drastycznie niskie stawki. Możemy dostać spokojnie więcej, byleby ludzie przestali godzić się z każdą kolejną obniżką.

Drodzy Sadownicy, nie wierzę, że coś w tej kwestii zmieni się nam szybko, niestety, uważam, że pewna część naszego środowiska musi po prostu odejść, nie dlatego, że źle produkują, lecz właśnie dlatego, że produkują jak najlepiej, ale sprzedają jak najgorzej, bo godzą się na nawet najgorsze oferty. Clue polega na tym aby ci, którzy zostaną, którzy nie zbankrutują, zrozumieli, że cena ma wychodzić od producenta. Ona nie może być oderwana od realiów rynku, np.: znacznie przerastać cen w innych kraju ale to producent oferuje swój towar i od niego ma wyjść cena. Nie, raczej nie weźmiecie pod 2,5 zł/kg za Szampiona, ale cieszę się, że jesteście gotowi odwrócić zależność rynkową i przestać wreszcie akceptować każdą, wymyśloną przez pośredników cenę.

Powiązane artykuły

Ceny jabłek deserowych w UE

Jabłka deserowe już trafiają na przemysł

X