Da się zarabiać na rolnictwie?

W Czechach święci triumfy nowy supermarket, założony przez rolników. Koło Litovli, miejscowi rolnicy założyli sklep o nazwie Hanacki Grunt. Na razie sklep cieszy się ogromną popularnością wśród klientów. Zainteresowanie konsumentów przerosło oczekiwania rolników, już teraz mówi się o potencjale na stworzenie większej sieci sklepów, w których rolnicy będą sprzedawali swoje produkty prosto do klientów. Co skłoniło rolników do zainteresowania się sprzedażą detaliczną własnych produktów? Spadające marże, czyli coś, co dotyka rolników na całym świeci, również i u nas.

Łańcuch od pola do stołu jest bardzo długi, przez lata go rozbudowywaliśmy w rolnictwie. Dziś rolnik jest wytwórcą surowca, z którego dopiero na kolejnych etapach łańcucha, tworzy się produkt. O ile w kwestii zbóż jest to zrozumiałe i raczej nigdy nie było inaczej, to jednak w innych gałęziach rolnictwa, pozostałe ogniwa łańcucha dostaw nie są konieczne. Rolnicy w Czechach zaczęli od handlu mięsem. Sami byli nękani przez markety, które narzucały bardzo niskie ceny a oni (spółdzielnia rozbierająca mięso, należąca do rolników) musieli obniżać ceny zakupu surowca. Z drugiej strony widzieli bardzo wysokie ceny produktu finalnego na sklepowych półkach, co raziło w oczy ich jak i konsumentów. Po drodze doszła kwestia jakości oferowanego produktu i informacji zwrotnej od konsumentów, jakiego rodzaju mięsa oczekują. Im więcej ogniw łańcucha dostaw, tym więcej zaburzeń tej informacji, bo każdy próbuje modyfikować ją pod swoje interesy w tym łańcuchu. W Niemczech sprzedaż bezpośrednia rolników jest najszybciej rozwijającym się kanałem zbytu produkcji owoców i warzyw, z przyrostami rzędu kilkuset procent rocznie. Zgadnicie Państwo, który kanał zbytu najszybciej traci? Handel grupowy, ponieważ ma najdłuższy łańcuch logistyczny. Wszędzie na świecie rolnicy próbują skracać te łańcuchy albo przez bezpośrednią sprzedaż do konsumenta, albo przez eliminowanie kolejnych ogniw z łańcucha dostaw do marketów.

Model, w którym rolnik wytwarza tylko surowiec, jest naprawdę dość mało wymagającym wobec niego, daje szansę na rozwój dla bardzo wielu osób, które w żadnym innym biznesie nie miałby prawa się odnaleźć. Jednak tworzy to ogromną dysproporcję między liczbą podmiotów, tworzących pierwsze ogniwo łańcucha a każdym kolejną jego częścią, z kwintesencją w postaci 2-4 marketów na samym jego końcu. Każde kolejne ogniwo łańcucha jest wykorzystywane przez następne i musi wykorzystywać poprzednie, aby przetrwać. Z tym, że ostatnie już nie ma kogo wykorzystywać. Cały świat to dostrzega i próbuje przeciwdziałać. Mamy do czynienia z działaniami na poziomie państwa (właśnie Australia zastanawia się co zrobić z tymi marketami, o czym donosiłem już Państwu w grudniu), ale właśnie i rolnicy sami próbują jakoś wyrwać się z tego zaklętego kręgu.

Niezależnie czy to będzie skracanie łańcucha (prosto od rolnika do marketu) czy budowanie własnych punktów sprzedaży, to wszystkie te modele wymagają od rolnika bardzo proaktywnej postawy w sprzedaży. Coś, o czym piszę od trzech lat. Niestety, ale w żadnym z tych modeli nie da się utrzymać aż takiej liczby rolników, jaką można utrzymać w modelach silnie rozbudowanych o grupy, skupy i sortownie. Bez tych wszystkich grup i innych pośredników, to połowa rolników nie byłaby w stanie sprzedać swoich produktów. Model funkcjonowania gospodarstw się zmienia i docelowo będzie wyglądał zupełnie inaczej niż teraz, warto to sobie uświadomić.

Komentarze  

+2 #5 Zbyszek zero 2024-05-31 11:13
Cytuję Jan:
A w Polsce na początku łańcucha jest Usząd Skarbowy i nim coś rozpoczniesz na początku musisz oddać



Trzeba uzbierać na rozdawnictwo

Więcej + i zasiłków

A zagraniczne firmy zwijają się bo coraz droższa tu produkcja
Wszystko dzięki staremu dziadowi i banksterowi z pis
Cytować
+3 #4 Jan 2024-05-30 06:42
A w Polsce na początku łańcucha jest Usząd Skarbowy i nim coś rozpoczniesz na początku musisz oddać
Cytować
0 #3 doehler 2024-05-30 00:42
Kupimy każde ilości wiśni mailbox.pl@doehler.com
Cytować
0 #2 Katarzyna 2024-05-29 12:46
Poszukujemy gruntów do wydzierżawienia pod budowę biogazowni.
Obszar gruntu, nie mniejszy niż 4 ha. Klasa ziemi 4,5,6
Czynsz dzierżawny roczny: 35 000 zł /hektar rocznie
Możliwość zakupu gruntu przez dewelopera za cenę 50 000 euro /1 ha
lub pod farmy fotowoltaiczne Od 1-30 hektarów
Czynsz dzierżawny roczny: 20 000 zł brutto/hektar rocznie
Tel. 697 863 971
Cytować
0 #1 Zbyszek zero 2024-05-29 04:39
Na wszystkim się da jeśli ma się coś w głowie ale z tym u sadowników trudno
Cytować

Powiązane artykuły

X