4 kwietnia w Warszawie ponownie pojawili się protestujący rolnicy zrzeszeni w ramach AGROunii. Manifestacja, tym razem o pokojowym charakterze, miała pokazać symboliczne odcięcie producentów od rynku. W tym celu rolnicy ponownie zablokowali Plac Zawiszy. Zgromadzeniu towarzyszył przenikliwy głos syren. – Warszawa usłyszy głos rolników. Syreny symbolizują ostatni krzyk polskiej wsi – mówił organizator manifestacji, Michał Kołodziejczak.

– Odcinając jedno miejsce w Warszawie pokazujemy, że odcinając nam jeden, dwa rynki zbytu, a dodatkowo nie wprowadzając odpowiednich reguł handlu, my polscy rolnicy zostaliśmy w pewien sposób sprzedani biznesowi, przez który jesteśmy bardzo często wykorzystywani. Mówi się nam, że jest to normalne, zgodne z prawem, że są to zasady wolnorynkowe. Nie – tak nie jest, bo idąc tym tokiem myślenia, my moglibyśmy codziennie zgłaszać w Warszawie manifestacje, zamykać główne ulice i powiedzielibyśmy – to jest zgodne z prawem. Tak robić nie wolno, i tak robić nie będziemy – mówił Michał Kołodziejczak.

Podczas manifestacji ponownie zostały przypomniane postulaty rolników. Przede wszystkim jest to konieczność graficznego znakowania produktów flagą kraju ich pochodzenia. – Nasze postulaty są bardzo proste i łatwe do wprowadzenia. Produkty w polskich sklepach powinny być odpowiednio znakowane znakiem graficznym. Żeby Polacy zobaczyli może nie tyle tą polską flagę na półkach, tylko flagi zagraniczne – ile ich jest – wyjaśniał organizator protestu.

AGROunia chce również, aby wprowadzone zostały przepisy nakładające na sklepy wielkopowierzchniowe obowiązek oferowania do sprzedaży minimum 51% produktów pochodzenia polskiego.  

Inny postulat to nałożenie na Rosję embarga na sprzedaż do polski węgla kamiennego do momentu, aż zniesione zostaną ograniczenia co do eksportu polskich owoców i warzyw. – Nie boimy się, że ktoś powie o nas ruska agentura. Ruską agenturą powinni być nazwani ci, którzy zabraniają normalnego handlu – dodał lidera AGROunii.

Zdaniem protestujących rolników, konieczny jest również audyt wszystkich organizacji związkowych i rolniczych. – Chcemy, żeby wszystkie organizacje zostały rozliczone, żebyśmy poznali, ile pieniędzy publicznych w ich kierunku zostało wydanych – wyjaśniał.

AGROunia sprzeciwia się również podwyżkom w opłatach za wodę i domaga się ustawowego zakazu komercjalizacji ujęć wody.

Pokojowa manifestacja była kolejną z form protestów, jaką przyjęli rolnicy zrzeszeni w AGROunii. Po widowiskowym proteście z użyciem płonących opon, a także akcji częstowania jabłkami Warszawiaków, przyszła kolej na pokojowe zgromadzenie. Podczas protestu nie doszło jednak do rozmów z przedstawicielami władzy. – Uważają, że wszyscy na kolanach mają z nimi rozmawiać. Już nie chcą rozmawiać z Ministrem Rolnictwa. Odbyłem kilka rozmów z przedstawicielami protestujących i z przykrością muszę stwierdzić wielką pustkę intelektualną – skomentował wydarzenia w Warszawie Minister Ardanowski. Według protestujących, to Ministerstwo nie chciało podjąć dialogu.  

 

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia