Tegoroczny sezon wiśniowy zapowiada się wyjątkowo emocjonująco. Dużo niższe niż zwykle plony to dla sadowników obietnica wysokich cen. Niestety, wydaje się, że przetwórcy widzą inny scenariusz zbiorów. Wystawiono już pierwsze ceny – 2,00 zł/kg za wiśnie na mrożenie. 

Plon nie zapowiada się zbyt imponująco. Wiśnie były wysilone po ubiegłorocznych obfitych zbiorach. A wiosenna susza, a co za tym idzie trudności w pobieraniu składników pokarmowych,  a także przymrozki wpłynęły na wyjątkowo duży opad zawiązków.  W większości sadów zbiór zapowiada się o kilkadziesiąt procent mniejszy niż zwykle, a wielu producentów deklaruje, że na drzewach pozostała 1/10 zawiązków.

Oczywistym jest, że producenci oczekują wysokich cen, które zrekompensowałyby poniesione nakłady i małe plony.

Wydaje się, że już nieodłącznym elementem oczekiwania na rozpoczęcie skupu wiśni jest przepychanka na argumenty. Nie inaczej jest tym razem. W minionym tygodniu w mediach pojawiła się  informacja o dużych zapasach przetworzonych wiśni. Jak cytowano w Agrobiznesie, zapasy są tak duże, że przetwórcy wcale nie musieliby prowadzić skupu. Większość sadowników kwituje ten argument śmiechem. Jak mówią, słowa powtarzane co roku, nie robią na nich już żadnego wrażenia.

Wczoraj w programie Agrobiznes mówiono o prognozowanych cenach na poziomie 1 zł na tłoczenie i 1,25 na wiśnie mrożeniową. Według sadowników są to ceny absolutnie nieadekwatne do plonów i kosztów. Wielu komentuje te informację jako swoistą próbę „wybadania” rynku i nastrojów.

Tymczasem pierwsze punkty skupu wystawiły już dziś cenę na wiśnie mrożeniową na poziomie 2 zł za kilogram i 3,00 zł za wiśnie z ogonkami. W tym momencie mogą się spodziewać wyłącznie niewielkich dostaw odmiany Nefris, która, nie ma niemal żadnego znaczenia ekonomicznego, co za tym idzie, cena się zmieni. W którą stronę? O tym przekonamy się w przyszłym tygodniu.

 

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia