Temat stawek za rwanie przewija się z mniejszym lub większym natężeniem co sezon. I tak, co roku, pojawiają się pojedyncze, bardzo wysokie stawki, które budzą wśród niektórych niedowierzanie. Ci bardziej spokojni powtarzają, że każdy płaci tyle, na ile go stać, jednak dla większości jest to działanie na niekorzyść ogółu, które będzie miało swoje dalsze konsekwencje.

Przeciętna stawka rynkowa za zerwanie kilograma wiśni wynosi obecnie 70 groszy. Zdarzają się jednak wyjątki – niektórzy przyznają, że płacą 1,00 zł/kg, a rekordziści nawet i 1,10 zł/kg. Trudno wywnioskować z czego wynika takie podejście. Rąk do pracy w tym sezonie nie brakuje. Sezon truskawkowy był krótszy niż zazwyczaj, a wiśni jest mniej. Ostatnie lata do najłatwiejszych pod względem finansowym nie należały, z tego względu wielu sadowników tnie koszty i stara się maksymalną ilość prac wykonać we własnym zakresie.

Najwięcej są skorzy płacić ci, dla których wiśnie nie są jedynym źródłem utrzymania. Priorytetem jest szybko zakończony zbiór, bo o czasie decyduje ilość uzyskanego urlopu. 

Niemniej, jak nie trudno zauważyć, nawet, jeśli problemem jest znalezienie odpowiedniej liczby rwaczy, rozwiązaniem raczej nie powinno być podbijanie stawek do tak astronomicznych kwot. W tym roku ceny w skupie są na zadowalającym poziomie. Jak jednak będzie wyglądała sytuacja, kiedy będą one niższe?

Przypomnijmy, że w ubiegłym sezonie sadownik dzielił się z pracownikiem po połowie. Przyjmując, że cena wiśni na mrożenie wynosiła na skupie 80 groszy, za rwanie oferowano 40 groszy. Jednak i wtedy  zdarzali się tacy, którzy oferowali 60 groszy. Trudno w takim przypadku mówić o jakiejkolwiek opłacalności.  

 

Najnowsze komentarze