Na usta ciśnie się tytuł popularnej, amerykańskiej komedii: Czy leci z nami pilot? Branża producentów truskawek z niecierpliwością czekała na rozwiązania, które odblokują dopływ zagranicznej siły roboczej, niezbędnej do przeprowadzenia zbiorów. Rządzący taką pomoc obiecali, a z ust przedstawicieli rządu wielokrotnie padały zapewnienia, że pamiętają o plantatorach owoców jagodowych.

Ponad tydzień temu media obiegła informacja, że nasze placówki konsularne na Ukrainie wznowiły swoją działalność i rozpoczęły wydawanie wiz pracowniczych. Dało to umiarkowane nadzieje na pomyślny rozwój sytuacji. Mówiło się również coś o czarterowaniu samolotów, sprawa jest jednak palcem na wodzie pisana. Teraz dowiadujemy się, że rząd poszedł o krok dalej – zdjął obowiązek odbywania przez przyjezdnych dwutygodniowej kwarantanny, o ile celem wjazdu na teren RP jest praca bądź nauka, ale… tylko z tych przekraczających granicę krajów należących do strefy Schengen. Czyżby rząd oczekiwał, że Austriacy, Niemcy, Belgowie czy Francuzi zechcą zbierać polskie truskawki?

Niemożliwe przecież, by nikt nie zdawał sobie sprawy, że większość napływowej siły roboczej zatrudnianej przy zbiorach truskawek stanowią Ukraińcy? Kraj ten jednak nie należy do Unii Europejskiej, w związku z czym przyjezdnych będzie obowiązywała dwutygodniowa kwarantanna, podczas której nie będą mogli świadczyć pracy. Rolnicy piszą, że przestrzegania tych przepisów nadgorliwie pilnuje policja, robiąc niespodziewne „naloty” na gospodarstwa przynajmniej raz dziennie.

Ochrona zdrowia jest sprawą istotną, dlatego wszystko powinno odbywać się z zachowaniem procedur bezpieczeństwa. Wydaje się jednak, że pracownicy sezonowi wykonujący pracę na terenie gospodarstwa rolnego nie będą stanowić dla społeczeństwa istotnego zagrożenia epidemiologicznego, gdyż przebywają na terenie plantacji, a ich kontakt z okoliczną ludnością jest ograniczony.

Czy nie nastał najwyższy czas, aby umożliwić Ukraińcom uczciwą pracę, a plantatorom przeprowadzenie zbiorów? W czym ukraiński pracownik gorszy od Czecha czy Niemca, który przyjeżdża do nas do pracy? Nie widzę podstaw dla takiego różnicowania pracowników na lepszych i gorszych według ich pochodzenia. Może warto byłoby uchylić niedorzeczne przepisy albo chociaż skrócić obowiązkowy okres kwarantanny? Nie jest jeszcze za późno…

Najnowsze komentarze

Choroby i szkodniki

Projekt strony www Sitte.pl Lublin

No Internet Connection