Pasją Piotra Dolińskiego z Pawłowic koło Tarczyna są czereśnie.

Jego zapał i chęć sprawdzania nowych odmian i podkładek w praktyce skutkuje wzbogaceniem wiedzy na ten temat.

Jak Pan ocenia wielkość produkcji czereśni?
Nie jest z nią tak jak w przypadku jabłek, ale za kilka lat rynek pewnie nasyci się owocami tego gatunku. Wciąż jeszcze bez obaw można sadzić czereśnie.

W produkcji czereśni wiele się zmienia…
Tak, to dziedzina, która dynamicznie się rozwija. Prowadzi się badania nad nowoczesną produkcją czereśni. Zalecenia są różne. Jedni polecają sadzić drzewka knip-boom z uformowana koronką, inni drzewka nierozgałęzione, z których łatwiej w sadzie wyprowadzić koronę wrzecionową. Wiele też pisze się na temat formowania czereśni, choć dalej znajdują się tacy, którzy uważają, że cięcie nie jest konieczne.

Produkcja czereśni różni się od produkcji jabłek, ale…
Tak, to zrozumiałe, ale właściwie nowoczesne sady czereśniowe sadzone są na podkładkach karłowych prowadzi się jak jabłonie. Z tą różnicą, że zasadnicze cięcie drzewek silnie rosnących przeprowadza się latem, a wolno rosnących – wiosną.
Przy zaniechaniu cięcia zaburzona zostaje równowaga między wzrostem, a owocowaniem, co powoduje zmniejszenie masy owoców. Trzeba pobudzać drzewa do wzrostu właśnie cięciem.

Sady karłowe to sady na odpowiednich podkładkach, a w przypadku czereśni ich wybór nie jest to zbyt wielki…
Rzeczywiście, jest około 20 podkładek karłowych dla czereśni, ale nie wszystkie są wartościowe. Najbardziej znana jest zapewne GiSelA 5 , ale ma ona wady, które utrudniają jej rozmnażanie i podrażają oraz wydłużają w czasie produkcję. Ciekawą propozycją dla polskich sadowników są drzewka na podkładce VSŁ 2. To rosyjska alternatywa dla GiSelA 5, ale bardzo łatwa w rozmnażaniu, charakteryzuje się podobnym wzrostem. Pochodzi z Krasnodaru z południowej Rosji, ale jest wytrzymała na mróz w naszych warunkach klimatycznych. W mojej szkółce (50 tys. czereśni) w tym roku wymarzły praktycznie prawie wszystkie drzewka na GiSeli 5 (położona jest w niezbyt korzystnej lokalizacji), natomiast na VSŁ 2 okulanty przetrwały, może nie tyle ile bym chciał, ale więcej. To dobra prognoza dla sadowników.

Wiadomo, że VSŁ 2 jest bardziej wytrzymała na niskie temperatury, a jakie ma jeszcze zalety?
Na razie nie zaobserwowałem wad. Jak mówiłem, łatwo się mnoży, ale nie daje odrostów korzeniowych w sadzie. Ma mocny system korzeniowy i nie wymaga palikowania, jest wydajna, odporna na choroby, takie jak drobna plamistość drzew pestkowych, rak bakteryjny.  
Warto dodać, że prowadzę doświadczenia nad niezgodnością odmian z podkładką i jest ona cenną alternatywą dla przyjmowania się oczek.

W jakiej rozstawie sadzić drzewka na VSŁ 2?
Rozstawa 3,5x1,5 m powinna być odpowiednia.

A jakie odmiany poleciłby Pan do nowoczesnych sadów czereśniowych?
Jest wiele wartościowych, mało znanych jeszcze w Polsce odmian. Obserwuję odmiany ukraińskie i inne, które charakteryzują się walorami produkcyjnymi i rynkowymi. Niektóre oznaczam numerami i tak je sprzedaję. Moją uwagę zwraca między innymi samopłodna ‘Sweetheart’ – ciemnoczerwona, 9. tydzień dojrzewania, a także jeszcze późniejsza jej siewka – ‘Staccato’. Chciałbym na podstawie doniesień i własnych badań zgromadzić najcenniejsze odmiany od najwcześniej do najpóźniejszych owocujących.

Dziękuję za rozmowę.