Ciągle pada – warto pomyśleć o melioracji w sadzie
Lipiec okazuje się najbardziej mokrym miesiącem tego sezonu, a meteorolodzy, jak na razie, nie przewidują znaczących zmian w pogodzie. Jeśli sad położony jest w zagłębieniach terenu, należy mieć się na baczności, bo istnieje ryzyko, że pojawią się tam podtopienia. O ile deszcze nadal nie będą nas opuszczać, a my nie zadziałamy w porę, może się okazać, że długo zalane korzenie przestaną oddychać i drzewka zaczną obumierać. Podtopienia są najbardziej szkodliwe właśnie latem, kiedy procesy życiowe są najbardziej aktywne, a co za tym idzie, zapotrzebowanie na tlen jest największe. Na terenach podatnych już zawczasu powinno pomyśleć o zabiegach melioracyjnych.
Gleba złożona jest z trzech faz. 1.stałej, na którą składają się cząstki mineralne i organiczne, 2. ciekłej, czyli wody glebowej wraz z rozpuszczonymi w niej związkami, 3. gazowej, tj. powietrza wypełniającego wolne przestrzenie, niezajęte przez wodę.
Do zalewania dochodzi często na glebach gliniastych, ciężkich, słabo przepuszczalnych, gdzie woda nie ma łatwego odpływu. Rzadziej występuje na glebach piaszczystych, z lepszą przepuszczalnością. Problemem większości gleb pod naszymi sadami jest wytworzenie powierzchni płużnej oraz silne ubicie spowodowane częstymi przejazdami tymi samymi koleinami (podczas prac w polu). W wyniku tego zjawiska, nawet dla glebach teoretycznie przepuszczalnych, w wyniku silnych opadów lub wiosennych roztopów, woda może utworzyć rozlewisko, ponieważ nie jest w stanie wsiąknąć do głębszych warstw.
W momencie, kiedy wody w glebie jest zbyt dużo, wypiera ona powietrze glebowe niezbędne do prawidłowego zaopatrzenia w tlen korzeni roślin oraz mikroorganizmów glebowych (o których nie należy zapominać, bo biorą one udział w uaktywnianiu składników pokarmowych). Korzenie obumierają, a pierwszą oznaką nadmiaru wody jest w zależności od pory roku: żółknięcie liści, opadanie kwiatów, zawiązków oraz nieprzyjemny, „bagienny" zapach, który powodowany jest przez namnażające się bakterie beztlenowe. Drzewa podtopione są bardziej wrażliwe na mrozy zimowe, których często mogą nie przetrwać, słabiej owocują, są pozbawione turgoru w następnych latach.
Zalania są szczególnie groźne w przypadku podkładek karłowych raz młodych nasadzeń ze względu na płytkość systemu korzeniowego.
Jeśli w sadzie pojawiło się zastoisko wodne, teren należy w miarę możliwości jak najszybciej osuszyć. Wielu sadowników poleca w tym celu użycie głębosza, dzięki któremu zrywamy powierzchnię płużną oraz spulchniamy glebę. W istniejącym już sadzie użycie głębosza jest utrudnione ze względu na szerokość ciągnika potrzebnego do wykonania tego zabiegu, a im większy ciągnik, tym lepszy efekt głęboszowania.
Sprawdzonym pomysłem jest użycie głębosza z pojedynczym zębem, co ułatwi spływanie wody z jej zastoisk. Jeszcze lepszy efekt otrzymamy, jeżeli do zęba doczepiony będzie łańcuch z kulą, której zadaniem będzie dodatkowe spulchnienie gleby. Duże znaczenia ma, aby głęboszować glebę na maksymalną głębokość.
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Kradzież dwóch ciągników w gminie Błędów – apel o pomoc
- Burze, intensywne opady i grad – alerty IMGW
- Wsparcie dla producentów owoców i warzyw – jak uzyskać dofinansowanie
- Kropka nad i w zabiegach insektycydowych
- Borówka po kwitnieniu – jakie zabiegi wykonać?
- Grusze: miodówka i rak bakteryjny – aktualne zagrożenia
- Czerwiec i sezon na jagodę kamczacką – gdzie wybrać się na samozbiory?

