Obecnie sadownicy zmagają się z problemami wiosennych przymrozków, które zagrażają pobudzonym do rozwoju przez ciepły początek marca pąkom. Ujemne temperatury wpłynęły hamująco na metabolizm roślin, powstrzymując nieco postępy wegetacji. Prognozy meteorologiczne mówią, że po krótkotrwałym ociepleniu w sobotę i niedzielę (28 – 29 marca 2020), mają nastąpić dalsze nocne spadki temperatury [bieżącą sytuację polecamy śledzić na stronie internetowej IMGW]. Trzeba się na to przygotować. Problemem długofalowym w obecnym sezonie ma być jednak susza – i to nie byle jaka, lecz – jak prognozują – susza pięćdziesięciolecia.

Czy rzeczywiście będzie to susza pięćdziesięciolecia? Tego nie wiemy – doświadczenie uczy, że sytuacja w meteorologii zmienia się równie dynamicznie, co w polityce. Już w ubiegłym roku synoptycy straszyli, a najstarsi górale wróżyli z mrówek, że będziemy mieć do czynienia z atakiem zimy na skalę stulecia. Zima rzeczywiście była wyjątkowa, jednak nie pod względem rekordowych mrozów, lecz rekordowego ciepła...  Bardzo trudno o wiarygodne prognozy długoterminowe.

Fakty nie nastrajają jednak optymistycznie. Sezon jesienno – zimowy 2019/2020 był wyjątkowo ubogi w opady deszczu i śniegu. Śnieg to nie tylko ochrona ozimin przed wymarzaniem i korzeni roślin wieloletnich przed działaniem mrozu – to przede wszystkim rezerwuar wody na okres, kiedy uprawy ruszą ze wzrostem i zaczną budować zieloną masę. Wiosenne niedobory wody w glebie mogą się odbić na kondycji naszych upraw.

Jak pokazują dane Europejskiego Obserwatorium Suszy, blisko 1/3 obszaru Polski objęta jest deficytem wody w glebie w porównaniu z normą z wielolecia (1995 – 2018). Najniższy stan uwilgotnienia gleby, czyli stan suszy rolniczej, obejmuje Polskę centralną – obszary województw: łódzkiego (to już chyba tradycja), mazowieckiego. Ponadto lubuskiego, dolnośląskiego,  opolskiego,  śląskiego. Sucho jest również na wschodzie – głównie na obszarze Lubelszczyzny.

Niski stan uwilgotnienia gleby będzie się prawdopodobnie utrzymywał, o ile w najbliższym czasie nie przyjdą konkretne opady. Małe, lokalne deszcze nie wpłyną na poprawę sytuacji hydrologicznej.

Brak wilgoci w glebie to również problem w kontekście obecnych przymrozków – wiadomo, że gleba nawodniona magazynuje więcej ciepła, bardziej chroni rośliny przed gwałtownymi spadkami temperatur.

 

Źródło grafiki: Serwisu edo/jrc.eu.europa.eu/© 2020 – European Drought Observatory (EC-JRC)

Najnowsze komentarze

Projekt strony www Sitte.pl Lublin