Polskie owoce na targowiskach i giełdach bywają już droższe od importowanych cytrusów. Powód to kończące się zapasy towaru w magazynach i przechowalniach. Od 2,60 do 2,80 zł trzeba zapłacić za kilogram jabłek na giełdzie owocowo-warzywnej w Rzeszowie. To oczywiście cena hurtowa. Detaliczna jest jeszcze wyższa. W ubiegłym roku płaciliśmy dwa razy mniej.
Gospodarstwo sadownicze w Albigowej sprzedało już ponad 90 proc. tego co po jesiennych zbiorach udało się zgromadzić w przechowalniach. Zostało niespełna 3 tony a to znaczy, że niedługo chłodnie będą puste. Przyczyna to wcale nie rekordowe zainteresowanie jabłkami z Albigowej ale dużo niższe zbiory. Wiosenne anomalie pogodowe a później ulewne deszcze i podtopienia sprawiły że w całej Polsce jabłek jest dużo mniej. Między innymi dlatego ceny galopują. Niezależnie od niskich zbiorów wzrosły też stawki VAT na jabłka, więcej też trzeba zapłacić za energię i benzynę co zwiększa koszty przechowywania i dystrybucji owoców. Analitycy rynku owoców i warzyw twierdzą że może być jeszcze drożej. Producenci jabłek uważają jednak że ceny weryfikuje rynek. A już teraz sprzedaż owoców spada.
Ale już teraz ceny detaliczne jabłek oscylują wokół 3 złotych za kilogram. I ciągle idą w górę.

Źródło: www.tvp.pl, Beata Wolańska
 

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia