Za kilogram tych owoców Rosjanie płacą podlaskim sadownikom około dwóch złotych. A więc, kto ma jabłka – ten w końcu może zarobić. To bardzo dobra cena – mówi Robert Backiel z Łysek. – Przez szereg lat sprzedając jabłka na Wschód można było liczyć na 50-60 groszy za kilogram. Można powiedzieć, że w końcu jest normalnie.

Ale normalność ta – niestety – jest wynikiem dużo mniejszych zbiorów. W tym roku bowiem w kraju zebrano o połowę mniej jabłek niż w normalnych sezonach. W województwie podlaskim jest jeszcze gorzej. Tu bowiem aura była gorsza niż np. w okolicach Grójca. W niektórych sadach, jak np. u Mirosława Skibickiego z Kurian, nie było co zbierać.

Źródło: Więcej informacji - https://www.wspolczesna.pl

Najnowsze komentarze