gradobiciaulewywsadachWłoscy sadownicy załamują ręce. Przez Półwysep Apeniński przechodzą burze, gradobicia i ulewy, które niszczą uprawy sadownicze. W prowincji Rawenna mówi się o kryzysie i szkodach w całym sektorze produkcyjnym, głównie w uprawach truskawek, czereśni i moreli. Odnotowano osunięcia się ziemi na plantacjach prowadzonych na zboczach wzgórz, a nadmierne ilości wody z opadów zatopiły cześć sadów grożąc uszkodzeniami korzeni i rozwojem licznych chorób grzybowych. Przy częstych opadach deszczu pojawia się potrzeba wykonania większej liczby zabiegów ochronnych w sadach i winnicach, jednak rozmiękła ziemia uniemożliwia wjazd na plantacje. W ciągu trzech dni spadło 100 litrów wody na m. kw. czyli tyle co zwykle przez cały maj. Zagrożone są zbiory owoców letnich.

W Apulii wichury, ulewy i gradobicia spowodowały duże szkody w prowincji Bari w uprawach czereśni, głównie odmiany Bigarreaux (najwcześniejszej) oraz Giorgia i Ferrovia. Najcięższa sytuacja panuje w Turi-Sammichele, gdzie po burzy pod drzewami czereśni leżała gruba warstwa lodu po gradobiciu, który wczesniej zniszczył owoce. Media podkreślają, że tysiące rodzin, które zajmują się na tym obszarze produkcją czereśni bardzo ucierpiało na tym kataklizmie. W Emili-Romanii odnotowano duże szkody w uprawach czereśni niechronionych przed opadami, gdzie wiele owoców popękało.

Pierwszy kwartał 2015 r. został uznany za najcieplejszy w historii, odkąd prowadzi się obserwacje meteorologiczne. Jak podaje Coldiretti spośród 10 najcieplejszych lat od 1880 r. 9 przypada po 2000 r. Wyraźnie widać w ostatnich latach ocieplenie klimatu, którego efekty są niekorzystne dla rolników – głownie ze względu na częstsze występowanie ekstremalnych zjawisk pogodowych niszczących uprawy.

Zobacz także: Susza. Sadownicy porzucają uprawy, ograniczają zużycie wody o 25 proc.

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia