suszawkaliforniKalifornia, największy stan w USA produkujący owoce i warzywa, od czterech lat zmaga się z coraz dotkliwszą suszą. Rolnicy, producenci owoców i warzyw z obszarów położonych między Sacramento a doliną rzeki San Joaquin zdecydowali, że powinni sami ograniczyć zużycie wody do celów produkcyjnych. Aby osiągnąć cel mniejszego o 25 proc. zużycia wody w gospodarstwie rezygnują z uprawy niektórych pól i sadów wymagających nawadniania. Lokalne władze doceniły gest rolników, którzy sami nałożyli na siebie ograniczenia i zapowiedziały, że nie będą obarczać ich dodatkowymi nakazami mobilizującymi do oszczędzania wody – podaje La Stampa.

Jeden z producentów owoców i wrzyw w ubiegłym roku zrezygnował z uprawy 80 akrów szparagów, a w tym sezonie porzuci drugie tyle. Wszystko po to, aby wystarczyło mu wody do podlewania sadów czereśniowych i migdałowych oraz na plantację melonów. Ceny wody dla rolników rosną. Kilka lat temu, aby nawadniać przez cały sezon 1 akr trzeba było wydać 600-800 dolarów, w ubiegłym roku irygacja kosztowała już 3000-4000 dolarów. W dolinie rzeki San Joaquin z powodu niedostatku wody i wzrostu jej cen, plantatorzy zrezygnowali już z uprawy 25 tys. akrów winnic.

W Kaliforni rolnictwo pochłania 80 proc. całej zużywanej w stanie wody.

Przeczytaj także: Zmiany klimatu – co to oznacza dla producentów?

Najnowsze komentarze

Choroby i szkodniki

Projekt strony www Sitte.pl Lublin

No Internet Connection