Produkować z sensem

Sezon dopiero się rozpoczął, przed nami jeszcze kluczowy moment kwitnienia oraz czas przymrozków, lecz jeśli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, to nasze sady dadzą obfite plony. Praktycznie każda odmiana ma bardzo dużą ilość pąków, to już widać i możemy spodziewać się olbrzymiego owocowania. Jeśli natura nie ześle nam przymrozków, to możemy iść na rekord. Wszyscy wiemy z czym to się wiążę. Dlatego już dziś, natychmiast trzeba zacząć myśleć o sprzedaży przyszłych plonów. Jeszcze jest moment, aby podjąć konkretne decyzje i zacząć produkować jabłka dla konkretnego klienta, w konkretnym reżimie.

Ostatnio dostałem bardzo ciekawą propozycję produkcji owoców w reżimie kontrolowanej ilości pozostałości. Kontrakt, który już teraz gwarantuje cenę, w zamian za produkcję owoców o określonych parametrach. Nie jestem zainteresowany tą propozycją, lecz z ciekawości popytałem o szczegóły. Firma nie tylko gwarantuje cenę i odbiór produkcji, ale nawet doradztwo produkcyjne, które nawet laikowi pozwoli wyprodukować owoce o założonych kryteriach. Nie oszukujmy się, dla wielu sadowników i ich owoców zabraknie miejsca jesienią na rynku owoców deserowych. Spora część z nas już zdecydowała, że będzie produkowała przemysł i bardzo dobrze. Dlaczego więc nie produkować tego przemysłu pod konkretnego klienta? Już dziś zagwarantować sobie zbyt i cenę, nie bać się jesieni i skoncentrować się tylko na produkcji. To nie są kokosy, nikt tu nie oferuje 1 zł/kg, ale też nikt nie wymaga super jędrności, 70% koloru i braku najmniejszych ordzawień. Ma być określony tonaż o określonych parametrach chemicznych. Konkretny produkt dla konkretnego klienta. Już dziś znasz cenę, a dzięki temu wiesz na jakie inwestycje w produkcję możesz sobie pozwolić. Naprawdę będzie nam jesienią zbyt ciasno, aby każdy mógł sprzedać deser w dobrych pieniądzach. Jeśli "zimna Zośka" czy "Ogrodnicy" nie przyniosą przymrozków, to nasze sady dadzą naprawdę duże plony. Czekanie na jesień i szukanie klienta, gdy owoce już będą zebrane to będzie koszmar i rozpacz. Klienta trzeba szukać teraz, póki jeszcze jest chwila na porównanie oferty produkowania na "baby food" lub przeciery, na obierkę lub markety. Jesienią, po całym sezonie ochrony, gdy użyjemy szerokiej palety substancji chemicznych, będzie już na to wszystko zbyt późno, wówczas wszyscy będziemy pukali do tych samych drzwi. Pamiętajmy, że cena standardowego przemysłu jesienią 2021 spadła do 20 groszy. Dziś jest 60 i nas cieszy, ale gdy skumuluje się podaż tuż po zbiorach, to ta cena ponownie spadnie. Dlatego właśnie teraz, na starcie sezonu, trzeba rozważyć wszystkie możliwe propozycje sprzedaży jabłek. Póki jest czas, póki mamy wybór, póki nie musimy akceptować każdej absurdalnie niskiej ceny.

Co roku słyszę, że klienta to trzeba szukać jak się dopiero zbierze owoce, bo przymrozki, bo grad, bo błędy w ochronie, bo susza, bo rozmiar, bo coś tam, bo dopiero jak zbierzesz, to wiesz co masz. Bardzo wielu sadowników nie chce zawierać kontraktów w trakcie sezonu, bo boją się, iż jesienna cena może być większa niż ta kontraktowa i wówczas stracą na takiej umowie. Oczywiście, że tak może być. Niech ryzykują ci, których na to stać. Jeśli komuś brakuje w kasie już teraz, już dziś ma problemy z regulowaniem należności, to musi sobie zagwarantować sprzedaż właśnie już dziś, już teraz. Trzeba zacząć planować naszą produkcję, myśleć o sprzedaży już wiosną, już teraz szukać klienta i podpisywać umowy. Trzeba koniecznie wprowadzić jakiś element stabilizacji do naszych gospodarstw, choćby minimalnej. Stworzyć sobie poduszkę bezpieczeństwa, pewność zbytu, pewność ceny, pewność sprzedaży.

Powiązane artykuły

Sadownictwo upada, ale skrzynie drożeją?

Nowe możliwości w stosowaniu miedzi

To nie uchodźcy zbiorą nasze jabłka

X