Pogoda nie ułatwia decyzji sadownikom

Pierwszą zrywaną odmianą jabłek, posiadającą istotne znaczenie w strukturze naszych nasadzeń jest Gala i to moment jej dojrzałości jest uznawany za początek zbiorów w Polsce. Generalnie przypada to na początku września, czyli za miesiąc. Ostatnie tygodnie przed zbiorami, to czas kiedy owoce narażone są na ataki ze strony grzybów, których efekty obserwujemy później jako choroby przechowalnicze.

Prognoza pogody, obejmująca swoim zakresem czasowym cały wrzesień, pozwala nam przypuszczać, że do końca sierpnia raczej nie będziemy mieli do czynienia z dłuższymi falami opadów (centralna Polska). Natomiast już druga dekada września przyniesie nam deszcz, co gorsza będzie to prawdopodobnie kilka przekropnych dni, następujących po sobie. Czyli w momencie kiedy rozpoczniemy zbiory to akurat może zacząć padać deszcz. Nie jest to najlepszy układ pogodowy z punktu widzenia sadownika. Oczywiście brak deszczu przez cały sierpień jest na nam na rękę z punktu widzenia zwalczania chorób i taki układ pogodowy pozwalałby na duże oszczędności na zabiegach przechowalniczych, lecz niestety wrzesień ma przynieść opady i zagrożenie może wybuchnąć już w trakcie zbiorów. Potencjał ze strony grzybów jest dość spory, widać w naszych sadach objawy wielu grzybów, których nie udało się w pełni zwalczyć wiosną. Także poziom zagrożenia należy uznać za dość wysoki. Domyślam się, że wielu sadowników nie ma zamiaru niczym pryskać i nie mam zamiaru tutaj nikogo do tego przekonywać. Rozumiem ekonomiczne podłoże ich decyzji. Zapewne też ta grupa będzie się starała dość szybko upłynnić swoje zbiory. Natomiast jeśli ktoś będzie jednak chciał przechowywać swoje zbiory, to trzeba poważnie pomyśleć o dobrym zabezpieczeniu owoców.

SOKI

Naprawdę ciężko ocenić jak potoczy się sprzedaż owoców w tym sezonie. Z jednej strony będziemy mieli całkiem spore zbiory, zarówno w Polsce jak i w Europie, lecz w naszym kraju chyba mniej osób niż zwykle zdecyduje się na długie przechowywanie. Do tego chyba znacznie zmienimy dotychczasowy balans między jabłkiem deserowym a przemysłowym (40% do 60%) i sporo więcej owoców trafi do przetwórstwa. Oczywiście ta grupa sadowników, która współpracuje z odbiorcami na dalekich rynkach, nawet się nie zastanawia nad zmianą strategii i sięga po szerokie spektrum substancji aktywnych, dokonując bardzo ścisłej ochrony swoich owoców, niezależnie od przebiegu pogody w sezonie. Jednak dla większość sadowników będzie to pewnego rodzaju gra hazardowa. Nie wiadomo czy inwestycja w zabiegi przechowalnicze, które tanie raczej nie są, zwróci się po przechowywaniu. Gdyby prognoza przewidywała dalszą słoneczną i bezdeszczową pogodę przez całe zbiory, to ryzyko wystąpienia chorób byłoby minimalne i można byłoby poprzestać na minimalnej ochronie (kaptan). Jednak ma padać w trakcie zbiorów i wydaje się, że może to być zbyt wątła ochrona. Jesienią na rynku może być naprawdę ciasno, bo każdy będzie chciał coś sprzedać. Będzie więc kolejny impuls do zamknięcia owoców w chłodniach, lecz wówczas należałoby też zainwestować kolejne pieniądze w opryski przedzbiorcze. Przy mokrej pogodzie i bardzo dużym potencjale chorób w sadach, nawet krótkie przechowywanie bez żadnego zabezpieczenia może być ryzykowne.

Oczywiście prognozy pogody na tak odległy czas obarczone są bardzo dużym ryzykiem błędu i przebieg pogody może się okazać zupełnie inny. Aczkolwiek ryzyko istnieje i należy je uwzględniać w kalkulacjach, tym bardziej, że pewne schematy ochrony przedzbiorczej wymagają rozpoczęcia na dobrych kilkanaście dni przez zbiorami. Długoterminowe prognozy pogody nie przewidują również dużych spadków temperatur nocą aż do drugiej połowy września. Wszyscy wiemy, że dla dobrego wybarwienia owoców pożądane są duże spadki temperatury nocami. Natomiast jest to ta kwestia, na którą mamy bardzo mały wpływ i możliwości wpływania opryskami na poziom wybarwienia są naprawdę ograniczone. Rzecz jasna, że cięcie letnie jest tu bardzo istotnym zabiegiem. Jest też to zabieg pracochłonny a przez to drogi. Jak wielu sadowników zdecyduje się na jego przeprowadzenie? Albo inaczej: czy zabieg cięcia letniego okaże się ekonomicznie uzasadniony? Czy jest sens inwestować kolejne spore pieniądze w sad, nie mając nie tyle, że pewności ale chociaż przesłanek, że odzyskamy pieniądze? Zbiory 2022 zbliżają się wielkimi krokami a przed nami bardzo ważne i kosztowne decyzje.

Powiązane artykuły

X