Lepsza końcówka sezonu

Trzeba to uczciwie przyznać, ale mamy lepsze ceny jabłek niż jeszcze miesiąc temu. Nie wiem czy to zasługa otwarcia na Białoruś czy jednak mniejszych zapasów, ale trend wzrostowy jest wyraźny.

Jeszcze miesiąc temu sprzedawano Idareda, z przeznaczeniem na rynek deserowy, w cenie 1,2-1,4 zł/kg na sortowanie. Dziś 1,2 czy 1,3 zł/kg nikogo nie dziwi dla jabłek sprzedawanych za wagę w skrzyni. Dla Red Jonaprince'a standardem są już ceny na poziomie 1,5 zł/kg za wagę a i wyższe się zdarzają i nie są rzadkością. Widać wyraźnie, że drgnęło coś na rynku. Do tej pory to producenci szukali nabywców na swój towar, a teraz rozdzwoniły się telefony u sadowników i każdy chce przyjechać, aby obejrzeć towar. Zapotrzebowanie jest całkiem duże, słabszą jakość kupuje Zachód z przeznaczeniem na obieranie, lepsze jabłka trafią na rynek deserowy. Jeszcze miesiąc temu 1,2 dla Jonagoldów na obieranie było wysokim pułapem, dziś pojawiają się oferty na 1,3, więc jak Red Jonaprince z przeznaczeniem na rynek deserowy może kosztować mniej niż 1,5 zł/kg? Idareda na obieranie możemy sprzedać po 1,1 do 1,15 zł/kg na obieranie. Białorusini sami również szeroko zarzuacają sieci na rynku, kierując się po oferty do coraz mniejszych podmiotów handlowych, standardem są też już bezpośrednie kontakty z producentami. Przy niewymagającym konfekcjonowaniu (13 kg, luz) to całkiem duża grupa sadowników jest im w stanie przygotować partię towaru. Taka sytuacja sprawia, że docierają do producentów dobre cenowo oferty i eliminują z rynku najsłabsze propozycje z firm handlowych. Miejmy nadzieję, że tendencja utrzyma się jak najdłużej. Nie wiem czy na rynek miały wpływ informacje o przymrozkach, bo wzrost cenowy zaczął się jeszcze przed ich wystąpieniem. Jednak ich wystąpienie raczej było i jest impulsem usztywniającym postawę negocjacyjną producentów, szczególnie tych, którzy mają duże ilości dość dobrego towaru (jędrność) i nie mają presji na szybką sprzedaż. Z drugiej strony dalej jest silna presja marketów na jak najniższą cenę oferowanych jabłek.

Zwyżka cen udowadnia nam jednak, że nic tak dobrze nie robi rynkowi jak konkurencja o towar. Presję wielkich sieci mieliśmy cały rok i chyba dla wszystkich była ona trochę już męcząca. Gdy pojawiła się Białoruś to jednak ceny drgnęły wyraźnie, choć przez poprzednie miesiące jakoś podnieść się nie mogły. Nie chcę tutaj rysować jakichś szalonych perspektyw przed nami na koniec tego sezonu ale wydaje mi się, że do czerwca powinniśmy doświadczać lepszych nastrojów niż w poprzedniej części sezonu.

Komentarze  

+1 #2 Guest 2024-04-23 11:22
Jabłko w kolorach zmarzło bo przymrozki były

Za chwilę 5 za wagę

Pewne info
Cytować
+4 #1 książę 2024-04-23 03:16
Jonaprince w listopadzie 1,4 netto za wagę do Holandii

Gdzie ta podwyżka??
Cytować

Powiązane artykuły

Jak inni radzą sobie z przymrozkami?

Jabłka już nigdzie nie pojadą?

Nieoczywiste korzyści z przymrozków

X