Ile zapłacić za rwanie malin?
W internetowej dyskusji w grupie poświęconej uprawie malin rozgorzała gorąca debata dotycząca stawek za zbiór owoców z gruntu. Wypowiedzi plantatorów i pracowników pokazują duże rozbieżności w wynagrodzeniach, a także odmienne spojrzenie na to, ile „realnie” powinno się płacić za pracę przy zbiorach.
Rozbieżne stawki – od 2,5 do nawet 6–8 zł za kilogram
W komentarzach pojawiały się bardzo różne kwoty. Część uczestników dyskusji wskazywała stawki rzędu:
- 2,5–3 zł za kilogram (często z dodatkami typu woda lub wyżywienie)
- 5-6 zł za kilogram,
- a nawet propozycje sięgające 8 zł za kilogram (pojedyncze deklaracje)
Widać więc wyraźnie, że nie istnieje jeden standard wynagrodzenia, a ceny zależą od regionu, sezonu oraz indywidualnych ustaleń między plantatorami a zbierającymi.
Spór o to, „ile powinno się płacić”
Najwięcej emocji wywołało porównywanie stawki dla zbieraczy z ceną skupu malin. Część uczestników podkreślała, że cena rynkowa nie powinna być bezpośrednio przenoszona na wynagrodzenie pracowników sezonowych, ponieważ plantator ponosi koszty produkcji przez cały rok.
Z drugiej strony pojawiały się głosy, że bez odpowiednio wysokiej stawki trudno znaleźć osoby chętne do zbioru, zwłaszcza przy ciężkiej pracy w wysokich temperaturach i krótkim oknie zbiorów.
Warunki pracy – kluczowy element wynagrodzenia
W dyskusji wielokrotnie podnoszono, że sama stawka za kilogram to nie wszystko. Istotne są również zapewnienie noclegu i wyżywienia, organizacja pracy (dojazdowi vs. stali pracownicy) oraz intensywność zbiorów i warunki pogodowe.
Niektórzy uczestnicy podkreślali, że różnica między „gołą stawką” a stawką z utrzymaniem może być kluczowa przy ocenie atrakcyjności pracy.
Wydajność zbiorów – realia kontra oczekiwania
W komentarzach pojawiły się również spory dotyczące wydajności. Część osób twierdziła, że doświadczony zbieracz jest w stanie zebrać nawet ponad 100 kg dziennie, co przy wyższych stawkach dawałoby bardzo wysokie dzienne zarobki.
Inni użytkownicy podchodzili do tych deklaracji sceptycznie, wskazując na warunki pogodowe, stan plantacji oraz realne tempo pracy.
Różne modele rozliczeń – kilogram czy koszyczek
Oprócz stawki za kilogram pojawił się także alternatywny model rozliczeń – za koszyczek (2,5 kg), co zmienia sposób liczenia wynagrodzenia i porównywania stawek.
Brak jednego rynku i dużo emocji
Dyskusja pokazuje, że rynek pracy przy zbiorach malin jest silnie rozproszony i oparty na lokalnych ustaleniach. Stawki wahają się znacząco, a każda ze stron – plantatorzy i zbieracze – ma własne argumenty dotyczące „uczciwej ceny”.
Jedno pozostaje wspólne: sezon na maliny to praca wymagająca, sezonowa i mocno uzależniona od warunków pogodowych, a znalezienie kompromisu między kosztami produkcji a wynagrodzeniem pracowników wciąż pozostaje wyzwaniem dla całej branży.
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Z 30°C do kilkunastu stopni. Pogoda szykuje zwrot
- Tragedia podczas zbioru wiśni. Kobieta spadła z drabiny na metalowy pręt
- Niższe limity i koniec papierowych wniosków? Nowe przepisy mogą uderzyć w rolników
- Ceny skupu wiśni 2026: Stawki rosną, ale sytuacja na rynku wciąż jest niepewna
- Borówka wysoka tematem przewodnim Dnia Otwartych Drzwi w Instytucie Ogrodnictwa
- Truskawka po zbiorach – regeneracja plantacji, ochrona i nawożenie przed kolejnym sezonem
- Borówka: jak utrzymać wielkość i jakość owoców do końca zbiorów?


Komentarze
To chyba oczywiste, że pół na pół
Jak zwykle przecież