Mniejsze zbiory nie oznaczają wyższych cen. Jest problem z Galą i Goldenem
Polecane

Mniejsze zbiory nie oznaczają wyższych cen. Jest problem z Galą i Goldenem

Unijne zbiory jabłek w tym sezonie mają być aż o 15,6 proc. niższe niż przed rokiem. Mogłoby się wydawać, że to dobra wiadomość dla producentów i zapowiedź mniejszej podaży oraz wyższych cen. Jednak Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, zwraca uwagę na kilka czynników, które mogą skomplikować sytuację polskich sadowników. Szczególnie ważne są zapasy Gali i Golden Deliciousa oraz rosnąca produkcja odmian klubowych.

Jabłek będzie znacznie mniej. To jednak nie wszystko

Według prognozy WAPA w sezonie 2026/2027 w Unii Europejskiej ma zostać zebranych około 9,5 mln ton jabłek. To o 15,6 proc. mniej niż w poprzednim sezonie.

Skala spadku jest znacząca. Dla porównania, w sezonach 2022–2023 unijna produkcja wynosiła około 11–12 mln ton.

Na pierwszy rzut oka mniejsza podaż powinna być korzystna dla producentów. Jednak rynek jabłek jest znacznie bardziej złożony. O cenach poszczególnych odmian decyduje nie tylko łączna wielkość zbiorów w Europie, ale również struktura produkcji i poziom zapasów.

I właśnie tutaj pojawiają się pytania dotyczące polskiego rynku.

Gala z niższą produkcją, ale nadal będzie jej dużo

Jedną z najważniejszych odmian dla polskiego sadownictwa pozostaje Gala.

Według prognoz WAPA unijna produkcja Gali ma wynieść około 1,363 mln ton, czyli o około 9 proc. mniej niż przed rokiem.

Spadek jest wyraźny, ale Gala nadal będzie stanowiła dużą część unijnego rynku. Dla polskich producentów istotne będzie więc to, jak szybko będzie sprzedawany zarówno nowy zbiór, jak i owoce pozostałe jeszcze z poprzedniego sezonu.

Jest jeszcze jeden trend. Produkcja odmian klubowych mocno rośnie

Zdaniem Mirosława Maliszewskiego szczególną uwagę należy zwrócić na odmiany klubowe.

Ich produkcja w Unii Europejskiej ma w tym sezonie sięgnąć blisko 700 tys. ton. To około 10 proc. więcej niż rok wcześniej.

Jeszcze w 2022 roku unijne zbiory odmian klubowych wynosiły niespełna 500 tys. ton. W ciągu kilku lat nastąpił więc bardzo wyraźny wzrost ich produkcji.

Dla polskiego sadownictwa jest to istotny sygnał, ponieważ udział tych odmian w krajowej produkcji jest nadal zdecydowanie mniejszy.

– Obok tych optymistycznych informacji dotyczących mniejszych zbiorów dochodzą niepokojące sygnały z tego rynku – zwraca uwagę Maliszewski.

Zapasy mogą być ważniejsze niż sama prognoza zbiorów

Jeszcze większe znaczenie dla najbliższych tygodni handlu mogą mieć jednak jabłka z poprzedniego sezonu.

Jak wskazuje prezes Związku Sadowników RP, pod koniec poprzedniego sezonu największe zapasy dotyczyły odmian, których w Polsce produkujemy najwięcej. Wśród nich wymienia przede wszystkim Galę i Golden Deliciousa.

To może być jeden z kluczowych elementów sytuacji rynkowej na początku nowego sezonu.

Jeżeli starsze jabłka będą nadal trafiały do sprzedaży w momencie pojawienia się dużej ilości nowych owoców, zwiększy się konkurencja podażowa. W efekcie sama informacja o niższych zbiorach w całej Unii Europejskiej nie musi oznaczać, że ceny wszystkich odmian automatycznie pójdą w górę.

Polscy sadownicy patrzą teraz przede wszystkim na Galę i Goldena

Najbliższe tygodnie pokażą więc, jak rynek poradzi sobie z połączeniem kilku czynników: mniejszych zbiorów w UE, nowych dostaw Gali i innych popularnych odmian oraz zapasów jabłek z poprzedniego sezonu.

W przypadku Polski szczególne znaczenie będzie miała sytuacja Gali i Golden Deliciousa. To właśnie tych odmian dotyczy duża część krajowej produkcji, a jednocześnie ich zapasy z poprzedniego sezonu mogą nadal wpływać na handel.

Mniejsze zbiory jabłek w Europie są faktem, ale dla polskich producentów kluczowe pytanie brzmi: jak ta sytuacja przełoży się na konkretne odmiany i ceny? Odpowiedź może zależeć nie tylko od tegorocznego zbioru, ale również od tego, ile jabłek z poprzedniego sezonu pozostało jeszcze w chłodniach.

 

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Powiązane artykuły

WARTO PRZECZYTAĆ