Bez zapylaczy nie będzie plonu. Co sadownik może zrobić dla pszczół?
Zapylanie ma bezpośrednie przełożenie na wielkość i jakość plonu. W sadach znaczenie mają nie tylko rodziny pszczoły miodnej, ale również dzikie pszczoły, trzmiele i inne owady zapylające. Jakie warunki sprzyjają ich obecności i co można zrobić, aby ograniczyć zagrożenia związane z ochroną roślin?
Zapylanie jest jednym z kluczowych czynników wpływających na prawidłowe zawiązywanie owoców. Od aktywności owadów zapylających zależy nie tylko liczba zawiązków, ale również wielkość i jakość owoców oraz równomierność plonowania.
Jak wskazuje dr inż. Mateusz Woźniak, około 78 proc. roślin uprawnych to gatunki owadopylne. Oznacza to, że obecność owadów zapylających ma istotne znaczenie również z punktu widzenia produkcji sadowniczej.
Pszczoła miodna to nie jedyny zapylacz
W sadach najczęściej mówi się o pszczole miodnej, jednak jej znaczenie nie powinno przesłaniać roli dzikich zapylaczy. Na świecie występuje około 25 tys. gatunków dzikich pszczół, a w Polsce żyje około 450 gatunków należących do siedmiu rodzin.
Większość dzikich pszczół prowadzi samotny tryb życia. Nie tworzą więc dużych rodzin takich jak pszczoła miodna, ale mogą stanowić istotne uzupełnienie jej aktywności.
Co więcej, w określonych warunkach niektóre dzikie zapylacze mogą być bardzo skuteczne w zapylaniu konkretnych gatunków roślin.
Przykładem są trzmiele. Dzięki budowie aparatu gębowego mogą skutecznie zapylać rośliny, do których nektaru pszczoły miodne mają trudniejszy dostęp. Szczególne znaczenie ma również murarka ogrodowa (Osmia rufa), która jest rodzimym, nieagresywnym gatunkiem i stosunkowo łatwo może być utrzymywana w gospodarstwie.
Murarka jest aktywna przede wszystkim w kwietniu i maju, a więc w okresie, kiedy w sadach zapotrzebowanie na owady zapylające jest szczególnie duże.
Nie tylko ule. Ważne jest całe otoczenie sadu
O obecności dzikich zapylaczy decyduje nie tylko liczba kwitnących roślin. Równie ważna jest dostępność miejsc, w których mogą zakładać gniazda i schronienie.
Problemem mogą być duże obszary monokultur, likwidowanie miedz i zadrzewień śródpolnych, usuwanie naturalnej roślinności czy wypalanie traw i zarośli.
Dlatego znaczenie mogą mieć również elementy krajobrazu, które z punktu widzenia produkcji nie wydają się szczególnie istotne. Miedze, żywopłoty, zadrzewienia czy naturalne fragmenty roślinności mogą zapewniać zapylaczom zarówno bazę pokarmową, jak i miejsca do bytowania.
W praktyce oznacza to, że wspieranie populacji dzikich zapylaczy nie musi wiązać się z dużymi inwestycjami. Istotne jest przede wszystkim zachowanie części naturalnych siedlisk i ograniczanie ich niepotrzebnego niszczenia.
Ochrona roślin a bezpieczeństwo pszczół
Jednym z najważniejszych elementów ochrony zapylaczy jest właściwe wykonywanie zabiegów środkami ochrony roślin.
Zabiegi powinny być przeprowadzane zgodnie z etykietą środka, z zachowaniem zalecanych dawek i terminów oraz z uwzględnieniem obecności owadów zapylających.
W materiale przygotowanym przez dr. inż. Mateusza Woźniaka zwrócono uwagę m.in. na wykonywanie zabiegów w godzinach wieczornych, po zakończeniu oblotu pszczół. Istotne jest również odpowiednie planowanie ochrony roślin, tak aby ograniczać niepotrzebną chemizację środowiska.
Bezpieczeństwo zapylaczy zależy więc nie od jednego działania, ale od całego systemu postępowania w gospodarstwie.
Jak wspierać zapylacze w gospodarstwie?
Działania wspierające zapylacze mogą obejmować m.in.:
-
zachowanie miedz, żywopłotów i naturalnych fragmentów roślinności,
-
zapewnienie roślinom zapylającym dostępu do pożywienia,
-
ograniczanie niszczenia miejsc bytowania dzikich pszczół,
-
właściwe planowanie zabiegów ochrony roślin,
-
przestrzeganie dawek i terminów stosowania środków ochrony roślin,
-
wykonywanie zabiegów w terminach ograniczających kontakt z aktywnymi zapylaczami,
-
tworzenie lub utrzymywanie miejsc odpowiednich do gniazdowania dzikich pszczół.
Warto przy tym pamiętać, że dzikie zapylacze nie są konkurencją dla pszczoły miodnej. Poszczególne grupy owadów mogą wzajemnie uzupełniać swoją aktywność, zwiększając stabilność procesu zapylania.
Materiały edukacyjne dla sadowników
Temat roli pszczół miodnych i dzikich zapylaczy został szerzej przedstawiony w materiałach edukacyjnych przygotowanych w ramach działań Stowarzyszenia Sady Grójeckie.
Materiał przygotował dr inż. Mateusz Woźniak. W prezentacji omówiono znaczenie owadów zapylających, ich potrzeby, warunki sprzyjające ich obecności oraz zasady ograniczania zagrożeń dla zapylaczy podczas stosowania środków ochrony roślin:
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Gruzja wznowiła program dopłat do jabłek przemysłowych
- Czy substancje humusowe mogą ograniczyć zużycie nawozów mineralnych?
- Pogoda na weekend. 19°C w dzień, a nocą możliwe przymrozki
- ZSRP staje w obronie Maliszewskiego. „To próba osłabienia pozycji sadowników”
- Dopłaty do paliwa: KRIR chce zmiany zasad i więcej czasu dla rolników
- Bez zapylaczy nie będzie plonu. Co sadownik może zrobić dla pszczół?
- Gala, Prince i Golden poszukiwane. Kupujący szukają jabłek na eksport


Komentarze