Nawozowy alarm przed nowym sezonem. Gaz mocno podrożał, rośnie presja na ceny nawozów
Polecane

Nawozowy alarm przed nowym sezonem. Gaz mocno podrożał, rośnie presja na ceny nawozów

Rynek nawozów ponownie znajduje się pod presją. W ciągu miesiąca ceny gazu ziemnego w Europie wzrosły o około 40 proc., co zwiększa koszty produkcji nawozów azotowych. Część europejskich producentów rozważa ograniczenie produkcji. Jednocześnie gospodarstwa rolne mierzą się z problemami z płynnością i rosnącym zadłużeniem. Jak wskazują eksperci OTG, napięcia finansowe mogą przenosić się na cały łańcuch dostaw rolniczych.

Po zakończeniu tegorocznych zbiorów rolnicy i sadownicy coraz częściej planują już kolejny sezon. Jednym z kluczowych elementów kalkulacji będą ceny środków produkcji, w tym nawozów. Tymczasem sytuacja na rynku energii ponownie zwiększa presję na producentów nawozów.

Gaz drożeje, nawozy pod presją

W ciągu miesiąca, między sierpniem a wrześniem, ceny gazu ziemnego w Europie wzrosły o około 40 proc., osiągając poziom najwyższy od stycznia 2023 roku.

Dla przemysłu nawozowego gaz jest szczególnie istotnym surowcem. Wykorzystywany jest m.in. do produkcji amoniaku, który stanowi podstawę wielu nawozów azotowych. Wzrost kosztów gazu przekłada się więc bezpośrednio na warunki funkcjonowania producentów.

W konsekwencji część europejskich firm nawozowych rozważa ograniczenie lub czasowe wstrzymanie produkcji. Ewentualne ograniczenie podaży może natomiast zwiększyć presję na ceny nawozów przed rozpoczęciem kolejnego sezonu.

Dla rolników i sadowników oznacza to konieczność uwzględnienia nie tylko obecnych cen nawozów, ale również sytuacji na rynku gazu oraz kondycji europejskiego przemysłu nawozowego.

Problem wykracza poza cenę nawozu

Rosnące koszty produkcji nie dotyczą jednak wyłącznie samych nawozów. W gospodarstwach nakładają się na siebie wydatki na paliwo, środki ochrony roślin, energię, pracę, nawadnianie, przechowywanie czy inwestycje.

Jednocześnie przychody gospodarstw pozostają zależne od cen uzyskiwanych za płody rolne. W przypadku sadowników szczególnie widoczna jest rozbieżność między rosnącymi kosztami produkcji a cenami, które można uzyskać za owoce.

W takich warunkach coraz większego znaczenia nabiera płynność finansowa gospodarstw oraz ich zdolność do terminowego regulowania zobowiązań wobec dostawców.

Rolnicze zadłużenie pozostaje problemem

Dane przywoływane przez BIG InfoMonitor i BIK wskazują, że mimo niewielkiego spadku łącznej wartości przeterminowanych zobowiązań sektora rolnego, wzrosła liczba dłużników. Z kolei dane Krajowego Rejestru Długów wskazują na wzrost średniego zadłużenia przypadającego na jednego rolnika.

Szczególnie istotny jest czas zalegania z płatnościami. Według danych przywoływanych przez OTG statystyczny rolnik-przedsiębiorca pozostaje w zwłoce średnio przez 704 dni.

Jak wskazuje Piotr Maciągowski, ekspert OTG, tak długi okres zalegania z płatnościami może świadczyć o bardziej trwałym problemie z płynnością.

- Opóźnienie przekraczające 700 dni oznacza, że problem dłużnika ma charakter strukturalny, a nie przejściowy. Dla wierzyciela to zamrożenie kapitału na niemal dwa lata i rosnące ryzyko utraty płynności – mówi Piotr Maciągowski, ekspert OTG.

Problemy gospodarstwa mogą przenosić się na dostawców

Wysokie koszty produkcji i niestabilne przychody wpływają również na relacje między gospodarstwami a firmami dostarczającymi środki produkcji.

Część zakupów może być realizowana z odroczonym terminem płatności. Jeżeli gospodarstwo ma problemy z płynnością, faktury wobec dostawców mogą być regulowane z opóźnieniem. Dla drugiej strony oznacza to natomiast zamrożenie kapitału i konieczność finansowania bieżącej działalności bez otrzymania należności w terminie.

- Rosnące koszty energii i produkcji nawozów odbijają się na całym łańcuchu dostaw rolniczych, a w branżach silnie z nim powiązanych marże są stosunkowo niewielkie. Jeden nierzetelny płatnik może wywołać efekt domina. To szczególnie widoczne dziś, gdy paliwa są drogie, a płynność na całym rynku jest zachwiana. Tym samym cała branża jest wystawiona na ryzyko rosnących przeterminowanych zobowiązań, których odzyskiwanie jest trudne – mówi Michał Kik, ekspert OTG.

W praktyce może to oznaczać bardziej ostrożne podejście firm do kredytu kupieckiego, krótsze terminy płatności czy dokładniejszą weryfikację kontrahentów.

Stabilność finansowa całego łańcucha ma znaczenie

Problem nie kończy się więc na gospodarstwie, które ma trudności z terminową zapłatą za nawóz czy inne środki produkcji. Należności pozostają zobowiązaniami po stronie kolejnego uczestnika rynku.

- Termin „bezpieczeństwo żywnościowe” kojarzy się najczęściej z produkcją żywności, ale jego fundamentem jest też stabilność finansowa całego łańcucha dostaw. Jeśli producenci nawozów, pasz czy usług logistycznych nie otrzymują zapłaty, ograniczają działalność lub wycofują się z finansowania sprzedaży – a to wprost utrudnia rolnikom dostęp do środków produkcji i może wpływać na możliwości prowadzenia produkcji – tłumaczy Michał Kik, ekspert OTG.

Z perspektywy firm dostarczających środki produkcji istotne staje się więc aktywne zarządzanie należnościami.

- Opóźnienia w płatnościach da się ograniczać poprzez aktywne zarządzanie należnościami: regularny monitoring terminów, szybkie przypomnienia o zaległościach, limity kredytu kupieckiego i bieżącą weryfikację kontrahentów. Im szybciej firma reaguje na pierwsze sygnały problemów, tym większa szansa na odzyskanie pieniędzy i uniknięcie narastania długu – podsumowuje Piotr Maciągowski, ekspert OTG.

Co to oznacza dla rolników i sadowników?

Dla gospodarstw najważniejsze będzie to, jak długo utrzymają się wysokie ceny gazu oraz jak na wzrost kosztów energii zareagują europejscy producenci nawozów.

Jeżeli część zakładów ograniczy produkcję, może zmniejszyć się dostępność nawozów na rynku europejskim, co potencjalnie zwiększy presję na ceny. Jednocześnie gospodarstwa wchodzą w kolejny sezon z koniecznością kontrolowania płynności i wszystkich kosztów produkcji.

Dlatego przy planowaniu budżetu na sezon 2027 warto uwzględnić nie tylko aktualne ceny nawozów, ale również zmienność cen gazu, sytuację europejskich producentów oraz warunki finansowania zakupów.

Rosnące koszty środków produkcji i problemy z płatnościami mogą bowiem oddziaływać nie tylko na pojedyncze gospodarstwa, ale na cały łańcuch dostaw – od producenta nawozów, przez dostawcę, po gospodarstwo i odbiorcę płodów rolnych.

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Powiązane artykuły

WARTO PRZECZYTAĆ